Reklama

Kartuzy. Rada w komplecie i z budżetem na przyszły rok

Kartuska Rada Miejska działa już w komplecie. W środę spotkała się po raz trzeci w tym miesiącu, ale dopiero teraz wyjaśniono wszystkie kwestie osobowe. Ślubowanie złożył już Leszek Przewoski, a skład prezydium uzupełnił Daniel Dobka. Najważniejszym punktem obrad było jednak przyjęcie projektu budżetu na rok 2011.

O tym, że mandat radnego po Mirosławie Lehman przejmie Leszek Przewoski było wiadomo zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów na burmistrza miasta. Ubiegająca się o reelekcję szefowa lokalnego magistratu dostała się także do Rady Miejskiej, ale obu funkcji nie można łączyć, w związku z czym zwolniło się miejsce dla kandydata z drugim najlepszym wynikiem z tej samej listy w tym okręgu, a tym był właśnie Leszek Przewoski. Środowa sesja była więc jedynie dopełnieniem formalności.

Formalnością okazało się również uzupełnienie składu prezydium rady. Do kartuskiego magistratu wpłynęła przed kilkoma dniami opinia z Urzędu Wojewódzkiego, która wyraźnie wskazuje, iż miejski radca prawny się nie popisał i przy interpretacji przepisów ustawy o samorządzie gminnym popełnił ewidentny błąd. Daniel Dobka, który w głosowaniu z 1 grudnia uzyskał 10 głosów, powinien zostać wiceprzewodniczącym rady już wtedy. Do jego wyboru wystarczyła bowiem bezwzględna większość głosów co najmniej połowy ustawowego składu rady, a nie jej całości.

Ostatnie w tym roku obrady miejskich rajców były jednak znacznie ciekawsze. Dyskusja nad poszczególnymi punktami programu sesji trwała ponad pięć godzin, a wśród poruszanych tematów pojawiła się m.in. kwestia zimowego utrzymania dróg, wątpliwości co do zasadności sprzedaży niewielkich gruntów w Mezowie, Placu Brunona, Centrum Sportów Wodnych i Promocji Regionu, projektu kanalizacyjnego realizowanego w Dzierżążnie, Borowie i Sitnie, a nawet nieprzyjętej koncesji na budowę stadionu i hali sportowej.

Największe znaczenie dla funkcjonowania gminy miała z pewnością uchwała budżetowa. Zgodnie z zaproponowanym rajcom projektem, dochody przyszłorocznego planu finansowego sięgną 89,7 mln złotych, podczas gdy wydatki ukształtować się powinny na poziomie 103,3 mln zł. Z istotniejszych wielkości warto zwrócić również uwagę na zamiar zaciągnięcia kredytu na sumę 8 mln złotych oraz kwotę przeszło 23 mln złotych, które zdecydowano się przeznaczyć na zadania inwestycyjne. Wśród nich należy się spodziewać takich pozycji jak: budowa drugiego etapu ul. Kolejowej w Kartuzach, budowa budynku komunalnego w Kiełpinie, kontynuacja prac kanalizacyjnych w Borowie, Dzierżążnie i Sitnie czy wsparcie budowy drogi powiatowej Grzybno-Szarłata.

- Obniżenie wysokości budżetu jest widoczne i niewątpliwie taka tendencja utrzyma się także w kolejnych latach. Wynika to z zakończenia zadań realizowanych z udziałem środków unijnych. Nie oznacza to oczywiście, że nie piszemy już wniosków, ale z pewnością nie będą one tak dużej wartości jak choćby nasz duży projekt kanalizacyjny - stwierdziła burmistrz Mirosława Lehman. - Myślę, że to dobry budżet i pozwoli nam zrealizować wszystkie bieżące sprawy oraz ważniejsze plany inwestycyjne - dodała.

Z opinią tą nie mogli się zgodzić przedstawiciele opozycji, akcentując na wiele wątpliwości co do proponowanego projektu. Prym wiedli wśród nich Mieczysław Gołuński oraz Zygmunt Konkol.

- Czy nie uważacie Państwo, że wzrost planowanego zadłużenia na koniec przyszłego roku o kolejne 10 mln zł to zbyt drastyczna zmiana? Chciałbym zauważyć, że powinniśmy też pamiętać o przyszłych kadencjach, a nie opierali się na krótkowzrocznej polityce finansowej. To będą bardzo słabe lata, a dług na poziomie 50 proc. jest bardzo niepokojący. Bierzemy kredyt by spłacać inny kredyt. Obyśmy nie funkcjonowali tak, by wiązać tylko koniec z końcem. Jesteśmy pod kreską. Zastanówmy się, czy o to nam chodziło - powiedział ten pierwszy.

- W czasie komisji rewizyjnej miałem kilka ważnych dla mnie pytań, ale na żadne nie otrzymałem odpowiedzi. Np. na drogi publiczne przeznaczamy 3 mln złotych, na oczyszczanie miasta nieco ponad milion złotych. W porządku, wymienione są nawet poszczególne pozycje, ale nie ma przy nich żadnych kwot i nikt nie jest w stanie mi powiedzieć skąd się te wyliczenia wzięły. Usłyszałem jedynie "Pan mi nie wierzy?" To nie jest kwestia wiary, a finansów. W takiej sytuacji jestem zmuszony zagłosować dziś przeciwko przyjęciu tego budżetu.

Głos zdecydował się również zabrać w tym temacie Jacek Wesołowski, prezentując zupełnie odmienny punkt widzenia.

- Jestem innego zdania. Sztuka w tym, by zadłużać się mądrze i wtedy gdy należy to robić. Minionych kilka lat takim okresem właśnie było. Oczywiście wskazówki finansowe będą w najbliższym czasie nieco gorsze, ale byliśmy przecież tego świadomi - przekonywał.

Podobnie jak burmistrz Lehman, która także postanowiła się ustosunkować do wypowiedzi radnych opozycji, zwracając uwagę na to, że wszystkie zaciągnięte przez gminę kredyty przeznaczone były na inwestycje, a nie sprawy bieżące.

- Dzięki temu otrzymaliśmy w zamian zadania warte 90 milionów złotych. To wszystko zostanie na terenie naszej gminy. Uważam, że dobrze wykorzystaliśmy daną nam szansę, a decyzje rady poprzedniej kadencji były słuszne. Owszem, lata 2011-2012 będą dla nas trudne, ale proszę zwrócić uwagę na fakt, że nie rezygnujemy całkowicie z inwestycji, o czym świadczy kwota 23,4 mln zł przeznaczonych na ten cel w przyszłym roku - zakończyła.

W sukurs przyszła jej też gminna skarbnik, Bogumiła Runiewicz-Leszkowska, zapewniając, że przy zachowaniu obecnego poziomu wydatków nie ma ryzyka, że wysokość zadłużenia samorządu wzrośnie powyżej planowanego poziomu. Wyjątek stanowi jedynie jej zdaniem sytuacja, w której to sami radni dokonają w budżecie zmian, niosących za sobą konsekwencje finansowe.

Według przedstawionych wyliczeń, maksymalny wskaźnik zadłużenia gminy Kartuzy powinien w kulminacyjnym momencie, tj. 2012 roku sięgnąć maksymalnie 47 proc., by następnie spaść do co najwyżej 40 proc.

Ostatecznie budżet przyjęto stosunkiem głosów 13 "za" do 7 "przeciw" i 1 "wstrzymującego".

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2011-02-01 09:14:40

    Bardzo martwi straszliwe zadłuzenie obu gmin, co ciekawe, nigdzie nie pada okreslona kwota zadłużenia, tylko procenty, zresztą nie wiadomo jak uzyskane, czy zadłuzenie względem wydatków, czy wzledem dochodów, powinno byc względem dochodów, ale mam watpliwości, czy dobry PR i słabość radnych, nie ułatwia manipulacje liczbami. Drugie pytanie , jak jest z wydatkami zakwalifikowanymi jako zaległości bieżące, czy w umowach nie ma przesuniętych płatności dla wykonawców usług, co jest z instytucjami podległymi Gminie, czy też one nie są zadłuzone, tutaj może jest dziura. Smutne jest, że ludzie przez nas wybrani, nie wykonuja należycie swoich obowiązków, jest to jedyna wazna rzecz , w której radni maja cokolwiek do powiedzenia. obawiam się, ze zadłuzenie naszych gmin sięga dopuszczalnych 60%.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2011-02-01 08:59:59

    @jemJOzKASZEB: Nie bardzo o połowe mniejsze, mówimy o budzecie gminy, a tutaj mamy 27tys do 31tys, czyli 13%. Osobiscie sądze, ze Żukowo powinno miec budzet wyższy niz Kartuzy, ma i zawsze będzie miało lepsze położenie, blizej trójmiasta, lepsze skominikowanie, w zasadzie trzeba bardzo kiepsko zarządzać taką gmina (raczej wszyscy włodarze), żeby nie prześcignąć Kartuz, gdzie włodarze orłami nie byli i nie są.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2011-02-01 06:49:01

    O połowę mniejsze Żukowo ma prawie taki sam budżet jak święte Kartuzy:lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości