W ostatnim punkcie piątkowej, ostatniej w tym roku sesji Rady Miasta Mieczysław Gołuński złożył na ręce przewodniczącego pismo, w którym poinformował, o powołaniu klubu radnych "Zrzeszeni dla Kaszub". W kuluarach nie brak opinii, że to krok podyktowany głównie chęcią objęcia przez Gołuńskiego stołka jednego z wiceprzewodniczących. - Były takie zakusy, ale na pewno nie zostanie to wykonane rękoma Porozumienia Samorządowego - przyznaje Ryszard Duszyński.
Zrzeszeni dla Kaszub to nazwa komitetu wyborczego, spod szyldu którego do rady weszło aż sześcioro radnych. Choć grupa ta nie miała formalnego charakteru, zawsze reprezentowała jedno stanowisko w najistotniejszych dla gminy kwestiach. Jej przywódcą, także nieformalnym, był zaś Mieczysław Gołuński.
- Funkcjonowaliśmy już jako klub, ale nie był on zarejestrowany, bo nie było takiej potrzeby. Dzisiaj, by brać udział w tym co dzieje się w radzie trzeba działać w klubie. Dlatego też podjęliśmy decyzję o zawiązaniu klubu i zgłoszeniu go do rady. Dzięki temu przy każdych istotnych dla tej gminy rozmowach nasz klub będzie musiał być obecny - wyjaśniał już po sesji przewodniczący nowego klubu, Mieczysław Gołuński.
Oprócz niego, w skład "Zrzeszonych dla Kaszub" weszli pozostali rajcy wywodzący się z tego komitetu - Zygmunt Konkol, Henryka Antczak, Paweł Rybakowski, Arkadiusz Socha i Ewa Klein.
W kuluarach nie brak opinii, że Mieczysław Gołuński nie tylko zamierza brać udział w pracach prezydium rady, ale i chciałby w najbliższym czasie wejść w jej skład. Pytany o taką ewentualność przyznaje jedynie, że nie leży to w jego gestii.
Nieco więcej do powiedzenia miał na ten temat przewodniczący Duszyński.
- Były takie zakusy, ale jako Porozumienie Samorządowe je odrzuciliśmy. Spodziewam się jednak, że temat w takiej czy innej formie jeszcze wróci. Radnym się jedynie bywa. Jeśli więc będzie taka wola rady, bym nie był przewodniczącym, ja się tej woli podporządkuję. Zarówno przewodniczący, jak i wiceprzewodniczący odwoływani są bezwzględną większością głosów, czyli 11 głosami za. Uważam jednak, że na dziś prezydium jest stabilne i żadne zmiany nie są potrzebne. Choć powtórzę, że były ku temu pewne podejścia. Na pewno nie będzie to jednak robione rękoma Porozumienia Samorządowego - przyznał.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze