Reklama

Kartuzy. Radni zasypali burmistrza pytaniami

W środę odbyła się pierwsza po wakacyjnej przerwie zwyczajna sesja kartuskiej rady miejskiej. Jak się okazało, rajcy solidnie przepracowali ten okres, bo same interpelacje i wolne wnioski zajęły im blisko trzy godziny!

Do mównicy podeszła niemal połowa wszystkich członków rady, zadając burmistrz Lehman w sumie kilkadziesiąt pytań! Jak tłumaczyli rajcy to efekt tego, że przez kilka ostatnich miesięcy nie mieli możliwości ich zadania.

- Cieszę się, że jesteśmy aż tak pracowici. Ponad pięćdziesiąt interpelacji i wniosków to dowód na to, jak wiele się w naszej gminie dzieje. Inaczej, jak sądzę, pytań i wątpliwości by nie było - skomentowała na wstępie odpowiedzi szefowa magistratu.

Drogi i chodniki

Najwięcej uwagi poświęcono kwestii lokalnych dróg i ich remontom. Rajców interesowały przede wszystkim koncepcja usprawnienia ruchu w centrum miasta w czasie prac prowadzonych na Placu św. Brunona, a także poprawa bezpieczeństwa zarówno w tym miejscu, jak i w Łapalicach, na drodze wojewódzkiej nr 211. Prym w tym akurat temacie wiódł Zygmunt Konkol.

- Od trzech lat zwracam uwagę na niebezpieczną sytuację występującą w Łapalicach. W sierpniu doszło tam do kolejnego śmiertelnego wypadku, zginął młody chłopak, niemalże pod własnym domem. Chciałbym wiedzieć czy Zarząd Dróg Wojewódzkich planuje wreszcie coś z tym zrobić - pytał. - Kolejna sprawa to brak przejścia na Placu Brunona. Codziennie przechodzą tamtędy setki osób, głównie dzieci i młodzież zmierzająca do szkoły. Próbując przedostać się na drugą stronę ulicy muszą niemal przemykać między jadącymi samochodami. To niedopuszczalne. Mamy czekać aż dojdzie do jakiejś tragedii? - pytał.

Uwagi do lokalizacji prac miał też po raz kolejny Mieczysław Gołuński, dociekając dlaczego gmina inwestuje w pierwszej kolejności w drogi wojewódzkie, podczas gdy pozostaje jeszcze cała masa ulic gminnych, wymagających nie mniej pilnych robót.
- To jest przecież naruszenie dyscypliny finansów publicznych! - grzmiał z mównicy. - W sąsiednich gminach ZDW sam realizuje całe kilometry dróg, a my z jakiegoś powodu albo się do tego dokładamy albo wręcz pokrywamy całość kosztów. Nie rozumiem tego.

Odpowiedzi udzielił mu niemal z biegu radny Szymański:
- Jest pan samorządowcem od wielu już lat i doskonale powinien pan wiedzieć jak wyglądają rozmowy z zarządcami dróg. Gdybyśmy nie brali na siebie części kosztów to tych inwestycji nie byłoby wcale - stwierdził.

Pytań jednak przybywało, m.in. o brak postępu w sprawie obwodnicy miasta, wciąż nie rozstrzygniętą kwestię organizacji ruchu na ul. Klasztornej, prace na ul. Słonecznej czy garb powstały w wyniku awarii sieci wodociągowej na ul. Chmieleńskiej. Konieczne okazało się też wezwanie Jerzego Wojewódki z Zarządu Dróg Wojewódzkich.

Wszystkich wątpliwości nie udało się co prawda rozstrzygnąć, ale wiadomo już teraz, że jeśli chodzi o Łapalice to rozstrzygnięty został przetarg na przeprowadzanie modernizacji na wspomnianym odcinku 211-tki, a do utrudnień związanych z remontem Placu Brunona trzeba niestety przywyknąć, gdyż obecny układ jest dokładnie przeanalizowany i żadne inne rozwiązania zdaniem wykonawcy i inwestora nie sprawdziłyby się lepiej. Co zaś się tyczy ul. Klasztornej najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada wykonanie objazdu odkrytych elementów dawnej zabudowy klasztornej i przywrócenie na tej trasie ruchu jednokierunkowego. Zarezerwowana na ten cel została już nawet niewielka suma w budżecie.

Mariusz Kasprzak na świeczniku

W kręgu zainteresowań Mieczysława Gołuńskiego i Edmunda Dunsta znalazł się też ich niedawny kolega z rady, a obecnie pełnomocnik burmistrza miasta, Mariusz Kasprzak. Rajcy chcieli wiedzieć m.in. jaki jest dokładnie zakres jego obowiązków, ile zarabia oraz czy nie jest w opinii władz gminy niemoralnym fakt, że jako sołtys odpowiada m.in. za rozdział środków pomiędzy sołectwa.

Całą lawiną pytań obsypano również dobiegający końca w Pomieczyńskiej Hucie remont szkoły, którą Mariusz Kasprzak prowadzi wspólnie z małżonką.

- O ile mi wiadomo jest to teren gminy, ale my jako rada nic o prowadzonych tam pracach nie wiedzieliśmy. Uważam w tej sytuacji za zasadne zapytać czy pan Kasprzak miał zgodę na rozbudowę obiektu ubiegając się o dofinansowanie zewnętrzne, a jeśli tak to od kogo - zastanawiał się radny Dunst.

Odpowiedzi udzieliła sekretarz Brygida Markowska, tłumacząc, że zgodnie z obowiązującymi przepisami były radny jako pełnomocnik powołany jest na okres pełnienia funkcji przez burmistrza, natomiast ze względu na fakt, iż nie wydaje on decyzji w imieniu włodarza gminy, informacja o jego zarobkach objęta jest ustawą o ochronie danych osobowych. Odpowiedzi na pytania o szkołę obiecano natomiast sporządzić i przesłać radnemu Dunstowi na piśmie.

Rynek i Dom Rzemiosła

Kolejnymi powracającymi jak bumerang tematami był kartuski Rynek oraz Dom Rzemiosła. I w tym wypadku najwięcej wątpliwości miał radny Gołuński.

- Poza postawieniem kilku donic z suchymi kwiatami nic w tej sprawie nie zrobiono. Mówi się o jakiś koncepcjach, ale to są tylko pomysły, a od tego do realizacji jeszcze daleko. Na jakiekolwiek działania czekamy już cztery lata, podobnie zresztą jak w przypadku obwodnicy czy kontynuacji ul. Kolejowej - mówił były burmistrz.

Co do Domu Rzemiosła radnemu nie podobały się koszty, jakie gmina miała ponieść do tej pory na utrzymanie obiektu oraz fakt, że samorząd inwestuje w jego remont, mimo że nie jest właścicielem, a jedynie dzierżawcą. W czasie odpowiedzi okazało się, że podana przez niego suma 200.000 znacznie przewyższa stan faktyczny, bo miesięczny koszt korzystania z budynku to 2.300 złotych.

Kulturalna pustynia

Burmistrz Lehman raz jeszcze musiała się również tłumaczyć z decyzji o przeniesieniu wszelkich imprez z Parku Solidarności na Wyspę Łabędzią lub do okolicznych miejscowości. Nie zgodziła się jednak z określeniem użytym przez swojego poprzednika, który stwierdził, że Kartuzy to obecnie "kulturalna pustynia".

To nieprawda, wystarczy spojrzeć do naszego kalendarza imprez. Wszyscy mówią o błocie na Wyspie Łabędziej. Tymczasem było to niczym w porównaniu do miejsca, gdzie odbywały się tegoroczne dożynki powiatowe w Żukowie. Mimo to, tam nikt jakoś nie narzekał, tylko cieszono się z możliwości wspólnej zabawy - ripostowała Mirosława Lehman.

W sumie sesja trwała 5,5 godziny, a na liście poruszonych tematów znalazły się także: tereny pokolejowe, targowisko miejskie, "Akademia Przedszkolaka", ul. Kolejowa oraz koncesja na stadion i halę sportową. Do części z nich jeszcze wrócimy.

Obrady zakończyło krytyczne wobec radnego Gołuńskiego wystąpienie Franciszka Pikronia, sołtysa Smętowa oraz kilkuzdaniowe podsumowanie Andrzeja Pryczkowskiego, który stwierdził, że na sali wyraźnie daje się już odczuć atmosferę końca kadencji i zaapelował do kolegów z samorządu o opanowanie nerwów.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    punktprzedszkolny. - niezalogowany 2010-09-16 23:37:45

    Już zaczynają się bić o stołki. A po wyborach ... ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisza jak makiem zasiał. Czasami tylko może gdzieś jakaś mała aferka i spoko.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości