Kartuzy pozostają ostatnią gminą w całym województwie pomorskim, która w dalszym ciągu nie uporała się ze sprawą przyjęcia nowego podziału na okręgi wyborcze. Przyjęta w grudniu przez Radę Miasta uchwała określająca granice poszczególnych okręgów, podobnie jak ta przyjęta wcześniej, zawiera pewne nieprawidłowości. O dalszym postępowaniu w tej kwestii najpóźniej w środę zadecydować ma Komisarz Wyborczy w Gdańsku.
O kłopotach Kartuz z uchwaleniem nowego podziału gminy na jednomandatowe okręgi pisaliśmy już kilkakrotnie. Gdy trzecie podejście lokalnych samorządowców zakończyło się wreszcie przyjęciem uchwały, uwzględniającej wskazane przez gdańskiego komisarza wyborczego nieprawidłowości, wydawało się, że temat można uznać za zamknięty. Nic bardziej mylnego.
Protest na uchwałę Rady Miejskiej w Kartuzach w przyjętym kształcie złożyli najpierw mieszkańcy Sianowa, sprzeciwiający się łączeniu ich okręgu z Mirachowem, Bączem i Nową Hutą. Dzięki temu sprawa trafiła do Państwowej Komisji Wyborczej, która protest odrzuciła.
Jak wyjaśnia przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach, w tym samym piśmie Komisarz Wyborczy cofnął jednak sprawę okręgów w gminie Kartuzy ponownie do delegatury w Gdańsku, dopatrując się kolejnych nieprawidłowości. Chodzi o sołectwo Kosy, które jak wskazano - błędnie zostało przypisane do okręgu nr 2 w Kartuzach.
- Poinformuję o tym radnych na najbliższej sesji. Punkt ten nie znajdzie się jednak w porządku obrad, ponieważ jeszcze żadne oficjalne stanowisko Komisarza Wyborczego w Gdańsku do mnie na ten temat nie trafiło. Zajmiemy się tym, gdy przekazana zostanie nam konkretna decyzja - potwierdza Ryszard Duszyński.
A tej, jak udało nam się dowiedzieć spodziewać można się właśnie w środę, czyli w dniu zebrania kartuskich radnych.
- Procedurę postępowania w tego typu przypadkach określa art. 17 kodeksu wyborczego. Na chwilę obecną nie mogę jednak nic więcej na ten temat powiedzieć. W środę obecna będzie pani komisarz (Irma Kul - red.) i zapewne będzie można ją zapytać o podjętą decyzję - poinformowała Mirosława Torłop, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Gdańsku.
W myśl wskazanego przepisu kodeksu wyborczego wydaje się, że komisarz wyborczy wezwie teraz Radę Miejską do ponownego przyjęcia uchwały w wyznaczonym terminie. Zważywszy jednak na fakt, że kartuscy radni nie wywiązali się już z jednego terminu przez nią wskazanego, ponownie przyjmując uchwałę niezgodną z prawem, możliwe jest też, że przebieg granic okręgów komisarz ustali sama, z pominięciem Rady.
Na ostateczną mapę z okręgami wyborczymi w gminie Kartuzy przyjdzie więc jeszcze mieszkańcom trochę poczekać. Co ciekawe, nasz samorząd pobił pod tym względem na głowę wszystkie pozostałe gminy w województwie pomorskim, bo choć podobne trudności miało także kilka innych samorządów, w żadnym z nich uporanie się z tym tematem nie zajęło tyle czasu.
- Nieprawidłowości pojawiły się także w przypadku innych gmin, ale Kartuzy są ostatnią gminą, w której toczy się jeszcze w tej sprawie postępowanie - przyznaje Mirosława Torłop.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze