Nie udało się kartuskim radnym w spokoju i porozumieniu dokończyć przerwanych w ubiegłą środę w kontrowersyjnych okolicznościach obrad. I tym razem doszło do spięcia, choć nie z powodu braku interpelacji w programie sesji, lecz uchwały dotyczącej zasad i wysokości opłat za płatne miejsca postojowe na terenie miasta.
Już na samym początku po raz kolejny dyskusję wywołała kwestia interpelacji. Punkt ten i tym razem nie znalazł się w programie, ale radni stosunkiem głosów 9 „za”, 5 „przeciw” i 4 „wstrzymujące” zgodzili się na kontynuowanie obrad. Konsensus trwał jednak nieco ponad kwadrans. Gdy przyszła kolej na uchwałę dotyczącą zmian w funkcjonowania stref płatnego parkowania w mieście, skład rady znów podzielił się na dwa obozy.
Dyskusję zainicjował radny Zygmunt Konkol, któremu nie spodobał się przede wszystkim zapis upoważniający burmistrza do odmowy wydania karnetu w „szczególnych przypadkach”. Wyraził też swój sprzeciw wobec planowanej podwyżki cen owego karnetu z 70 do 100 zł.
- Wydaje mi się, że obecny poziom cen i tak jest dla mieszkańców wystarczająco wysoki. Kartuzy są pod tym względem jednym z droższych miast na całym Pomorzu. Bardzo chciałbym usłyszeć uzasadnienie tej decyzji, bo według mnie to zupełnie nieracjonalne – stwierdził radny Konkol.
W odpowiedzi usłyszał natomiast od Mirosławy Lehman, że budzące jego niepokój „szczególne przypadki” to wyłącznie sytuacje, w których posiadacz karnetu zamierzałby na wykupionym miejscu postojowym ustawić reklamę na swoim pojeździe.
- Sformułowanie to dotyczy tylko i wyłącznie takiej sytuacji. Wciąż mamy w mieście problemy z miejscami parkingowymi i chcemy wyeliminować w ten sposób to zjawisko – odparła szefowa kartuskiego magistratu.
Uwagi miał jednak również radny Gołuński, zauważając że wielu lokalnych przedsiębiorców i rzemieślników na swoich pojazdach również posiada reklamę prowadzonej firmy, a przyjęcie uchwały w takim kształcie obejmie także ich.
Na tym dyskusja się jednak nie zakończyła, a „na tapetę” poszły również preferencyjne ceny abonamentu za postój dla mieszkańców kamienic stojących w strefach płatnego parkowania. W Kartuzach muszą oni płacić tyle samo, co każdy inny kierowca chcący się zatrzymać autem w centrum, a to zdaniem radnego Konkola sprzeczne jest z zaleceniami Rzecznika Praw Obywatelskich. Podobnie jak kwestia pobierania opłat za postój od petentów Urzędu Gminy.
- Wysłałem pismo, w którym prosiłem o opinię w tej sprawie i okazało się, że takie zasady to wcale nie kwestia obowiązujących przepisów, do których musieliśmy się rzekomo dostosować, ale inicjatywa Urzędu Gminy w Kartuzach – ciągnął dalej Zygmunt Konkol.
W odpowiedzi burmistrz przytoczyła z kolei treść korespondencji, którą Rzecznik prowadził w tej samej sprawie z kartuskim Urzędem, akcentując w nim fragmenty mówiące o tym, że zwalnianie z opłat mieszkańców godzi w istotę ustanawiania stref płatnego parkowania. Faktem jest jednak, że fragment ten odnosił się do „zwalniania” z opłat, a nie ustanawiania preferencyjnych stawek. Na swoją obronę burmistrz przypomniała jednak, że to radni przyjęli taki, a nie inny regulamin funkcjonowania kartuskich parkingów.
- Proszę mi powiedzieć, kto podjął decyzję o ustanowieniu w mieście płatnych miejsc parkingowych? To było zarządzenie burmistrza czy też może uchwała Rady? - pytała retorycznie. - Łatwo jest krytykować, ale dyskutowaliśmy przecież na ten temat wielokrotnie, czekając cały czas na konkretne i konstruktywne propozycje z państwa strony. Poza tym, jestem pewna, że gdybyśmy zwolnili z opłat miejsca przy Urzędzie, przez cały dzień nikt nie znalazłby tu ani jednego wolnego, bo pozostawione samochody zalegałyby od rana do wieczora – stwierdziła.
I na tym jednak dysputa się nie zakończyła. Kolejnym aspektem tematu płatnych miejsc parkingowych w Kartuzach było obowiązujące do tej pory zwolnienie z opłat radnych i sołtysów, gdy ci wykonują swoje społeczne obowiązki. Początkowo zastanawiano się czy przywilej taki powinien obowiązywać tylko przy magistracie czy też na terenie całego miasta. Potem czy ograniczyć go wyłącznie do ul. Hallera, czy też może dorzucić jeszcze ul. Parkową. Ostatecznie dywagacje te rozstrzygnęła zaskakująca propozycja Mieczysława Gołuńskiego.
- Każdy z nas za swoje obowiązki wynikające ze sprawowanego mandatu otrzymuje dietę. Sądzę, że stać nas chyba na to, aby zapłacić raz na jakiś czas te 5 złotych za parking. Ja nigdy nie korzystałem z karnetu i uważam, że wszyscy powinniśmy być traktowani jak każdy inny obywatel. Dlatego też składam wniosek formalny o wykreślenie z treści uchwały słowa radni w punkcie dotyczących zwolnień z opłaty – zaapelował były burmistrz.
O dziwo wniosek ten został przyjęty większością 13 głosów. Od wyrażenia opinii powstrzymali się radni Wesołowski, Serkowski, Kotłowski oraz wiceprzewodniczący Dunst. Tym samym radni zrzekli się przysługujących im karnetów na darmowy postój w centrum miasta. Jak zauważył jednak radny Wesołowski, decyzja ta tak naprawdę obejmie dopiero radnych kolejnej kadencji, gdyż przyjęta uchwała wejdzie w życie nie wcześniej niż za kilka miesięcy.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze