Zgodnie z obietnicą do wzmożonych prac kontrolnych przystąpili członkowie "nowej" komisji rewizyjnej działającej przy kartuskiej Radzie Miasta. Jednym z tematów, które przeanalizowali w pierwszej kolejności była koncepcja rewitalizacji kartuskiego Rynku i związane z nią wątpliwości. Zdaniem Ryszarda Duszyńskiego działania władz gminy w tym temacie to przejaw niegospodarności.
Temat stanął na poniedziałkowym posiedzeniu komisji. Rajców interesowały przede wszystkim dwie rzeczy - kwota, jaką gmina musiała zapłacić za wykonanie koncepcji oraz czy nie należało włączyć do dyskusji już na tym etapie prac wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jak się bowiem niedawno okazało, o planach rewitalizacyjnych Rynku w Kartuzach dowiedział się on dopiero niedawno, za sprawą zaproszenia wysłanego mu przez Towarzystwo Miłośników Kartuz. Mało tego, koncepcja w ogóle nie przypadła mu do gustu. Określił ją nawet jako "ryzykowną i ahistoryczną".
Zdaniem części radnych to ewidentny błąd władz miasta, a pieniądze wydane na dokument, który nie spotka się z aprobata konserwatora zabytków poszły na marne.
- Wiemy przecież, że ten teren podlega pod konserwatora zabytków, więc nie rozumiem jak można było już na etapie koncepcji pominąć jego opinię. Dla mnie to jest niegospodarność. Nawet biorąc to na chłopski rozum, warto chyba było zapytać jak daleko się w tej rewitalizacji możemy posunąć - stwierdził Ryszard Duszyński.
- W ten sposób możemy robić i wydawać pieniądze na kolejne koncepcje bez końca - wtórowała mu Henryka Antczak.
Biorąca udział w spotkaniu burmistrz Mirosława Lehman nie zgodziła się jednak z takim punktem widzenia i zapewniała, że na etapie koncepcji nie ma potrzeby zasięgania opinia konserwatora zabytków.
- Powtórzę raz jeszcze, że to jedynie koncepcja, materiał do dyskusji. Dopiero na etapie projektowania pojawi się kwestia opiniowania - przekonywała. - Na wizualizacji przedstawionej państwu w listopadzie ubiegłego roku pokazano kilka wariantów, ale wówczas nie było większego zainteresowania tym jaki rodzaj materiału mać być wykorzystany. Co mieliśmy przedstawić konserwatorowi? Pierwszą opcję, drugą, trzecią? To radni mieli zdecydować i dopiero z wypracowaną w ten sposób jedną, wspólną koncepcją zwrócilibyśmy się do konserwatora - dodała.
Szefowa magistratu przypomniała też, że na listopadowe spotkanie z autorami omawianej koncepcji zaproszona została też m.in. Iwona Gołembiowska, Powiatowy Konserwator Zabytków, ale nie wniosła żadnych uwag.
- Panią Gołembiowską zaprosiliśmy jako fachowca, między innymi po to, by zabrała głos, by się swoją wiedzą podzieliła, ale nie przypominam sobie by to zrobiła. - Uważam, że nic nie zostało zaprzepaszczone, bo to była jedynie koncepcja. Nie wiem więc dlaczego pan Ryszard dopatruje się czegoś złego i niegospodarnego w tym co zrobiliśmy. Gdybyśmy koncepcji nie przedstawili mówiono by, że w sprawie Rynku nic nie robimy, a gdy już to robimy, jesteśmy niegospodarni. Trudno Panu dogodzić Panie radny - zakończyła Mirosława Lehman.
To jednak nie koniec analizy rewitalizacji Rynku. Na następnym spotkaniu rajcy chcą zapoznać się jeszcze z treścią umowy, jaką podpisano z wykonawcą koncepcji i związanymi z realizacją tego zadania rachunkami. Już teraz wiadomo jednak, że opracowanie koncepcji kosztowało gminę dokładnie 9.993,75 zł.
Wkrótce powinna też zapaść ostateczna decyzja dotycząca dalszych działań samorządu w sprawie zagospodarowania Rynku. Zaapelowała o to zresztą sama burmistrz Lehman.
- Ponieważ czas ucieka, a działania Jurka Pobłockiego idą w stronę tego, by rewitalizacji nie robić wcale, mam prośbę, by radni zdecydowali czy robimy coś w tym kierunku i przygotowujemy się do następnej alokacji środków unijnych czy też dajemy sobie z tym tematem spokój. Nie chciałabym usłyszeć za kilka miesięcy, że pani burmistrz nie wykonała tego, co w budżecie zostało przyjęte - powiedziała.
Bartek Gruba Współpraca: Bartosz Kitowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze