Nieco ponad trzy miesiące po ostatnim wycieku nieczystości sanitarnych do Jeziora Klasztornego kartuscy wędkarze znów musieli w miniony weekend bić w tej sprawie na alarm. Po raz kolejny ze względu na zator w przyszpitalnej sieci. Przy okazji wyszło też na jaw, kto za taki stan rzeczy odpowiada.
Problem zauważyli po raz kolejny członkowie straży rybackiej koła wędkarskiego nr 57, która kontroluje stan akwenu. To oni, podobnie jak miało to miejsce w lutym, zauważyli i powiadomili o wycieku odpowiednie służby.
- Zgłoszenie otrzymaliśmy w piątek o godz. 16. Dziesięć minut później byliśmy już na miejscu i podjęliśmy działania zmierzające do usunięcia zatoru, który powstał na odpływie osadnika Imhoffa na terenie kartuskiego szpitala - relacjonuje Mieczysław Grundkiweicz, szef KPWiK-u, dodając, że usługa wykonana została odpłatnie, na zlecenie PCZ.
To o tyle istotne, że do tej pory ani władze Powiatowego Centrum Zdrowia, ani Kartuskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, ani żaden inny podmiot nie poczuwał się do odpowiedzialności za wadliwy fragment sieci. - To nie nasz odcinek - mówili jednym głosem.
I choć wydaje się to absurdalne, po części obie strony miały ku temu powody. Nieszczęsny odcinek kanalizacji, przez który za każdym razem dochodzi do wycieku nie widnieje bowiem na żadnych planach, nie został zinwentaryzowany na żadnych wykazach, a więc formalnie nie istnieje. Problem jednak powraca, zagrażając środowisku i akwenowi, w którego oczyszczenie gmina Kartuzy zainwestowała już spore środki.
Pozytyw w tej historii jest jednak taki, że za sprawa medialnego nagłośnienia samorząd podjął wreszcie kroki, by temat ostatecznie zamknąć. Odrębne postępowanie w tej sprawie wszczęli urzędnicy Urzędu Gminy Kartuzy oraz Wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego. Kwestia wycieków do Jeziora Klasztornego stanęła nawet w czasie obrad zarządu powiatu. Efektem jest decyzja administracyjna władz miasta, zobowiązująca już wręcz powiat do uregulowania przyszpitalnej sieci.
- Wszystkim nam zależy na tym, by jak najszybciej uporać się z tym problemem. To nasz teren i z tego też względu podjęte zostały już działania zmierzające do całkowitej przebudowy tego odcinka. Prace projektowe są na ukończeniu. Staramy się także o pozyskanie wszystkich niezbędnych uzgodnień i pozwoleń. Procedura przetargowa powinna ruszyć jeszcze latem - potwierdza Radosław Pek, z działu gospodarki nieruchomościami Wydziału Geodezji Starostwa Powiatowego w Kartuzach.
I tak prace objąć mają liczący ok. 185 metrów fragment biegnący od wylotu przy jeziorze, w stronę szpitala oraz sieci należącej już do KPWiK przy ul. Klasztornej. Plan zakłada zakończenie wszelkich robót maksymalnie do końca listopada tego roku.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze