Lada dzień powinien zostać ogłoszony kolejny przetarg na rekultywację i usunięcie osadów z Jeziora Karczemnego. Pierwszego nie udało się rozstrzygnąć, gdyż kwoty przedstawione przez oferentów były kilkukrotnie wyższe od tej, którą zabezpieczyła na to zadanie gmina. Kartuski magistrat przeprowadził dialog techniczny i naniósł zmiany w specyfikacji zamówienia. Urzędnicy liczą, że dzięki temu wpłynie więcej ofert i ceny zostaną obniżone.
Prace przy jednej z najbardziej wyczekiwanych inwestycji w gminie Kartuzy powinny ruszyć, gdy tylko gmina rozstrzygnie kolejny przetarg na pierwszy etap zadania - rekultywację Jeziora Karczemnego.
Przypomnijmy, że we wrześniu gmina Kartuzy podpisała umowę na dofinansowanie oczyszczenia jezior: Mielenko, Karczemne, Klasztorne Małe i Klasztorne Duże. Otrzymała dotację w wysokości aż 44.741.387,85 zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (całkowity koszt przedsięwzięcia to 54.765.203,67 zł).
Oferty kilkukrotnie wyższe
Pierwszy przetarg na rekultywację Jeziora Karczemnego ogłoszono w połowie grudnia. Gmina planowała przeznaczyć na realizację tego etapu oczyszczania jezior sumę siedmiu milionów złotych. Do przetargu stanęły dwie firmy – jedna zaproponowała kwotę niespełna 22 milionów złotych, druga – 35,5 mln złotych.
Postępowanie przetargowe unieważniono 20 stycznia. W lutym gmina przystąpiła do przeprowadzenia dialogu technicznego.
- Jesteśmy już po dialogu technicznym. Zależało nam na tym, by spotkać się z potencjalnymi firmami, które mogłyby się podjąć wykonania tego zadania i dowiedzieć się, co w specyfikacji zamówienia było niejasne, co uszczegółowić i jakie aspekty techniczne warto zmienić. Przeprowadziliśmy cztery rozmowy. Kończymy zmiany w specyfikacji. Chcemy też trochę zmniejszyć wymagania, jakie postawiono firmom takie jak choćby doświadczenie. Tym samym, chcemy też dać szansę mniejszym firmom i zachęcić więcej przedsiębiorstw do przedstawienia ofert - wyjaśnia Sylwia Biankowska, wiceburmistrz Kartuz.
- Z rozmów, które prowadziliśmy wynikało, że firmom zależałoby na tym, by szybko wejść z wielką maszyną, wypompować wodę i usunąć osad. Nie możemy sobie na to pozwolić, gdyż nasza oczyszczalnia ma określone moce przerobowe i musi sukcesywnie otrzymywać osad z dna do oczyszczenia. Nie możemy sobie pozwolić na szybkie wypompowanie całego jeziora, proces ten trzeba rozłożyć na wiele miesięcy. Potrwa to do końca przyszłego roku, gdyż zależy nam na tym, by woda dzięki opadom deszczu była uzupełniana - wyjaśnia wiceburmistrz.
Gmina liczy, że w kolejnym przetargu pojawi się więcej ofert. Powinien on zostać ogłoszony lada dzień.
Przypomnijmy, że w ramach przedsięwzięcia z Jeziora Karczemnego zostanie wydobyty i unieszkodliwiony osad. Fosfor we wszystkich czterech jeziorach zostanie inaktywowany, czyli strącony z toni wodnej i zablokowaniu w osadach dennych oraz zwiększeniu ich zdolności sorpcyjnych. Wszystkie zbiorniki poddane zostaną też biomanipulacji. Wzdłuż całego Jeziora Klasztornego Małego powstanie promenada (z większości już korzystamy), a wzdłuż Strugi Klasztornej powstanie ścieżka. Na terenie gminnej oczyszczalni ścieków w Kartuzach rozbudowana i zmodernizowana zostanie instalacja przeróbki osadów ściekowych oraz systemu transportu ścieków. Realizacja projektu potrwać ma do 2023 roku.
Foto: Artur Socha
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Srutu-tutu pęczek drutu. Szamba (teoretycznie nieczynne) na zamkowej zasypane? Nie? To na co ta robota, jak za kilka lat znowu z jeziora zrobi się szambo? Przepust z rurą idącą z okolic byłej zamrażalni odcięty od lewych dopływów syfu (groszek i cebula stamtąd wypływające jakoś nie robiły na włodarzach wrażenia)? Nie? No to po co wylewać kasę w błoto? Dopuszczanie firm bez doświadczenia do przetargu? Tylko wypompują kasę z miejskiej kieszeni a efektów może być 0.
Pieniądze na realizację kanalizacji w Brodnicy, przesunięto na oczyszczanie kartuskich jezior. Kolejny raz wyrzucone pieniadze, które niczego nie zmieniają. Efektem będzie brak kanalizacji i jeziora bez zmian. ŻENADA
@srutu-tutu
A powiedz mi geniuszu, to Ci co mają te szamba, to sobie część puszczają do szamba, część to sieci kanalizacyjnej? Widziałeś ostatnio rachunek za wodę, czy dostrzegasz tam pozycję o nazwie ścieki? Uważasz, że płaci się za ilość oddanych ścieków? sądzisz że tam jakiś licznik jest? Odkąd powstała kanalizacja na zamkowej wszyscy jej mieszkańcy zostali zobowiązani do podłączenia się do sieci. Na początku lat 80 XX wieku dopiero powstała oczyszczalnia ścieków, do tej pory wszystko co leciało z kibla w Kartuzach leciało do szamba a potem do jezior lub na pola,albo do rowów. Do tego przy większych ulewach kanał sanitarny miesza się z deszczowym i.. znów ścieki trafiają do jezior i tak jest do dziś. Bajanie o szambach na zamkowej jest przesadzone, szybciej uwierzę, że ścieki i chemia leci z ogródków działkowych wzdłuż ul.Chmieleńskiej.
Co do przetargu... można było to przewidzieć, że "trzeba obniżyć wymagania" - nie wiem, kto przygotowuje te wyceny, czy jest to człowiek, który ma pojęcie i doświadczenie, czy tez przypadkowy, który opiera się na informacjach pozyskanych z google.
Najpierw powinno się usunąć dopływ ścieków do jezior, w tym usunąć możliwość przedostawania się ścieków z kanalizacji sanitarnej do deszczowej, a potem dopiero rekultywować jeziora. Bo inaczej to nie ma sensu, jeziora oczyszczą, a za kilka lat ścieki znowu zanieczyszczą jeziora.
Brawo .Jezooro w ktorym byly wylawiane zwloki.I wiecznie szamba spuszczane .
Najpierw to powinno się posprzątać jezioro z tych butelek opon itp. Jak się idzie na spacer to aż się słabo robi widząc taki syf
To prawda, śmieci różnego kalibru od butelek po opony itp. w jeziorze na całej długości promenady od strony osiedla XX lecia, śmieci w niespotykanej ilości na posesji przy ul.Zamkowej naprzeciw budynku nr 20. Na Bilowie przy cmentarzu wyrzucona stara kanapa a w lesie przy drodze zdezelowana lodówka. Ludzie chyba nie dorośli jeszcze do ochrony środowiska.To przykre.
Tylko ciekawe kto te wszystkie opony, butelki, sprzęty ADG, czy meble wyrzuca, to jakieś krasnoludki muszą być!
Gdybym nie sprzątał nie swoich śmieci, które są porzucane przez przechodniów, to po krótkim czasie miałbym taki syf, że pewnie następni prawi i porządni by się odezwali, że u mnie jest syf, że śmieci mam pełno.
Tak się składa mili Państwo, że te śmieci, to zasługa w zdecydowanej większości z nas, na palcach jednej dłoni można policzyć ilu nie wyrzuca opakowań po co dopiero zjedzonych produktach na ziemię, lub do ogrodu obok którego przechodzą. Im młodsze pokolenie tym gorzej, i to wydawałoby się, że niby to margines społeczny za to odpowiada, a tu się Państwo zdziwa, że akurat w tym przypadku nie ma znaczenie wykształcenie czy zasobność portfela, Ci bardziej "uczeni i majętni" to wręcz są bardziej agresywni i aroganccy.
Miałem ciekawy przykład u wulkanizatora, podjeżdża gość autkiem za biedne 150 tyś zł, zmienia opony za które płaci 3 tyś zł, na pytanie wulkanizatora czy zostawia stare ale to kosztuje 40 zł, ten mu odpowiada, że co? że ile?! za co? Powiedział, że je bierze i sam wyrzuci, jak myślicie gdzie te opony się znajdą? Takich podobnych zachowań można znaleźć pełno.
Czemu zatrzymuje się wodę w kartuskich jeziorach? Obecnie poziom jest ekstremalnie wysoki. Nigdy takiego nie widziałam. Przecież wystarczy odblokować przepływ Strugi Klasztornej! Czy chodzi o zniechęcenie ludzi, którzy mogliby wystartować w wyżej opisanym przetargu? Czym wyższy poziom wody w jeziorach, tym będzie wyższa cena za oczyszczanie!
Wszystkie szamba powinny zostać zlikwidowane wiadomym jest że szamba w większości są nieszczelne (co robi się nawet celowo przy produkcji), aby nabywca zaoszczędził na wywozie jak również właściciele owych szamb nawiercają je sami aby dochodziło do wycieku co ma doprowadzić do zmniejszenia kosztów obsługi szamba a przy okazji do degradacji wód gruntowych w okolicy w tym przypadku dokładnie chodzi o degradację NASZYCH JEZIOR reasumując bez zlikwidowania szamb i podłączenia domostw pod kanalizację miejską nie ma szans na czyste kartuskie jeziora!
gdzie te wode z jezior wypompuja do morza Zadna oczyszczalnia nie jest w stanie oczyscic tej ilosci sciekow
Posprzatajcye brzegi hezior bo plywa ram śmietnik
Ciekawe gdzie wyrzucają ścieki ci co tutaj tak chętnie piszą a nie znają się na tym?.
Przed oczysczalnia zamkneli odpływ z jezior woda zalewa łaki w Prokowie wyspa łabedzia jest zalana
To idź sobie na spacer podczas większych opadów brzegiem jeziora i powęsz. Oczywiście, że właściciele zostali zobligowani do podłączenia do sieci. To było, jak sam piszesz w latach 80. Tylko połączenia dom-szambo często pozostały. Domy wzdłuż jeziora są niżej względem sieci kanalizacyjnej. Przepompownie jakieś widziałeś wzdłuż Zamkowej? Bo ja nie. Więc odpowiedz sobie sam gdzie te ścieki się gromadzą i gdzie, żeby nie były uciążliwe dla właścicieli, lądują. Skoro wszystko podłączyli do sieci to jakim cudem cebula wypływała przepustem od Prokowskiej? Tajemnice poliszynela- każdy wie, ale nikt nie działa.
@j.w.
Powiadasz, że domy na Zamkowej wzdłuż jeziora są niżej poziomu istniejącej instalacji, nie wiem ile masz tam lat, i czy pamiętasz budowę tej sieci, ciekawe ile naliczyłeś tych domów poniżej poziomu sieci.. dwa na Zamkowej? Tak, to wystarczy aby zafajdaczyć jezioro przez tyle lat, argument, że część ścieków mieszkańcy wypuszczają do szamba a potem do jeziora, a część do sieci- nie ma racji bytu bo kto chce się w gównie babrać? no i z tego względu, że nie płacisz za ilość odprowadzonych ścieków, tylko od ilości zużytej wody, w tej chwili gdybyś widział rachunek za wodę, w pozycji ścieki masz zawsze wpisane tą samą ilość ścieków co pobranej wody - tylko cena 2x większa za ścieki.
Kontrola tych kilku domostw nie powinna być problemem, zresztą sam właściciel jeziora swego czasu często i gęsto opływał jezioro, i z tego co pisano tutaj, problemem zawsze była strona od ogródków działkowych, od strony Chmieleńskiej i kolektory burzowe od ul. Jeziornej i Zamkowej.
Podczas ulewy "burzówka" dostaje się do ściekowego, gdzieś jest błąd bo potem kolektorem burzowym do jeziora lecą ścieki, nawet to często widać co pływa na zalanej Jeziornej, czy Zamkowej. Mija prawie 40 lat od tej inwestycji, i za kazdym razem władze twierdzą że wszystko jest ok, tylko skąd to gówn.o się bierze w jeziorze?
A tak, jak Ty to twierdzisz z tych trzydziestu kilku domów wzdłuż jeziora Karczemnego, bo oni muszą wylewać ścieki do jeziora.
Prokowska a Zamkowa.. nie uważasz że to dwie różne części miasta?
Tylko, że tam jest podobna sytuacja jak na Zamkowej/Jeziornej, zanim powstala sieć kanalizacyjna , ścieki lądowały w szambach a potem jak się przelewało trafiało to do jeziora Klasztornego. Oczyszczalnię zaczęto budować w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, a oddano ja do użytku dopiero na początku lat osiemdziesiątych, do tego czasu wszystkie ścieki trafiały do jezior. dopiero od 1982 roku zaczęło się to pomału zmieniać, ale mijały kolejne lata a nie wszyscy się od razu podłączyli a ścieki dalej leciały.
Degradacja jeziora to nie jest problem ostatnich 10 czy 20 lat, ten problem trwa znacznie dłużej, każdy ekosystem ma mozliwośc pewnej regeneracji, ale jesli otrzymał zbyt dużą dawkę syfu, to nie ma opcji aby samo sie oczyściło, bedzie tylko gorzej i nawet juz nie trzeba dodawać ścieków.
Powinna być zrobiona porządna inspekcja, gdzie trafiają ścieki z budynków w okół jezior, jesli gdzies są szamba, należy właścicielom pomóc w ich likwidacji, np poprzez dofinansowanie na budowę kolektora, pomp etc.
Srutu-tutu pęczek drutu. Szamba (teoretycznie nieczynne) na zamkowej zasypane? Nie? To na co ta robota, jak za kilka lat znowu z jeziora zrobi się szambo? Przepust z rurą idącą z okolic byłej zamrażalni odcięty od lewych dopływów syfu (groszek i cebula stamtąd wypływające jakoś nie robiły na włodarzach wrażenia)? Nie? No to po co wylewać kasę w błoto? Dopuszczanie firm bez doświadczenia do przetargu? Tylko wypompują kasę z miejskiej kieszeni a efektów może być 0.
Pieniądze na realizację kanalizacji w Brodnicy, przesunięto na oczyszczanie kartuskich jezior. Kolejny raz wyrzucone pieniadze, które niczego nie zmieniają. Efektem będzie brak kanalizacji i jeziora bez zmian. ŻENADA
@srutu-tutu
A powiedz mi geniuszu, to Ci co mają te szamba, to sobie część puszczają do szamba, część to sieci kanalizacyjnej? Widziałeś ostatnio rachunek za wodę, czy dostrzegasz tam pozycję o nazwie ścieki? Uważasz, że płaci się za ilość oddanych ścieków? sądzisz że tam jakiś licznik jest? Odkąd powstała kanalizacja na zamkowej wszyscy jej mieszkańcy zostali zobowiązani do podłączenia się do sieci. Na początku lat 80 XX wieku dopiero powstała oczyszczalnia ścieków, do tej pory wszystko co leciało z kibla w Kartuzach leciało do szamba a potem do jezior lub na pola,albo do rowów. Do tego przy większych ulewach kanał sanitarny miesza się z deszczowym i.. znów ścieki trafiają do jezior i tak jest do dziś. Bajanie o szambach na zamkowej jest przesadzone, szybciej uwierzę, że ścieki i chemia leci z ogródków działkowych wzdłuż ul.Chmieleńskiej.
Co do przetargu... można było to przewidzieć, że "trzeba obniżyć wymagania" - nie wiem, kto przygotowuje te wyceny, czy jest to człowiek, który ma pojęcie i doświadczenie, czy tez przypadkowy, który opiera się na informacjach pozyskanych z google.
Najpierw powinno się usunąć dopływ ścieków do jezior, w tym usunąć możliwość przedostawania się ścieków z kanalizacji sanitarnej do deszczowej, a potem dopiero rekultywować jeziora. Bo inaczej to nie ma sensu, jeziora oczyszczą, a za kilka lat ścieki znowu zanieczyszczą jeziora.