Konia z rzędem temu, kto jest w stanie powiedzieć co stanie się z kartuskim targowiskiem przy ul. Dworcowej. Zgodni co do tego nie są nawet tutejsi samorządowcy. Ba, Rada Miasta przyjęła nawet w tej sprawie dwie, stojące w zasadzie ze sobą w sprzeczności uchwały. Sprawa otrze się najprawdopodobniej o sąd administracyjny.
Targowisko miejskie to jeden z tematów, stanowiących największą kość niezgody w kartuskiej Radzie Miasta i de facto jedna z głównych przyczyn rozsypania się koalicji IRKA-Porozumienie Samorządowe. Targowisko i jego przebudowa wracają jak bumerang co kilka tygodni. Najświeższa odsłona sporu sięga końcówki ubiegłego roku kiedy to Rada przeforsowała pomysł startu w konkursie w ramach projektu "Mój Rynek" i zobowiązała do tego burmistrza. Ta negatywnie zaopiniowała jednak uchwałę i zapowiedziała, że nie zamierza jej wykonać, gdyż nie ma szans by zdążyła przygotować komplet dokumentów.
Jakiś czas później ta sama rada przyjęła zmiany w budżecie, w oparciu o które to właśnie gmina bierze na siebie ciężar przygotowania koncepcji przebudowy targowiska i realizacji tego zadania. Odbyło się już nawet w tej sprawie spotkanie z lokalnymi kupcami.
Od kilku miesięcy mamy więc do czynienia z dwiema uchwałami, które w zgoła odmienny sposób przewidują rozwiązanie kwestii zagospodarowania miejskiego Rynku. Na uchwałę będąca inicjatywą opozycji i dotyczącą programu "Mój Rynek" wpłynęła jednak skarga i wojewoda rzeczywiście dopatrzył się w jej treści błędów formalnych, po czym przekazał swoje stanowisko do sądu administracyjnego. W czasie ostatniej sesji pojawił się więc pomysł, by rada tę uchwałę wycofała.
- Uważam, że nie ma potrzeby jej wycofywania. O tym, czy skarga jest zasadna czy też nie niech zadecyduje sąd. Poza tym błąd jest niewielki i łatwo można go skorygować - zauważył Leszek Szymański.
- Chciałbym zauważyć, że na tej uchwale jest pieczątka wojewody z dopiskiem "brak zastrzeżeń formalno-prawnych". Myślę, że może to być istotne przy rozpatrywaniu skargi przez sąd - dodał Mieczysław Gołuński.
- Z mojej wiedzy wynika, że są spore szanse na to, że będą pieniądze na kolejną edycją programu "Mój Rynek" i będzie okazja z nich skorzystać. Dlatego zasadne jest jedynie usunięcie błędów formalnych, a nie wycofywanie całej uchwały - wtórował im Jerzy Pobłocki.
Po drugiej strony "barykady" stanęła zaś burmistrz Lehman i posłuszni jej radni.
- Odnoszę wrażenie, że dzisiejsza dyskusja ma bardziej charakter ambicjonalny, aniżeli merytoryczny. To przecież ta rada zadecydowała, że targowisko wybuduje gmina. Zabezpieczone zostały już nawet pieniądze na projekt i podjęte konkretne działania. Ustaliliśmy, że to my zrealizujemy to zadanie. Proszę o konsekwencję. Kontynuujmy to, co zaczęliśmy już robić - odparła im szefowa magistratu.
- Poza tym nie ma gwarancji, że środki na ten program będą - dodała.
- Samorząd powinien dbać o interesy mieszkańców, a nie wąskiej grupy handlowców - ciągnął dalej Pobłocki.
O losach uchwały zadecydowało ostatecznie głosowanie. 7 rajców opowiedziało się za jej wycofaniem, natomiast 9 uznało, że to sąd powinien orzec o zgodności bądź sprzeczności uchwały z prawem. Tak też się stanie.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze