Reklama

Kartuzy. Jest zgoda na dzierżawę fragmentu Wyspy Łabędziej, ale LGR już go nie chce

Kuriozalny wręcz przebieg miało środowe dokończenie ubiegłotygodniowej sesji Rady Miasta w Kartuzach. Rajcy przez kolejne dwie godziny dyskutowali nad kwestią przekazania w dzierżawę Lokalnej Grupie Rybackiej części działki w obrębie Wyspy Łabędziej nad Jeziorem Klasztornym, mimo że tuż przed wznowieniem obrad do urzędu wpłynęło pismo, w którym zarząd LGR... wycofał się z projektu. Co więcej, radni mając tą wiedzę i tak przyjęli uchwałę w tej sprawie.

Kartuscy samorządowcy nie przestają zaskakiwać. Po tym jak w ubiegłym tygodniu przez osiem godzin nie byli w stanie zamknąć porządku obrad, a sesja przerwana została z uwagi na opuszczenie sali przez część rajców i brak kworum, w środę Rada Miejska w Kartuzach znów dała popis.

U podstaw obu sytuacji znalazła się ta sama uchwała dotycząca wniosku Lokalnej Grupy Rybackiej, która zainteresowana była przejęciem od gminy Kartuzy na dłuższy okres fragmentu działki w obrębie Wsypy Łabędziej i budowy tam obiektu na cele promocyjne. Wartość przedsięwzięcia szacowana była na ok. 1,2 mln zł. Przed tygodniem nie udało się dojść do porozumienia w tej kwestii, bo jak uzasadniali rajcy - zbyt wiele jest niewiadomych, a pytania które zadawali pozostawały bez odpowiedzi. Nie wiadomo było ani jakiej konkretnie powierzchni dotyczyć ma dzierżawa, ani co miałoby się w tym miejscu dziać, ani jakie są szczegóły projektu samego obiektu. Decyzyjny pat zakończył się w momencie, gdy część rajców w końcu wyszła, co doprowadziło do braku kworum i przymusowej przerwy w obradach.

Wznowiono je w środę wczesnym popołudniem, właśnie od kwestii porozumienia z LGR. Rajcy poświęcili temu tematowi około dwóch kolejnych godzin. Tyle, że tuż przed 14 do magistratu wpłynęło pismo, z którego wynikać miało iż wobec powstałych kontrowersji zarząd LGR wycofuje się z realizacji swojego projektu w Kartuzach. Rajcy zostali o tym poinformowani, a mimo to dyskusja trwała w najlepsze. Uchwały nie wycofała także burmistrz Mirosława Lehman tłumacząc, że jeśli jednak decyzja rajców będzie pozytywna, jeszcze następnego dnia jest skłonna pojechać z przewodniczącym rady do siedziby LGR i przekonywać zarząd organizacji do zmiany stanowiska.

Żeby jednak było ciekawiej, w czasie gdy na sali obrad wciąż trwała wymiana zdań na ten temat, kartuscy urzędnicy już przygotowywali komunikat na oficjalną stronę magistratu pt."Szansa na realizację inwestycji w Kartuzach zaprzepaszczona przez radnych". Opublikowano go jeszcze w czasie sesji.

Sprawa wyszła na jaw jeszcze przed zamknięciem obrad, doprowadzając do oburzenia w obozie opozycyjnych rajców. Zajście nazwano skandalem, zaś radny Wesołowski zasugerował nawet, że należałoby powiadomić o tym Komisję Europejską. Krótko potem komunikat zniknął z oficjalnej strony urzędu. Niesmak jednak pozostał.

Zarząd LGR, nawet jeśli swoją decyzją rzeczywiście chciał uniknąć dalszego poróżnienia w kartuskiej Radzie, mimowolnie doprowadził do jeszcze większego zaognienia sytuacji. Co zaś się tyczy samej inicjatywy rada zapaliła dla niej "zielone światło" pod kilkoma warunkami, tyle że LGR nie jest już taką współpracą zainteresowany.

- Ani przez chwilę nie byliśmy przeciw. Jeśli jednak mamy podejmować decyzje dotycząca gminnego mienia musimy mieć pełne informacje, uzyskać odpowiedź na nasze pytania, a tego zabrakło - wyjaśniał kilkakrotnie Mieczysław Gołuński dodając, że jeśli ktoś ponosi winę za wycofanie się LGR z projektu to jest to burmistrz Mirosława Lehman, która nie przygotowała się należycie do ubiegłotygodniowej sesji i po raz kolejny nie udostępniła rajcom dokumentów, o które prosili. Uchwała została jednak przyjęta, co otwiera drogę do ewentualnych dalszych rozmów. Pozostaje jednak pytanie jak w tej sytuacji zachowa się zarząd LGR i jak na przyszłe partnerstwo, o ile w ogóle do niego dojdzie, wpłyną wydarzenia z końca sesji?

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    grenadier - niezalogowany 2013-07-06 12:14:53

    Taka macie rade jaką wybraliście sami ;) Swoją drogą można z takich lekcji wyciagnąć morał gdyby nie fakt, ze akcja rozgrywa sie-w Kartuzach. Śmiem twierdzić, że do nastepnych wyborów samorządowych wszyscy zapomną o tym cyrku i znów do rady trafia pajace bez własnego zdania, których trzeba wołać na głosowanie. Jak Ci ludzie reprezentuja Wasz rejon? Myśleliście-o tym w ten sposób? A jaki wstyd na zewnątrz....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    behe2 - niezalogowany 2013-07-05 12:49:56

    Śmiem wątpić, czy cokolwiek miałoby sens, przecież w naszej kartuskiej Radzie nic sensownego się nie dzieje, same komedie albo horrory:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2013-07-05 09:20:03

    @dj: śmiać, śmiać :lol: przedstawienie dla maluczkich :lol::lol::lol: zajęliby sie raczej pojemnikami na śmieci, miało by to sens :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości