Reklama

Kartuzy. Opłaty targowe jeszcze niższe

Kartuski samorząd robi wszystko, by ożywić handel na miejskich targowiskach. W czasie ostatniej sesji przyjęto nowy, jeszcze przychylniejszy dla portfela kupców cennik. - Chodzi o to, by nie odstraszać sprzedawców, tylko zachęcić ich do handlu na rynku, by pojawiło się tam więcej osób. Czy to się sprawdzi? Zobaczymy - argumentował kolejną obniżkę opłat targowych radny Zbigniew Konkol.

Temat kartuskich targowisk jest bez wątpienia jednym z trudniejszych problemów z jakimi borykać musiał się lokalny samorząd w tej kadencji. Trudno było nie tylko o wypracowanie wspólnej koncepcji dla przyszłego kształtu targowiska miejskiego przy ul. Dworcowej, ale także uzasadnienie sensu budowy, a potem funkcjonowania targowiska zwierzęcego przy ul. Sędzickiego.

Różnic zdań nie udało się zatrzeć do dziś, mimo że projekt przebudowy targu w centrum miasta został już właściwie "przyklepany", zaś w przypadku placu na Sędzickiego trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wybudowany za 1,5 mln zł obiekt jest po prostu zbędny i niszczeje. Ze zwierzętami, za wyjątkiem przelatującego nad nim ptactwa, nie ma on bowiem zbyt wiele wspólnego, zaś nawet w dni targowe trudno tam przyciągnąć osoby zainteresowane handlem.

Gmina nie ustaje jednak w wysiłkach by to zmienić. Jednym ze sposobów miało być obniżenie opłat targowych. Efekt nadal pozostaje jednak mizerny, w związku z czym Rada postanowiła wykonać jeszcze większy ukłon w stronę kupców.
Przyjęty w czasie ostatniej sesji nowy cennik uwzględnia bowiem następną, tym razem ok. 30-procentową obniżkę opłat. O wyraźną zmianę ich wysokości wnioskowała komisja rewizyjna.

- Chodzi o to, by nie odstraszać sprzedawców, tylko zachęcić ich do handlu na rynku, by pojawiło się tam po prostu więcej osób. Czy to się sprawdzi? Zobaczymy - uzasadniał jej przewodniczący, Zygmunt Konkol.

Nie wszyscy byli jednak przekonani, że to właściwa droga, wskazując m.in. na fakt, że np. targowisko w Sierakowicach jest zdecydowanie droższe, a mimo to cieszy się nieporównywalnie większą popularnością.

- Myślę, że kwestia 2 czy 3 zł nie zrobi różnicy. Problemem jest brak miejsc parkingowych. Nikt nie pójdzie tam z drugiego końca miasto pieszo. Czasy się zmieniły, ludzie poruszają się samochodami, a jeśli nie ma go gdzie zostawić, to się tam zwyczajnie nie pojawią - zauważył Jerzy Pobłocki.

- Nie stwierdziliśmy braku miejsc parkingowych, więc chodzimy chyba na dwa różne targowiska - odparła mu burmistrz Lehman.

Obniżkę mimo wszystko przyjęto. Zgodnie z nowym taryfikatorem dzienna stawka za każdy metr kwadratowy zajęty pod sprzedaż prowadzoną z kontenera lub pawilonu wynosi 2 zł/dobę. Za handel z ręki, wiadra lub kosza zapłacić trzeba 3 zł, pod namiotem 3,50 zł/m2, zaś za zajęcie ławy lub stołu targowego, w zależności od rodzaju sprzedawanych artykułów - od 3,50 zł do 7 zł/mb. Sprzedaż z auta kosztować ma ryczałtowo 14 zł dla pojazdów o masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony, natomiast dla większych samochodów, do 7,5 ton - 21 zł.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości