Gmina Kartuzy w trybie bezprzetargowym sprzeda działkę położoną w rejonie Jeziora Klasztornego Małego kartuskiemu deweloperowi, który w sąsiedztwie zamierza wybudować budynek mieszkalny. Nie obyło się bez scysji. Część radnych opowiedziało się przeciw sprzedaży.
Przedstawiciel przedsiębiorstwa Wodkan - Grzenkowicz w Kartuzach wystąpił do burmistrza Kartuz z wnioskiem o sprzedaż części nieruchomości. Nabycie ich ma pozwolić przedsiębiorstwu prawidłowo zagospodarować swoje, sąsiednie nieruchomości. Chodzi o działkę w pobliżu szpitala w rejonie Jeziora Klasztornego Małego.
- Ten deweloper przekazał nam kiedyś grunty nieodpłatnie. Myślę, że wówczas nie oczekiwał od nas niczego. Przekazał, bo tak uważał, bo też jest mieszkańcem Kartuz i zależy mu na poprawie estetyki i komfortu życia naszego. W dniu wczorajszym obejrzeliśmy ten teren. Uważam, że powinniśmy się przychylić do sprzedaży bezprzetargowej tego terenu. Gmina na tym zyska. My mieszkańcy też na tym zyskamy. Obecnie jest to skarpa zarośnięta chaszczami. Zostaną one usunięte, a teren będzie pięknie zagospodarowany – mówiła radna Wioletta Stoltmann.Reklama
Jej zdania nie podzieliła jednak część radnych, którzy kategorycznie sprzeciwili się sprzedaży tej nieruchomości.
- Mieszkam bardzo blisko tej nieruchomości. Codziennie przechodzą obok. Jest to skarpa bardzo zielona, obsadzona krzewami dzikiej róży. Bardzo często na zlokalizowanych tam ławkach przesiadają ludzie, którzy spędzają czas w otoczeniu zielonym. Najlepiej wypoczywa się w otoczeniu właśnie zieleni, a nie betonu. Nie uważam tak, jak radna Stoltmann, że trzeba coś z tym zrobić. Jest tam zieleń, która nam służy. Nikt nie rzuca tam butelek. Często jeżdżą tam dzieci do szkoły na rowerach. Wypoczywanie wśród betonowych dwumetrowych ścian za plecami jest nie na miejscu – mówiła radna Aleksandra Pruszak.Reklama
Wtórował jej radny Ryszard Duszyński.
- Też dzisiaj obejrzałem tę nieruchomość. Oglądaliśmy ten teren dokładnie. Mówi się, że jest on porośnięty chwastami, że jest skarpa, że nie da się na tam nic wybudować. Mamy XXI wiek. Wszędzie można budować. Nie chcę być przeciwko deweloperowi, który przyczynia się do poprawy sytuacji w naszym mieście, ale jeśli o ten teren, to czy my jako gmina rozważyliśmy, czy ten grunt będzie nam potrzebny w przyszłości. Mamy tam promenadę. Jest piękny teren. Nie mamy niestety wizji w gminie, jak zagospodarować ten teren. Wydaliśmy miliony na oczyszczanie jezior. Uważam więc, że ten teren powinniśmy zostawić dla społeczeństwa. Nie możemy wszystkiego zabudować. Nie chciałbym odpoczywać, gdy za moimi plecami stoją mury. Nie róbmy tak, że wszystko musimy sprzedawać – akcentował radny Ryszard Duszyński.Reklama
Z jego zdaniem zgodził się także radny Tyberiusz Kriger.
- To, że dziś nie ma pomysłu na zagospodarowanie tej nieruchomości, to nie oznacza, że za rok, pięć czy dziesięć lat, takich pomysłów nie będzie. Nie podoba mi się również forma przedstawienia tej sprawy, bez konkretnych nuerów działki i powierzchni. Mam wątpliwości co do sprzedaży bezprzetargowej. W kwietniu zmienialiśmy plan zagospodarowania przestrzennego w tym rejonie. Wszyscy wiemy, że jest to związane z jedną inwestycją. Dlatego również poddaję tę uchwałę w wątpliwość – mówił radny Tyberiusz Kriger.Reklama
Wątpliwości odnośnie trybu sprzedaży miał również radny Mariusz Treder.
- Chciałem zaznaczyć, że jest to pierwsza uchwała, kiedy opieramy się na wstępnym podziale nieruchomości. Dlaczego nie możemy najpierw podzielić tej nieruchomości i oznaczyć jej granic, tak aby radni mieli pełną świadomość tego, jak będzie wyglądał jej podział. Myślę, że każdy chciałby mieć komfort podejmowania decyzji znając dokładny i ostateczny podział nieruchomości, którą zamierzamy sprzedać – zaznaczał radny Mariusz Treder.Reklama
Do uwag radnych odniósł się burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński.
- W ten sposób też realizuje się sprzedać gruntów. Powierzchnia tej działki się nie zmieni. Wystąpiliśmy z uchwałą teraz, bo na podział gruntów czeka się kilka miesięcy, a nie chcemy hamować możliwości rozwoju. Chciałbym przypomnieć, że to państwo radni zaklepaliście plan zagospodarowania przestrzennego tej działki, którą zbył właśnie powiat. Przyjęliście, że ma powstać tam osiedle. Głosowaliśmy nad tą uchwałą, a teraz mówicie, że mamy ją zostawić. Proszę więc nie mówić, że teraz coś zmieniamy, bo to rada przegłosowała plan dla tej działki. Sprzedajemy tę działkę w trybie bezprzetargowym, a jest to możliwe tylko wyłącznie wtedy, gdy taka działka nie stanowi samodzielnego zagospodarowania. Może być to działka na poszerzenie. Stąd ta forma. Nadal pozostanie dwumetrowy teren wzdłuż drogi, nadal pozostaną ławeczki. Nie będzie tam żadnego betonu za plecami. Dajemy tę działkę pod zagopsodrowanie zieleni – mówił burmistrz Mieczysław Gołuński.Reklama
Ostatecznie uchwała została podjęta większością głosów – dziesięciu „za”, przy siedmiu „przeciw” i trzech głosach wstrzymujących
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze