We wtorek minął rok od kiedy gmina Kartuzy funkcjonuje bez sekretarza. Przez ten czas ogłoszono dwa konkursy na to stanowisko. Nie zostały rozstrzygnięte. Teraz władze samorządu szukają sekretarza "pozakonkursowo". - Jest trudno, bo nikt nie chce współpracować z taką radą - podkreśla burmistrz Mieczysław Gołuński. Tymczasem sąd nakazał burmistrzowi udzielenia informacji na temat tego, ile zarabiał były sekretarz.
Rok temu Tomasz Nadolny pożegnał się ze stanowiskiem sekretarza gminy Kartuzy na rzecz objęcia stanowiska wiceburmistrza Kościerzyny. Tym samym od dwunastu miesięcy kartuski magistrat funkcjonuje bez sekretarza.
- Ogłosiliśmy dwa konkursy na to stanowisko, ale obu nie rozstrzygnęliśmy. Teraz szukamy sekretarza "pozakonkursowo". Niestety nie jest to takie łatwe. Jak ktoś słyszy, że chodzi o Kartuzy, to się wycofuje. Nikt nie chce współpracować z taką radą - podkreśla burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.
Tymczasem zapadł wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie uchylania się przez burmistrza odpowiedzi na pytania związane z wynagrodzeniem byłego sekretarza. Przypomnijmy, że z Tomaszem Nadolnym rozwiązano umowę o pracę z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Burmistrz zwolnił go w tym czasie od świadczenia pracy z prawem do zachowania wynagrodzenia. Tym samym choć sekretarz nie pracował już w kartuskim magistracie, samorząd dalej ponosił koszty jego zatrudnienia.
Stąd też wniosek radnego Tyberiusza Krigera o udostępnienie informacji publicznej w zakresie wysokości wypłaconego wynagrodzenia byłemu sekretarzowi. Burmistrz najpierw stwierdził jednak, że ta informacja zawarta jest w oświadczeniu majątkowym sekretarza, później podał łączną kwotę wynagrodzenia twierdząc, że informacja o miesięcznym wynagrodzeniu jest informacją przetworzoną i radny musi wykazać szczególny interes publiczny, by móc uzyskać odpowiedzi na pytania.
Z uwagi na nieuzyskanie informacji, radny złożył skargę na burmistrza do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wyrokiem z dnia 19 grudnia sąd zobowiązał burmistrza do rozpatrzenia wniosku radnego Krigera.
- Do urzędu nie dotarł jeszcze wyrok sądu - komentuje burmistrz Mieczysław Gołuński.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chyba nikt nie chce współpracować z takim burmistrzem....
Najgorsza rada w historii !
Co to jest? Facet chciał odejść na inne stanowisko, a mieszkańcy Gminy Kartuzy robią mu prezent i płacą mu przez 3 miesiące za nic? Przecież sam się powinien zwolnić, a nie w prezencie dostać 3-miesięczne wypowiedzenie bez świadczenia pracy.
To z Golym nikt nie chce pracowac
Kiedy wreszcie zaczniecie współpracować? Nie po to Was społeczeństwo wybrało! Do roboty.....
Zwolnić gołego
To wina Golunskiego z nim nikt nie chce wspolpracowac, zadluzyl gmine na 80mln.
Czy ta pani koło burmistrza pracuje w gabinecie rehabilitacji
Chyba nikt nie chce współpracować z takim burmistrzem....
Najgorsza rada w historii !
Co to jest? Facet chciał odejść na inne stanowisko, a mieszkańcy Gminy Kartuzy robią mu prezent i płacą mu przez 3 miesiące za nic? Przecież sam się powinien zwolnić, a nie w prezencie dostać 3-miesięczne wypowiedzenie bez świadczenia pracy.