Reklama

Kartuzy. Oby tragedia się nie powtórzyła

19/07/2011 10:16
W swoim najnowszym wydaniu "Gazeta Kartuska" wraca do wypadku ze stycznia tego roku, gdy z dachu jednej z kamienic w centrum miasta wprost na głowę przechodzącej kobiety spadła bryła lodu. Okazuje się, że niebezpiecznie jest nie tylko zimą. Sporo szczęścia miał też w ostatnim czasie mężczyzna, który o mały włos nie został trafiony skruszonym kawałkiem tynku przy ul. Parkowej.

19 stycznia, środa, kartuski Rynek. Pod ścianą budynku, gdzie do niedawna mieściła się Agencja Turystyczna, przechodzi 68-letnia kobieta. Z dachu, wprost na głowę kobiety, spada bryła lodu.

Gdy znaleźliśmy się na miejscu wypadku, zobaczyliśmy zakrwawione kawały lodu, które spadły z wysokości 10 metrów.

Pogotowie zabrało mieszkankę Łapalic, najpierw na szpitalny oddział ratunkowy, potem śmigłowcem została przetransportowana do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Kobieta, długo nieprzytomna, walczyła o życie.

Kartuska prokuratura ustaliła, że winnym sytuacji, która o mało nie skończyła się śmiercią kobiety, jest zarządca budynku - wspólnota mieszkaniowa. Jednak wobec faktu, że trzy osoby zarządzające wspólnotą były dotąd niekarane, prokurator złożył w czerwcu do sądu wniosek o warunkowe (na dwa lata) umorzenie postępowania wobec nich. Z takim stawianiem sprawy nie zgadza się ofiara zdarzenia.

Przypomnijmy w tym miejscu art. 61 Prawa budowlanego: "właściciel obiektu budowlanego ma obowiązek zapewnić jego bezpieczne użytkowanie i usuwać wszelkie skutki oddziaływania atmosferycznego, które mogą spowodować uszkodzenie obiektu lub zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi".

Warto ten zapis przypomnieć zarządcy kamienicy przy ul. Parkowej. Chodzi o budynek, który niegdyś był własnością komunalną, ale przed kilkoma laty odzyskali go dawni właściciele.

Mieszkaniec Kartuz zakomunikował nam, że gdy przechodził koło budynku, obok niego spadł kawał tynku. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby bryła trafiła go w głowę - mogło zakończyć się to śmiercią.

Na tym budynku tynk odpadał już w ubiegłych latach i ubytki uzupełniono zaprawą cementową. Teraz jednak tynk spada w innym miejscu. Widać gołym okiem, że tam, gdzie nastąpił świeży ubytek, tynk trzyma się na "słowo honoru".

Po otrzymaniu informacji o sytuacji, która spotkała mieszkańca Kartuz, niezwłocznie powiadomiliśmy biuro Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Tam obiecano nam, że przeprowadzona zostanie kontrola.
Zadzwoniliśmy też do kartuskiej Straży Miejskiej. Tam wyjaśniono, że sytuacja wykracza poza kompetencje straży. Strażnik zapewnił jednak, że sporządzona zostanie niezwłocznie notatka, która będzie przekazana Powiatowemu Inspektorowi Nadzoru Budowlanego.

Od przekazania służbom naszej informacji minęło już kilka dni. W poniedziałek, gdy zamykaliśmy numer, zaniepokojenie nasze wzbudzał fakt, że niebezpiecznych miejsc na chodniku nie wyłączono z ruchu pieszych, nie ogrodzono ich chociażby taśmami.

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Krzysztof Nowak potwierdził nam tylko, że termin kontroli został wyznaczony. - Jest nas w urzędzie tylko czworo, a zadań mamy wiele - tłumaczył się. Poinformował nas też, że w Kartuzach jest kilka budynków z odpadającym tynkiem. Jeden z nich stoi przy pl. św. Brunona, tam gdzie mieści się dom handlowy.

Oby nie było za późno, oby nie zdarzyło się na ul. Parkowej nieszczęście. Póki co, proponujemy omijać to miejsce.

OSTRZEGAMY!!!

Ryszard Leszkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ExSprinter - niezalogowany 2011-07-21 12:01:22

    Wszyscy czekają aż komuś się coś stanie a robotnicy z ZGM-u podpierają łopaty sam byłem tego świadkiem. Nie powiem gdzie i kiedy, ale chyba z 2 godziny stali i dyskutowali a robota co? Jak to co... Sama się zrobi... Powinni się za nich wziąć. Kase klepią za darmo, bo jak ja bym miał takich pracowników zatdudnić to dziękuje bardzo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ines_ka - niezalogowany 2011-07-19 23:04:30

    popatrzą, popatrzą, pokiwają głowami i cześć. A czemu Straż Miejska powiedziała że to nie jej działka? Jak zimą łazić i gadać o odladzaniu dachów to ich działka a o spadającym tynku to nie och?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    perelka1_le - niezalogowany 2011-07-19 21:47:56

    Dopóki w tym miejscu nie stanie się tragedia,nikt się tym nie zainteresuje. Szkoda,że w naszym kraju służby zajmują się swoimi sprawami dopiero po fakcie. Oby nikomu nic się nie stało....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości