Reklama

Kartuzy. SPEC-PEC już oficjalnie pod zarządem GPEC-u

To, o czym mówiło się głośno już od kilku dni, w poniedziałek zostało oficjalnie potwierdzone przez władze miasta i kierownictwo Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Obie strony podpisały umowę, na mocy której przez najbliższe dwa lata gdańska spółka zarządzać będzie kartuskim SPEC-PEC-em. - Cel jest jeden, obniżyć straty i nie dopuścić do upadłości tej firmy - mówi krótko burmistrz Mirosława Lehman.

Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej było jedyną firmą, która zgłosiła się do ogłoszonego przez magistrat konkursu na zarządzanie kartuskim SPEC-PEC-em. Jak zaznaczała w czasie poniedziałkowej konferencji prasowej burmistrz miasta, oferta spełniała wszystkie oczekiwania samorządu, a bogate doświadczenie GPEC-u i praktykowany przez to przedsiębiorstwo nowoczesny model zarządzania są szansą na ratunek dla tutejszego zakładu ciepłowniczego.

Jeszcze zanim przystąpiono do oficjalnego przedstawienia nowego zarządu i Rady Nadzorczej SPEC-PEC-u, burmistrz sprostowała część informacji, które wypłynęły w czasie czwartkowego posiedzenia radnych, a które to zarzucały władzom miasta działanie za plecami Rady i załogi zakładu.

- W skład komisji konkursowej weszło dwóch przedstawicieli Rady Miejskiej (z komisji komunalnej i rewizyjnej-red.), przewodniczący Związków Zawodowych SPEC-PEC oraz przedstawiciele urzędu. Poza tym informacja o konkursie została opublikowana w BIP-ie i prasie regionalnej - wyjaśniała szefowa magistratu.

Poniedziałkowa konferencja była jednak głównie okazją do poznania człowieka, który przez najbliższe dwa lata będzie odpowiedzialny za zarządzanie kartuską ciepłownią i na barkach którego spoczął właśnie ciężar postawienia jej "na nogi". To 47-letni Igor Wasilewski, z branżą energetyczną związany od 20 lat, a od 2010 roku członek zarządu GPEC. Wiadomo też, że rządy GPEC-u w Kartuzach kosztować będą budżet gminy 7.900 zł netto miesięcznie i potrwają przynajmniej do 30 listopada 2015 roku. Co konkretnie w tym czasie nowy prezes zamierza zrobić by ratować SPEC-PEC, póki co jednak nie wiadomo.

- Jestem przekonany, że posiadamy doświadczenie, które pozwoli na stabilny rozwój SPEC-PECu. Oczywiście musimy też spojrzeć na każdą perspektywę działania firmy, z punktu widzenia techniki, handlu, finansów i ludzi. Kierujemy się wartościami takimi jak uczciwość, odpowiedzialność, profesjonalizm, partnerstwo - stwierdził jedynie prezes Wasilewski, ale szczegółów dotyczących pomysłu GPEC-u na uzdrowienie kartuskiej spółki już nie przedstawił.

- Sytuacji SPEC-PEC nie da się zmienić za pomocą pstryknięcia palcem. Problem jest na tyle poważny, że będziemy go wspólnie z załogą analizować i szukać najlepszych rozwiązań. Jeśli pytają państwo o konkretną datą to powiem tak, umowa jest podpisana na dwa lata - dodał.

O tym, że ratowanie SPEC-PEC-u będzie procesem rozłożonym w czasie jest przekonana także Mirosława Lehman, która przyznała, że jeszcze przez ogłoszeniem konkursu wykonana została kolejna opinia biegłego rewidenta, która wskazuje na straty spółki sięgające 1,4 mln zł. Dodała przy tym, że podstawowym celem jaki gmina chciałby na mocy podpisanej umowy osiągnąć jest na tę chwilę poprawa tego bilansu i uchronienie przedsiębiorstwa przed upadłością.

Za wcześnie jest także by mówić już na tym etapie o przyszłej polityce kadrowej czy cenach energii. Prezes Wasilewski zapewnił jednak, że nie przyszedł do Kartuz z gotową listą decyzji personalnych i będzie chciał wykorzystać potencjał obecnej załogi zakładu. Bezzasadne są także w jego opinii obawy o gwałtowną podwyżkę cen, jako że przed tego typu praktykami chroni Urząd Regulacji Energetyki, z którym każdego roku negocjuje się ceny dla poszczególnych ciepłowni.

Burmistrz podjęła też wątek byłego już prezesa spółki, Jarosława Miesikowskiego, stwierdzając jedynie dyplomatycznie, że "zrobił, co było w jego mocy", natomiast wstrzymała się od oceny skuteczności podjętych przez niego działań.

- Proszę porozmawiać na ten temat z pracownikami, co oni o tym myślą i jak to wyglądało z ich perspektywy. Chciałabym tylko zaznaczyć, że terminy płatności zostały przedłużone o pół roku, co rzeczywiście przekłada się na uzyskany obecnie wynik finansowy, ale to, że teraz nie musimy zapłacić, nie znaczy że te zobowiązania znikają. Będzie trzeba je zapłacić za kilka miesięcy, razem z bieżącymi opłatami, więc nie jest tak dobrze, jak zostało to przedstawione w czasie czwartkowego spotkania radnych - skwitowała Mirosława Lehman.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    PiotrJan - niezalogowany 2013-12-03 11:23:11

    O ile GPEC to dobra firma, o tyle "po cichu" zawarta umowa na zarządzanie (?) spółką prawa handlowego budzi mieszane uczucia. Czy statut spółki przewiduje ZARZĄD jako firmę ? i to konkurencyjną ? Zarządzanie za niecałe 10 tys /m-c budzi podejrzenie, że jest coś w umowie co jest skrzętnie ukrywane .... Ciekawę czy radni dostaną zgodę na zapoznanie się z tą umową ? Bo o jej podpisaniu dowiedzieli sie pewnie poczta pantoflową ;):P;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaszubista - niezalogowany 2013-12-02 22:24:06

    Dobry pomysł.!!! po co nam radni skoro pozwalali na przekręty w SPEC-PEC przez 20 lat i brali kasę za nic...nie zważając na remonty...a teraz jak się sypie to ją sprzedac najlepiej...??!! Najlepiej rozpisać konkurs na burmistrza bez radnych i bez GG i ML... na braku radnych ile kasy można zaoszczędzic....wek z pajacami...!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2013-12-02 21:16:54

    Rewelacja to jest patent na problemy Gminy Kartuzy, sugeruję uwolnić Burmistrz Leman i zamiast wyborów niezbyt mądrych radnych i burmistrza ogłosić konkurs na zarządzanie Gminą Kartuzy. Kasa z wyborów przyda się na pomoc mieszkaniową, a Rada Miasta Gdańsk i Prezydent Adamowicz z całą pewnością lepiej będzie zarządzał gminą. Swoją drogą, to GPC będzie prezesem?? A jaki ma PESEL i gdzie mieszka tatuś i mamusia. Burmistrz Kartuz jest tak nowatorska, że może powierzy też GPEC pełnienie funkcji Burmistrza. Pewnie byłoby lepiej. Swoją drogą nie widziałem ogłoszeniu przetargu na usługę zarządzania w biuletynie zamówień publicznych. Czyżby znowu jakiś przewał?? Może redakcja zapyta Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o zasady zakupu usług przez firmy sektorowe, a może to budżet gminy będzie płacił GPEC ???? Proszę o ujawnienie tej umowy, to jest informacja publiczna!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości