Reklama

Kartuzy. Straż Miejska bierze się za ulicznych handlarzy

Mandaty karne, wysoka grzywna, a nawet konfiskata mienia - to konsekwencje z jakimi od najbliższego poniedziałku spotkać mogą się prowadzący nielegalny handel na ulicach Kartuz. - Sprzedaż prowadzić będzie można jedynie w wyznaczonych do tego miejscach, a więc na targowiskach przy ul. Sędzickiego i przy dworcu. Dla pozostałych będzie trzeba mieć stosowną zgodę Urzędu Gminy - potwierdza Wiesław Formela, komendant kartuskiej Straży Miejskiej.

"Nowe porządki" na ulicach są efektem nowelizacji kodeksu wykroczeń. Zmienione przepisy dotyczące dzikiego i nielegalnego handlu prowadzonego na chodnikach, parkingach, placach i deptakach weszły w życie pod koniec listopada. Lokalni stróże prawa dali ulicznym przedsiębiorcom nieco czasu na pogodzenie się z zaostrzeniem przepisów. Okres ochronny definitywnie jednak dobiega końca.

- Wynika to z art. 60" § 1 kodeksu wykroczeń. Zakazuje się prowadzenia jakiegokolwiek handlu w miejscach do tego nie wyznaczonych. W Kartuzach dopuszczalne będzie więc to wyłącznie na targowisku zwierzęcym przy ul. Sędzickiego oraz na terenie targowiska miejskiego przy dworcu - wyjaśnia Wiesław Formela.

Pierwsze ostrzeżenia już się pojawiły. W godzinach rannych przy targowisku miejskim pojawili się strażnicy miejskiej, upominając wszystkich handlujących przed bramą, że albo przeniosą się na miejsca wyznaczone, albo od poniedziałku karani będą mandatami.

- Chcą nas wygonić na Sędzickiego, ale proszę mi powiedzieć kto tam przyjdzie? Tu jest blisko centrum, dworzec, jest ruch, a więc są klienci. A tam pod las, gdzieś za miastem nikt przecież na zakupy nie pójdzie. Wystawiam stragan, żeby handlować, a tam jest pusto, więc jak będą miał coś sprzedać - żali się Roman Patoła z Sianowa, jeden z upomnianych w piątek rolników.

Argumentem nie jest dla niego nawet obniżona niedawno przez radnych opłata targowa na nowym targowisku. Takich jak on jest kilku. Jak mówią handlują tu od wielu lat i nigdy nikomu to nie przeszkadzało. - Nie stoimy w centrum miasta, tylko przy targowisku. Na Sędzickiego nikt nie pójdzie. Nie wiem kto wpadł na pomysł robienia tam targowiska, z dala od miasta i ludzi - dodają.

Wygląda jednak na to, że może nie być innego wyjścia. Strażnicy Miejscy nie przewidują taryfy ulgowej dla łamiących nowe przepisy, i to już od poniedziałku. Wysokość kar i ryzyko utraty całego towaru wydaje się być natomiast skutecznym straszakiem.

- Lada moment przyjdzie zima, więc i tak handlu nie będzie, ale na wiosnę pojawi się problem. Nie wiem co zrobimy - podsumowuje Roman Patoła.

Zakaz nie dotyczy jednak tylko ich. Zniknąć powinny też przenośne stragany wystawiane co jakiś czas przy ul. Dworcowej, na deptaku, ale także mnożące się w grudniu stragany z choinkami czy fajerwerkami. Każdy taki punkt, zlokalizowany w miejscu innym niż tutejsze targowiska, będzie musiał mieć odrębne zezwolenie, wystawioną przez magistrat, a to może oznaczać definitywny koniec "dzikiego handlu" w centrum miasta.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    prezes - niezalogowany 2011-12-12 10:09:19

    i bardzo dobrze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ines_ka - niezalogowany 2011-12-10 17:18:25

    @cwaniak: u mnie w kżdym roku po dwa takie przypadki są :) A alternatywa dla ZUS mi się podoba. Podoba mi się system, który jest w USA - każdy opłaca sobie na emeryturę i każdy na ubezpieczenie zdrowotne. Ubezpieczenie zdrowotne każdy opłacałby sobie w zależności od wybranego wariantu. Wtedy zamiast płacenia po 200 zł miesięcznie na NFZ, z czego mam chamską obsługę w przychodni mogę płacić tyle samo na prywatne ubezpieczenie i być zadowolona, bo nie będę czekała w kolejkach i będę miała umówione wizyty na godzinę i to ja będę decydowała jak się ubezpieczyć a nie jakiś urzędas.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Roman59 - niezalogowany 2011-12-10 15:58:55

    Małe sprostowanie dotyczące handlu poza bramą targowiska.Może nie wszyscy radni wiedzą a niektórzy nie pamiętają, że to UG Kartuzy sam to miejsce przygotował(wyłożył płytami,ogrodził) i przeznaczył na handel płodami rolnymi.Zawsze traktowane było to miejsce jako część targowiska. Dlatego dziwne jest że po kilkunastu latach pobierania przez UG opłat targowych dowiadujemy się że prowadzimy sprzedaż chodnikową.A to że jest za bramą to tylko przez to że brama wieńcząca zakończenie targowiska odcinała dojazd do posesji Zakładu Wylęgu Drobiu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości