Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jedni ludzie pomagają bezinteresownie, a drudzy zawsze szukają drugiego dna... Tylko pytam dlaczego???
Byłam, tańczyłam, zabawa była świetna. Zapłaciłam bo chciałam zapłacić i nikomu nic do tego. Nie życzę sobie, żeby ktoś zaglądał mi do kieszeni. I również nie czuję potrzeby tłumaczenia dlaczego akurat zapłaciłam na ten cel, a nie na inny. Nie znam sytuacji rodzinnej, finansowej rodziców chłopca i nie uzależniałam od tej wiedzy udziału w imprezie. Camilla oceniłaś rodzinę chłopca ze swojego punktu widzenia, a dopuściłaś w ogóle do siebie taką możliwość, że ich sytuacja może być jednak inna od twojej? Ja nie podejmuję się ustalania hierarchii chorób pod względem ich kosztów leczenia, czy uciążliwości.
super pomysł z takim maratonem, cieszę się że są jeszcze tacy ludzie którzy poświęcą swój czas , bezinteresownie i poprzez zabawę zrobią coś dla drugiego człowieka , oby więcej takich "małych Owsiaków" :D
camilla czytam i nie mogę uwierzyć w to co piszesz. Zamiast cieszyć się z tego, że ktoś organizuje takie akcje w Kartuzach, ty masz o to pretensje? Jeżeli nie podoba Ci się cel, na który zostały przeznaczone te pieniądze, to sama rusz swoje szanowne cztery litery i zorganizuj coś innego. Nie znasz sytuacji finansowej tej rodziny, samo posiadanie nawet zdrowego dziecka jest wielkim szczęściem ale i dużym obciążeniem finansowym więc, nie krytykuj tylko sama zrób coś kreatywnego!
Na temat problemów cukiereczka w szkole mogłabym napisać wiele, ale to chyba nie miejsce na to. Głównie jest to niechęć nauczycieli do brania na siebie dodatkowych obowiązków i jakiejkolwiek odpowiedzialności za chore dziecko. Dodam może, że nie dotyczy to wszystkich, na wypadek, gdybym teraz miała urazić dla odmiany jakiegoś nauczyciela.
Ja akurat i zapewne wiele innych osob wiem o tej chorobie bardzo duzo, nie bede pisac dlaczego, ale to oczywiste, nie rozumiem tylko dlaczego musialas tak walczyc, zeby twoje dziecko nie bylo dyskryminowane podczas wycieczek czy wystepow, a juz zeby chodzic do przedszkola to zupelnie przechodzi ludzkie pojecie. Czy Ty aby nie wyolbrzymiasz swojego problemu?
Moje posty nie były uszczypliwe. To sama prawda. Nie chciałam nikogo urazić, tylko uświadomić, że cukrzyca to nie koniec świata. Nie oczekuję też współczucia. Wręcz przeciwnie. Wiele razy musiałam walczyć o to, by moje dziecko nie było traktowane jak niepełnosprawne, dyskryminowane, żeby mogło jak inne dzieci chodzić do przedszkola, brać udział w wycieczkach i występach. W cukrzycy tI problemem nie jest brak środków finansowych (chociaż oczywiście zawsze się przydadzą), ale mała świadomość społeczeństwa o chorobie.
camilla, pewnie ze jest wiele dzieci z innymi chorobami i potrzebnymi wydatkami, tak czy siak nie powinnas pisac takich uszczypliwych postow, to zapewne jest bardzo przykre dla rodzicow tego dziecka, a Tobie wspolczuje i zycze zdrowia twojemu dziecku.
*iga i *marzenaj87 Doskonale wiem co piszę, bo sama mam dziecko z cukrzycą typu I. Dodatkowo ma też inne problemy zdrowotne. Wiem, że trudno jest sobie z tym poradzić, ale bardziej potrzebny jest psycholog i wsparcie bliskich niż pieniądze. Jest wiele innych dzieci, których choroba wiąże się z naprawdę dużymi wydatkami. To dla nich powinny być takie akcje.
Masz rację IGA... Post Camilla też mnie oburzył. Czy rodzicie mają przedstawić Ci paragony co na co zostało rozdysponowane? Wg mnie sama choroba jest ogromną przykrością dla dziecka i rodziców. Te pieniążki choć w jakimś stopniu pomogą im w codziennym funkcjonowaniu. Czy koniecznie muszą te pieniądze wydać tylko na lekarstwa? A może kupią jakąś zabawkę, czy wyjadą gdzieś z małym? I dobrze, niech z pięknie zebranymi pieniążkami zrobią co zechcą, a jestem pewna że na pewno zostaną przeznaczone na dobry cel... Nie wnikaj, nie oceniaj, bo Tobie może się coś podobnego też przytrafić i ciekawe co wtedy powiesz CAMILLA???
do Camilla: właśnie pomoc innym to piękna sprawa i na tym powinnaś zakończyć swój wpis bo aż nie chce się dalej czytać tego co napisałaś, bo chyba nie wiesz, że NFZ refunduje tylko kilka wkłuć każde dodatkowe trzeba zakupić samemu a nie doczytałaś chyba, że to dziecko ma tylko 4 lata i takie wkłucie może się wyrwać, do tego insulina, paski do pomiaru cukrów, paski do pomiaru ketonów, maści, opatrunki itp. a wiesz ile wynosi zasiłek pielęgnacyjny ?? i myślisz, że taki zasiłek wystarczy na wszystkie wydatki. Myślę, że rodzice tego dziecka jak i każdego innego wybrali by zdrowie dla swoich pociech a nie pieniądze, bo to co muszą przechodzić chore dzieci (ból i wyrzeczenia). Zresztą tak to jest w naszym kraju, ktoś organizuje piękną rzecz, chce komuś pomóc kto cały czas się zmaga z różnymi problemami a ludzie doszukują się jakiegoś drugiego dna, najważniejsze jest dla nich to co rodzice zrobią z zebranymi pieniędzmi - żałosne, myślę, że wydadzą je na rzeczy dla potrzebne dla tego dziecka. Zresztą nie znasz tej rodziny i nie masz prawa wystawiać takich komentarzy bo to jest niesprawiedliwe, oni i tak codziennie zmagają się z chorobą syna. Obyś Ty nigdy nie musiała zmagać się z takimi problemami.
Bardzo dobra akcja. Moja Ala tez brala w niej udzial ;-)
Pomoc innym to piękna sprawa. Ciekawa jestem tylko na co rodzice wydadzą zebrane pieniążki. Pompę insulinową dziecko otrzyma od NFZ, który refunduje również wkłucia do pompy. Można się pożalić, że insulina droga, że paski do pomiaru glukozy trzeba kupić albo pojemniczki na insulinę, ale dziecko otrzymuje na te wydatki zasiłek pielęgnacyjny. Dieta? Taka jak u każdego człowieka, który dba o zdrowie. Więc pytam: na co rodzice przeznaczą zebrane pieniądze?
Jedni ludzie pomagają bezinteresownie, a drudzy zawsze szukają drugiego dna... Tylko pytam dlaczego???
Byłam, tańczyłam, zabawa była świetna. Zapłaciłam bo chciałam zapłacić i nikomu nic do tego. Nie życzę sobie, żeby ktoś zaglądał mi do kieszeni. I również nie czuję potrzeby tłumaczenia dlaczego akurat zapłaciłam na ten cel, a nie na inny. Nie znam sytuacji rodzinnej, finansowej rodziców chłopca i nie uzależniałam od tej wiedzy udziału w imprezie. Camilla oceniłaś rodzinę chłopca ze swojego punktu widzenia, a dopuściłaś w ogóle do siebie taką możliwość, że ich sytuacja może być jednak inna od twojej? Ja nie podejmuję się ustalania hierarchii chorób pod względem ich kosztów leczenia, czy uciążliwości.
super pomysł z takim maratonem, cieszę się że są jeszcze tacy ludzie którzy poświęcą swój czas , bezinteresownie i poprzez zabawę zrobią coś dla drugiego człowieka , oby więcej takich "małych Owsiaków" :D