Reklama

Kartuzy. Ciche rozstanie z Anną Bajerską

Anna Bajerska z całą pewnością nie wróci już do pracy w Urzędzie Miejskim w Kartuzach. Jak udało nam się dowiedzieć, wraz z końcem sierpnia pełniąca do tej pory obowiązki jednego z zastępców burmistrza urzędniczka oficjalnie zakończyła pracę u boku Mirosławy Lehman.

Anna Bajerska z wykształcenia jest architektem, ale swoją karierę zawodową związała w ostatnich latach z samorządem. Nim w styczniu 2011 roku objęła stanowisko wiceburmistrza Kartuz, pełniła obowiązki naczelnika wydziału rozwoju lokalnego w kartuskim urzędzie.

Już na początku 2013 roku pojawiły się głosy, że duet Lehman-Bajerska nie jest już tak jednomyślny, a między paniami tworzy się coraz większe napięcie. Same zainteresowane początkowo dementowały te doniesienia, ale na początku maja wiceburmistrz zniknęła nagle z urzędu. Oficjalnie przebywała na zwolnieniu lekarskim, ale nieoficjalnie w urzędowych kuluarach mówiło się, że cierpliwość i wyrozumiałość obu pań względem siebie została wyczerpana.

Co dolegało Bajerskiej nie wiadomo, ale jeszcze w sierpniu magistrat informował, że zastępca cały czas przebywa na zwolnieniu, ale nie ma podstaw by podważać wiarygodność zdrowotnych problemów wiceburmistrza.

Od początku wątpliwe jednak było, by Bajerska wrócić miała do pracy. Nic takiego też się nie stało. Długotrwałe zwolnienie co prawda dobiegło końca, ale prawej ręki Mirosławy Lehman w kartuskim magistracie już nie zobaczymy.

Jak potwierdził sekretarz gminy Tomasz Nadolny, "Pani Anna Bajerska zakończyła pracę 31 sierpnia 2013 roku". O tym, że rozstanie nastąpiło w niezbyt przyjacielskich stosunkach może świadczyć fakt, że choć od zakończenia współpracy minął już grubo ponad miesiąc, do tej pory nikt w urzędzie się na ten temat nawet nie zająknął. Nie było podziękowań, wzruszających przemówień i bukietu kwiatów na pożegnanie. Okazja ku temu była choćby w czasie ostatniej sesji Rady Miasta, gdy oficjalnie potwierdzono odejście drugiego z wiceburmistrzów, Hanny Pionk. O Bajerskiej ani słowa.

To stawia Mirosławę Lehman w dość nietypowej sytuacji. Z towarzyszącej jej cały czas dwójki zastępców nie zostanie wkrótce nikt. Bajerskiej formalnie nie ma w urzędzie od sześciu tygodni, a faktycznie od pięciu miesięcy. Wkrótce odejdzie też Hanna Pionk, której biegnie już okres wypowiedzenia. Czy w finałowym roku swojej drugiej kadencji burmistrz Kartuz będzie chciała sama udźwignąć wszystkie obowiązki? Budżet gminy zaoszczędziłby dzięki temu w granicach 250.000 złotych, ale to scenariusz raczej mało prawdopodobny. Giełda nazwisk potencjalnych nowych zastępców już ruszyła.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Falcon - niezalogowany 2013-10-14 08:56:48

    To o czym pisze misha jest wynikiem układu, jaki powstał po wyborach samorządowych. Największym nieszczęściem dla Kartuz był wybór p. Lehman na burmistrza. Jej paskudny charakter i skłonności do narzucania swojej woli bez możliwości sprzeciwu doprowadziły do tego, że wartościowe jednostki odeszły lub zostały zwolnione. Zatrudniono ludzi, którzy są bezgranicznie jej posłuszni. Wynikły z tego same złe rzeczy. Zamiast pracować merytorycznie, zaczęły się waśnie, przepychanki i wzajemne zwalczanie. Skutkiem takich złych działań jest np: gminna oświata. Na wiceburmistrza d/s oświaty zatrudniono osobę niekompetentną (całe szczęście, że odchodzi), w swoim działaniu całkowicie poddaną burmistrzowi. Odeszli doświadczeni, znający prawo oświatowe dyrektorzy i zastąpiono ich ludźmi z przypadku, którym ograniczono kompetencje a wszelkie decyzje w zarządzaniu szkołą są uzgadniane z gminą. Takim przykładem jest wymiana dyrektora w "piątce". A co do wizerunku Kartuz, to wynika on również ze złych działań i poziomu radnych gminy oraz włodarzy miasta. Podróżując po Polsce możemy zauważyć pięknie i ze smakiem urządzone przydomowe ogródki ale są i takie, gdzie ustawiono wyłącznie kilkadziesiąt kolorowych krasnali. A na co stać naszą gminę? Nawet krasnali nie widać. Co do p. Bajerskiej. Ładnie wpisała się w układ z burmistrzem i wiernie służyła. Dlaczego odeszła? Jak wielu przed nią i zapewne po niej. Wystarczy porozmawiać z tymi ludźmi. Przyczyny są podobne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2013-10-13 23:52:48

    No, nie ma nikt dobrego pomysłu na to, jak ma wyglądać to miasto :rolleyes:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Olfaz - niezalogowany 2013-10-11 14:22:01

    No ale co ma burmistrz do prowadzenia interesów i sklepów???? Kartuzy są blisko trójmiasta i tam duża część mieszkańców robi zakupy. Wolny rynek. Co to jest Korea Północna aby władza mówiła jak i kto ma robić interesy?? No ludzie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości