Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@Japco: Kwestia horyzontu czasowego planowanego zwrotu. Może my tego nie doczekamy, ale to w końcu infrastruktura, z której będą korzystać nasi potomni (o ile koniec świata nie nastąpi). Raczej w Trójmieście się zwróci - popyt będzie. Co do Kartuz i Kościerzyny - zobaczymy, gdyż popyt trzeba będzie pobudzić po skutecznym wygaszeniu przez PKP. Tu wiele zależy od strategii znanego jedynego przewoźnika ;) Zauważ, że rozważa się elektryfikację linii po to, by obniżyć koszty (ogłoszono przetarg bodajże na projekt elektryfikacji linii PKM oraz Gdynia - (Kartuzy) - Kościerzyna. @Japco: Chybiona inwestycja - fakt ;) ale tu raczej winę ponosić zarząd i nadzorca (szczególnie ten drugi), a nie sama idea...@Japco: Zgadzam się. Ogólnie tak dyskutując z Tobą dochodzę do wniosku, że pomysł secesji nie jest zły, ale czas jest niewłaściwy. Super by było jakby pojawił się jakiś rzeczowy kandydat na gospodarza gminy, który wyprowadziłby kasę na prosto. Tylko na prawdę jak miałby się ktoś pojawić, kto chciałby wziąć odpowiedzialność na siebie, to zaraz zostanie posądzony o wszystko co najgorsze co może kojarzyć się z władzą ;)
@Japco: Zgodzę się, że ogólnie wzrosną. Po podziale zsumowane koszty obu gmin nie będą równe tej przed podziałem. Raczej dotknie to bardziej tych ze wsi, bo tu trzeba budować od podstaw. No ale to oni za to zapłacą. @Japco: Czy nie jest to tak, że się ogłasza przetarg na pożyczkę? Jeśli chodzi o firmy, to się zgodzę. Akurat pożyczek na chwilę obecną mamy pod dostatkiem - tu się chyba zgodzimy.
Tak tak pierdu pierdu. Co tam nowa władza zrobi jak jej budżet zerże sie sam na opłacenie im stołków. Paranoja w tym kraju, każdy chce do władzy a robić nie ma komu.
http://www.bip.kartuzy.pl/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=2 Urząd Gminy / Miasta ma pewne wydziały, a te wydziały składają się z zespołów. Każdy zespół to najprawdopodobniej minimum dwie osoby, a przypuszczam, że raczej trzy. Czemu? Bo jedna może wziąć urlop, chorobowe lub inne zwolnienie z pracy, a w tym czasie musi być zastępstwo. Okrojenie gminy o połowę nie sprawi, że w zespole będzie mógł zostać tylko jeden pracownik, który przestanie chorować i przestanie chodzić na urlopy. Ewentualne cięcia kadrowe będą nieproporcjonalne do tego, jak obniży się liczba obsługiwanych mieszkańców lub wielkość budżetu. Czyli koszty obsługi wzrosną. @Sefcio: A co zmieni podział? Mniejszy podmiot będzie miał mniejsze pole do popisu przy negocjowaniu oprocentowania pożyczek. @Sefcio: I znowu wracamy do pytania: co zmieni podział? Obecna władza, na każdym szczeblu, wychodzi z założenia: po mnie chociażby potop. @Sefcio: Nadal nie rozumiem używania słowa "inwestycje", albo Ty nie rozumiesz. Zapewnianie dochodu nie świadczy o tym, że coś jest "inwestycją". Dajmy na to taki przykład: ma powstać kolej metropolitalna, ale to nie jest "inwestycja". To się nie zwróci - finansowo. Do tego cały czas będzie trzeba dokładać. A KPWiK? Gdzie mogę znaleźć, ile ta instytucja generuje dochodu? Czy jakakolwiek "inwestycja" w kanalizację zwróciła się w ciągu np. 20 lat? Mam wrażenie, że nie. To jednak nie oznacza, że neguję konieczność rozbudowywania sieci wodno-kanalizacyjnej. To, zdaje się, jest zadanie własne gminy. To nie ma zarabiać. To się nie zwraca. Do tego się dokłada z podatków. Ostatnio dowiedzieliśmy się, jak bardzo opłacało się "inwestować" w Spec-Pec... Pojawiły się tutaj głosy, że kasa nie trafia na wieś, ale zostaje w mieście. Ale ja nie widzę, gdzie to "procentuje" w mieście. Kasa idzie na malunki, rzeźby, kościoły, na niepotrzebną wymianę nawierzchni? Ciężko jest znaleźć cokolwiek, co miało jakiś sens. Kasa jest marnotrawiona. Krew mnie zalewa, gdy widzę, jak co kilka lat się poprawia to samo, zamiast zrobić chodnik np. w Ręboszewie, albo z Grzybna do Kartuz, itd., itp. Jeżeli mieszkańcom wsi wydaje się, że mieszkańcy miasta korzystają z łaski władz gminnych, to są w błędzie. Pozdrawiam Japco
@grakk: Dokładnie. Widać to dogłębnie po tej frekwencji mieszkańców. Tym którym jest dobrze zostali w domu. @violka1: byłoby lepiej temu na wsi, a miastowemu powiedzmy, że bez różnicy @stefan: Pojedź na północ gminy i policz te inwestycje gminne, a wtedy możesz mówić o pestkach, pieniących i zdezorientowanych. @Japco: To Twoje zdanie. Oczywiście niejako wynikają z dziadowskiego rządzenia, ale podział gminy jest szansą i dla miasta i dla wsi, bo jedno dla drugiego nie jest obciążeniem. Wieś ma inne potrzeby niż miasto i odwrotnie. W obecnej sytuacji zadłużenia gminy będzie cierpieć i miasto i wieś, bo na jakiś czas można zapomnieć o rozwoju. @Japco: Może i część tak pomyślała. Zwróć uwagę, że mogli być i tacy, dla których słowo "konsultacje" nie kojarzy się z "głosowaniem". Byłeś kiedyś na spotkaniach wiejskich i analizowałeś frekwencję? Według mnie ludzie po prostu olali konsultacje, bo mieli w głowie nudne wykłady i sprzeczki. @Japco: Nowe stołki... Bo zakładasz pewnie, że wszyscy obecni pracownicy UG będą dalej potrzebni miastu? Myślę, że część albo będzie zasili PUP (zakładając że się spełni taki propagowany szeroko czarny "rodzinny" scenariusz), albo przejdzie do nowego urzędu. Mieszkańcy miasta nie będą musieli utrzymywać tych pracowników, no chyba że będzie taka wola burmistrza. @Japco: Chciałbym przypomnieć, że w Polsce administracja dzieli się na rząd i samorząd. Sprawa podziału jest na szczeblu samorządu lokalnego więc o co Wam chodzi z tym tanim państwem? Za tych urzędników zapłacą mieszkańcy wsi, a nie miasta (miasto będzie miało swoich). Z naszych podatków każda osoba utrzymuje urzędników państwowych i urzędników samorządowych. O ile nie wie kogo utrzymuje w pierwszym przypadku, to w drugim widzi (bo jest ich mniej).@Japco: Spójrz na obecny wskaźnik zadłużenia gminy i poczekaj aż będzie po wyborach (obojętnie kto wygra) - Twój scenariusz się spełni w 100% (priorytetem będzie oddłużenie, czyli zahamowanie wydatków - bo kto by chciał oddać stołek po wyborach mianowanemu przez wojewodę komisarzowi. Żeby wykorzystać środki unijne, to trzeba posiadać jakiś wkład własny, a z takim zadłużeniem pozyskanie jakichkolwiek kapitałów będzie graniczyć z cudem.@Japco: Słowo klucz w tym zdaniu, to jest "nie rozumiem". Inwestycje to wydawanie pieniędzy po to by się zwróciły w jakimś okresie czasu. Przykład inwestycji to może być wodociągi, kanalizacja lub mieszkania komunalne, które w ramach opłat, abonamentów czy czynszów zapewnią gminie dochód. Dochód własny, a niepolegający na zaciąganiu kolejnych pożyczek. Uwierz mi, że są wsi, które nie mają kanalizacji, więc muszą korzystać z usług firm asenizacyjnych, czyli kasa leci do firmy zamiast gminnej kasy. W niektórych wsiach trzeba zbudować wodociągi, gdyż w domach brak bieżącej wody. No ale tych miastowych to nie interesuje.@grakk: Popieram w 100% ten kawałek jak i całą wypowiedź.
Japco, Ja też nie jestem za sztuczym tworzeniem nowych organów, ale jesteś z Kartuz i myślę, ze ciężko jest Tobie zrozumieć osoby, które np. czekaja 20 lat na chodnik, albo bezpieczne przejscie dla dzieci naprzeciw szkoły. Nowa władza również będzie skoncentrowana na mieście, bo tam są skupienie wyborcy i tam wlasnie najłatwiej jest ich zmobilizować. Niska frekfencja jest podyktowana również innymi czynnikami - całkowitym brakiem informacji (ja dowiedziałem sie przypadkiem, a JEDYNĄ informacją w mojej miejscowosci było czarno białe obwieszczenie na drzwiach remizy ;/) brzydką pogodą i oczywistym brakiem zainteresowania mieszkańców Kartuz (a to ok 50% populacji). Dodatkowo mówisz o rozroście administracji - czy uważasz, że stworzenie nowej gminy spowoduje 2x rozrost obecnej administracji? Przecież oczywiste jest, że GM skurczy sie niemalże o połowę i na jej miejsce pojawi sie GW i też nie bedzie miała takiego zapotrzebowania na pracowników jak obecna GMW. Spytaj sie kogokolwoek z Koscierzyny to sie dowiesz jak taka procedura się odbywa. Oczywiście dojdzie kilka/kilkanaście nowych etatów i nowe kierownictwo (łacznie), ale nie będzie to nawet w okolicach 150osób, o których mówisz. Radnych też jest mniejsza ilość zatem niestety tutaj sie mylisz. "Podsumowanie: może warto zakończyć obecny cyrk i zająć się czymś konstruktywnym?" Co masz na myśli? Jak obywatel Kowalski ma się zająć czyms konstruktywnym? To przecież jest oddolna, społeczna inicjatywa! Już spowodowała dużo dobrego - czyli dyskusje na ten temat... Chyba ze jesteś fanem obecnej władzy i chciałbyś powrotu do obecnego porządku jak najszybciej.
@Japco: Pięknie powiedziane :)
Czyli ile wyszło? 7% mieszkańców chce odłączenia. No, to trzeba wziąć to pod uwagę :D Te konsultacje dla mnie nie miały najmniejszego sensu. Proszę zauważyć, że argumenty za odłączeniem były po prostu zarzutami do obecnej władzy. Metodą nie jest odłączenie i utworzenie kolejnych stołków, ale zmiany władzy. Dla mnie głosowanie wyglądało następująco: - jestem za odłączeniem - popieram jakąś grupę ludzi, którzy liczą na 100-200 dodatkowych posad dla swoich rodzin, itd., itp., - jestem przeciwny odłączeniu - głosuje niejako za obecną p. burmistrz. Rozwiązanie: nie pójść na głosowanie. I tak zrobiło ponad 90% osób uprawnionych do głosowania. Nie poparli żadnej opcji politycznej, bo de facto o to w tym wszystkim chodziło. Acha, jakie mogą być przypuszczalne koszty funkcjonowania nowego urzędu? Spróbujmy to policzyć: - 150 nowych stołków dla urzędników - koszt miesięczny jednego stanowiska 4 tys. zł (z ZUS płaconym przez pracodawcę), co daje jakieś 2,3 tys. zł na rękę: 150 x 4 = 600 tys. zł, - 24 radnych - z dodatkami: nie znam się: dajmy na to 35 tys. zł, - utrzymanie budynku - komputery, licencje (utrzymanie stanowisk), ogrzewanie, remonty - 500 tys. zł miesięcznie (?). Razem mamy jakiś 1 milion na miesiąc. 12 baniek na rok. Niech będzie, że w tym się mieści pensja dla wójta i dwóch zastępców (ponad pół bańki na rok razem). Kto ma na zbyciu taką kasę? Tanie państwo robimy? Ile wynosi obecny budżet gminy Kartuzy? Kasy nie ma, więc konsekwencją odłączenia były cięcia. Najpierw przestano by cokolwiek robić - tzw. inwestycje by się nie pojawiały. Nadmienić tutaj muszę, że nie rozumiem w wielu przypadkach nagminnego używania słowa "inwestycje", gdy de facto mamy do czynienia z wydawaniem pieniędzy. Wracając do tematu, gdybyśmy już zrezygnowali ze wszelkich "inwestycji", można by jedynie ciąć etaty w urzędach (obu)... Gdyby tak została przedstawiona wizja podziału gminy, na pewno obecni urzędnicy by wiedzieli, co wybrać. I to nie ze względu na obecną p. burmistrz, ale ze względu na własną przyszłość. Podsumowanie: może warto zakończyć obecny cyrk i zająć się czymś konstruktywnym? Pozdrawiam Japco
grakk, słusznie piszesz
@violka1: szary człowiek pewnie nawet nie odczułby zmiany, chyba że w dokumentach zresztą te 9% to jest pestka, kilku krzyczących i pieniących pociągnęło zdezorientowanych ciekawa jest lista inicjatorów - http://gwkartuzy.pl/o-nas/czlonkowie-komitetu/ wygląda że to jakaś rodzinna inicjatywa :P no chyba że przypadek :D chociaż sam krzyk może da do myślenia śpiącej radzie, oby
@annawanna: Ja o tym wiedziałam już dawno, choć mnie to nie dotyczy, nie jestem wtajemniczona. Po prostu czytam gazety, oglądam regionalne tv. A choćby w ostatnim "Dzienniku Bałtyckim" pisali, ze takie głosowanie się odbędzie (gdzie i kiedy), kiedyś wcześniej też pisali i mówili na trójce gdańskiej i w teletroniku bodajże. Też uważam, że podział gmin to tylko strata naszej kasy i tak lepiej nie będzie szaremu mieszkańcowi. Jestem przekonana. No... chyba, że tym co dostaną stołki po znajomości... tych nie liczę ;) .
Po to, zeby środki z wsi nie trafiały głównie do miasta. W szczególnosci mam na myśli inwestycje, które obciazaja/zadłuzają całą gminę, a sa stworzone ku uciesze miasta. A co do rozrostu administracji to jakos gmina Koscierzyna, Puck i inne nie dązą do połaczenia, a wg. ciebie taka ogromna byłaby oszczędność. W zamian za to srodki są sprawiedliwie podzielone, nie ma jednego "centrum" i "prowincji", a obecnie zatrudnione dwie Panie w UG, a jutro bedzie jedna w UGM a druga w UGW. Gdzie jest ten niebotyczy rozrost administracji o którym mówisz?
A dlaczego ja nic nie wiem? Dlaczego wiedzą tylko osoby w dziwny sposób wtajemniczone? Po co nam dwie gminy ja się pytam? Żeby jeszcze zatrudnić 100 osób w administracji, które będą dostawały kasę za moje ciężko zarobione pieniądze? Jeszcze 5 gmin zróbcie, albo każdej wiosce osobno...
Im szybciej się odłaczymy od kartuskiego grajdołka tym lepiej. Gmina Kartuzy od dawna nierówno rozdziela srodki, tym samym dyskryminując miejscowosci wiejskie. Głosownie było kolejnym krokiem w dobrą stronę. Brawo pomysłodawcy!
Podział będzie jeszcze w tym roku?
W Panoramie Gdańskiej, w dniu głosowania, powiedzieli również, że w woj. pomorskim najbardziej zadłużoną gminą są Kartuzy i że po podziale dług zostanie proporcjonalnie rozłożony.
@punktprzedszkolny.: Dokładnie :( Być może o to chodziło p.Belgrauowi, aby głównie "swoi" głosowali (???) ;)
@punktprzedszkolny.: Na szczęście to tylko konsultacje. Mam nadzieję, że wynik pomimo frekwencji (która jak na takie spotkanie zła nie jest) zostanie przez niektórych dobrze zinterpretowany.
Tak mało ludzi poszło głosować bo prawie nikt nie wiedział, że takie głosowanie się odbywa.
@Japco: Kwestia horyzontu czasowego planowanego zwrotu. Może my tego nie doczekamy, ale to w końcu infrastruktura, z której będą korzystać nasi potomni (o ile koniec świata nie nastąpi). Raczej w Trójmieście się zwróci - popyt będzie. Co do Kartuz i Kościerzyny - zobaczymy, gdyż popyt trzeba będzie pobudzić po skutecznym wygaszeniu przez PKP. Tu wiele zależy od strategii znanego jedynego przewoźnika ;) Zauważ, że rozważa się elektryfikację linii po to, by obniżyć koszty (ogłoszono przetarg bodajże na projekt elektryfikacji linii PKM oraz Gdynia - (Kartuzy) - Kościerzyna. @Japco: Chybiona inwestycja - fakt ;) ale tu raczej winę ponosić zarząd i nadzorca (szczególnie ten drugi), a nie sama idea...@Japco: Zgadzam się. Ogólnie tak dyskutując z Tobą dochodzę do wniosku, że pomysł secesji nie jest zły, ale czas jest niewłaściwy. Super by było jakby pojawił się jakiś rzeczowy kandydat na gospodarza gminy, który wyprowadziłby kasę na prosto. Tylko na prawdę jak miałby się ktoś pojawić, kto chciałby wziąć odpowiedzialność na siebie, to zaraz zostanie posądzony o wszystko co najgorsze co może kojarzyć się z władzą ;)
@Japco: Zgodzę się, że ogólnie wzrosną. Po podziale zsumowane koszty obu gmin nie będą równe tej przed podziałem. Raczej dotknie to bardziej tych ze wsi, bo tu trzeba budować od podstaw. No ale to oni za to zapłacą. @Japco: Czy nie jest to tak, że się ogłasza przetarg na pożyczkę? Jeśli chodzi o firmy, to się zgodzę. Akurat pożyczek na chwilę obecną mamy pod dostatkiem - tu się chyba zgodzimy.
Tak tak pierdu pierdu. Co tam nowa władza zrobi jak jej budżet zerże sie sam na opłacenie im stołków. Paranoja w tym kraju, każdy chce do władzy a robić nie ma komu.