Reklama

Kartuzy. Radni chcą nagrywania komisji. Burmistrz przeciwna

Czy posiedzenia komisji stałych kartuskiej Rady Miasta będą nagrywane? Z taką propozycją wyszła przynajmniej część samych rajców, którzy sa przekonani, że pozwoli to uniknąć niedomówień i sporów na temat tego, co kto rzeczywiście powiedział. Inicjatywę zdecydowanie potępiła jednak Mirosława Lehman, twierdząc, że doprowadzi to tylko do niepotrzebnych, dodatkowych spięć.

Pomysłodawcy rejestrowania prac komisji przekonują, że dzięki nagraniom zweryfikować będzie można prowadzone w czasie trwania komisji dyskusje, które nie zawsze znajdują wierne odzwierciedlenie w sporządzonych protokołach. Do tematu wrócił na ostatniej sesji przewodniczący rady Ryszard Duszyński.

- Prosiłem o analizę prawną w tej sprawie, ale otrzymałem jedynie odpowiedź od burmistrza, który o ile mi wiadomo, opinii prawnych jeszcze wydawać nie może - stwierdził, po czym uprzedził, że jeśli nie doczeka się stosownego pisma, zwróci się o taką opinię do wojewody.

Jeszcze w czasie sesji do słów przewodniczącego odniosła się sama burmistrz Lehman, zapowiadając, że nie zamierza proponować do porządku obrad takiej uchwały.

- Każdy z państwa ma prawo nagrywać komisje, oczywiście uprzedzając o tym pozostałych rajców. Co innego jednak wprowadzać w tej sprawie określone procedury. Jako burmistrz nie wniosę o nagrywanie posiedzeń komisji, bo odbywają się one w różnej, często gorącej atmosferze i niczemu dobremu by to według mnie nie służyło. Jeśli radni zdecydują się stworzyć projekt takiej uchwały, a potem go przyjąć, jako organ wykonawczy zobowiązana będę taką procedurę wprowadzić w życie. Powtarzam jednak raz jeszcze, że ja ograniczać swobody pracy na komisjach nie zamierzam. Decyzję w tej sprawie pozostawiam wyłącznie państwu - stwierdziła szefowa magistratu.

Na tym dyskusję zakończono, ale temat najpewniej znów wróci na sesję. Niewykluczone nawet, że już w najbliższym czasie. Tym bardziej, że jak przyznaje przewodniczący Duszyński, wystarczy wprowadzić zmianę w statucie gminy, a wniosek o to może wnieść choćby któryś z radnych.

Burmistrz Kartuz broni jednak swojego stanowiska.

- Radni muszą mieć swobodę wypowiadania się. Obawiam się, że nagrywanie skończy się donosami na policję, prokuraturę i szukaniem haków na siebie nawzajem. Jestem zdecydowanie temu przeciwna. Komisje są przecież protokołowane i jeśli ktoś uważa, że coś zostało pominięte czy nie uwzględnione, zawsze ma możliwość wniesienia poprawki. Ograniczanie możliwości swobodnej dyskusji uważam jednak za błąd - dodaje Mirosława Lehman.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Horus - niezalogowany 2012-10-24 23:55:47

    Czyzby co innego było mówione na komisjach i co innego trafiało do protokołów? A może protokoły są później przepisywane na właściwe, takie jak akurat komuś w urzędzie pasuje? Czego obawia się limonka? Ze fałszerstwa i kłamstwa wyjdą na jaw?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ptomi - niezalogowany 2012-10-24 07:24:11

    nagrawania komisji ????? pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości