Reklama

Kartuzy. Jak uczyć dzieci zasad ruchu drogowego, kiedy w miasteczku jest tylko kilka znaków?

Kartuskie miasteczko ruchu drogowego miało pomagać dzieciom w praktycznej nauce zasad ruchu drogowego. Jak informuje nasza czytelniczka, jest to jednak prawie niemożliwe, ponieważ na miejscu jest zbyt mało znaków i w dodatku są niewłaściwie rozmieszczone. Burmistrz Kartuz tłumaczy natomiast, że rozbudowa tego miejsca utrudniałaby organizację imprez w Parku Solidarności.

Miasteczko ruchu drogowego zlokalizowane w Parku Solidarności w Kartuzach w założeniu było atrakcją dla dzieci, które dopiero uczą się zasad ruchu drogowego i samodzielnego poruszania po ulicach. Pod okiem nauczycieli lub rodziców mogłyby one tam poznawać znaki drogowe i uczyć się zasad poruszania się po drodze.

- Sama często chodzę tam z moim synem i zastanawiam jak mam go w praktyce nauczyć zasad ruchu drogowego, skoro w miasteczku jest tylko pięć znaków, a w dodatku część z nich jest umieszczona nieprawidłowo - pyta czytelniczka, która zwróciła się do nas z prośbą o interwencję.

- Myślę, że władze miasta powinny się zainteresować tym tematem, przecież koszt dostawienia kilku znaków chyba nie jest zbyt wysoki - dodaje.

Burmistrz Kartuz zapowiada, że nieprawidłowo ustawione znaki zostaną poprawione, jednak na gruntowny remont tego miejsca nie ma co liczyć.

- Szkoła ma też sprzęt do nauki jazdy - znaki i pachołki, które są wystawiane kiedy odbywają się tam egzaminy na kartę rowerową. Jeśli natomiast mielibyśmy je wszystkie ustawiać tam na stałe, to będzie się to kłócić z organizowaniem różnych imprez kulturalnych w Parku Solidarności i utrudniać rozstawienie się wystawcom. Poza tym część ze znaków mogłaby zostać skradziona albo zniszczona podczas festynów - tłumaczy burmistrz Kartuz, Mieczysław Gołuński.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    CIA - niezalogowany 2016-09-07 09:16:18

    "Poza tym część ze znaków mogłaby zostać skradziona albo zniszczona podczas festynów - tłumaczy burmistrz Kartuz, Mieczysław Gołuński." To może nie róbmy nic... W końcu wszystko może zostać zniszczone lub skradzione. Albo rozsprzedajmy cały majątek gminy, niech inni się martwią...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości