Trwa sesja Rady Miejskiej w Kartuzach. Podczas środowych obrad radni będą głosować nad udzieleniem burmistrzowi wotum zaufania i absolutorium. Obecnie trwa dyskusja nad raportem o stanie gminy. Radni mają sporo uwag i nie szczędzą burmistrzowi słów krytyki.
To jedna z najważniejszych sesji Rady Miejskiej w Kartuzach w ciągu roku. Trwa bowiem rozliczanie ubiegłorocznego planu finansowego i inwestycyjnego 2022 roku. Raport o stanie gminy przedstawiła wiceburmistrz Sylwia Biankowska.
Dyskusję rozpoczął radny Tyberiusz Kriger pytając o sprawę dojazdu do stoiska plenerowego kwiaciarni przy Placu Brunona w Kartuzach.
- Dlaczego postawił pan znaki do stoiska plenerowego w Kartuzach niezgodnie z prawem. Zgodnie z zabezpieczeniem sądu, każdy może przejechać do tego stoiska, a tymczasem mieszkańcy są karani mandatami przez straż miejską. Czy bierze pan pod uwagę ewentualne odszkodowanie za utrudnianie prowadzenia działalności gospodarczej - pytał radny Kriger.Reklama
- Nie postawiłem żadnych znaków. Nie jestem od stawiania znaków. Nie chodziłem nigdzie z łopatą. Poza tym nikt tej pani nie utrudnia. Dla tej nielegalnej, dzikiej budowy podjęto działania likwidacyjne tych nielegalnych zabudowań. Ta pani nigdy nie wystąpiła do gminy o utworzenie kolejnego zjazdu, a więc jest on nielegalny – odpowiadał burmistrz Mieczysław Gołuński.
Radny Mariusz Treder zwrócił między innymi uwagę na brak planów zagospodarowania przestrzennego, co stoi na przeszkodzie rozwojowi gminy Kartuzy.
- W 2021 roku procent pokrycia planami zagospodarowania przestrzennego gminy wyniósł 6 proc. i przez cały kolejny rok posunęliśmy się o zaledwie 1 proc. Jak mamy więc planować i rozwijać tę gminę na przyszłość, jeśli nie mamy planów zagospodarowania? I dlatego patrzymy z nutą zazdrości na gminę Stężycy, która się rozwija, ale powierzchnia tej gminy pokryta jest planami w większości – mówił radny Mariusz Treder.
Zdaniem burmistrza, plany nie pomagają a bardziej przeszkadzają w rozwoju gminy.
- Ilość planów nie ma znaczenia, bo plan wielokrotnie utrudnia realizację niektórych zadań. Jeżeli nie ma planu o wiele łatwiej realizować inwestycje. 50 proc. gminy to lasy. Mamy więc tych terenów do zagospodarowania bardzo mało. Dlatego łatwiej zrobić plany pod dane inwestycje, wtedy gdy znajdzie się już inwestor – podnosił burmistrz Mieczysław Gołuński.
- Uważam, że plany wprowadzają ład w przestrzeni gminnej. Jeżeli w planie ujęto strefę mieszkaniową, to potencjalni inwestorzy wiedzą, że może powstać tam budownictwo mieszkaniowe, a w sferze przemysłowej mogą być lokalizowane zakłady i firmy. Mamy taki przykład w Kartuzach, że przy strefie mieszkaniowej, chciano budować zakłady. I właśnie to prowadzi do konfliktów i protestów mieszkańców. Plany zagospodarowania przestrzennego zawsze przyciągają inwestorów i to zarówno pod działalnośc gospodarczą, jak i pod budownictwo mieszkaniowe. Plan zawsze pozwawala rozwijać gminę i wprowadza ład i estetykę w przestrzeni – ripostował radny Mariusz Treder.
Brak postępu w rozwoju gminy władzom samorządu zarzucił z kolei radny Andrzej Pryczkowski.
- Co roku jesteśmy prawie w tym samym miejscu. Czuję się, jakby to była powtórka z rozrywki. Ciągle oglądamy kilka projektów, planów. Skutek ten sam. Nic nie powstaje. Co roku oglądamy wizualizację pięknych pomostów i kąpielisk. A do tej pory jest tylko jeden - na jeziorze Białym. Rzeczywistość odbiega od planów. Od kilku lat ścieżki rowerowe do Łapalic, Prokowa, Żukowa mamy tylko w planach. Do tej pory nie funkcjonuje żadna. Ciągle słyszymy, że wszystko mamy w planach. Nie da się jednak poruszać się ciągle w perspektywie planów. Żyjemy tu i teraz - mówił radny Andrzej Pryczkowski.Reklama
- Żadne z tych słów nie dotyczą raportu. Pan dalej nie rozumie, o czym my wielokrotnie mówimy w urzędzie. To już jest jak zdarta płyta. Chciałbym jednak, aby pan to zrozumiał. Mówi pan, że stoimy w miejscu, a moim zdaniem jako gmina posunęliśmy się bardzo i to pod każdym względem. Chyba powinienem przejść się z panem na spacer i pokazać, jak zmieniły się chociażby Kartuzy oraz objechać gminę, by przekonał się, jakie inwestycje zostały zrealizowane w poszczególnych miejscowościach - odpowiadał burmistrz Gołuński.
Ostatecznie stosunkiem głosów 13 "za", przy pięciu przeciwnych i jednym głosie wstrzymującym radni udzielili burmistrzowi Kartuz wotum zaufania.
Dochody budżetowe gminy Kartuzy w 2022 roku wykonane zostały w wysokości 242.202.733,47 zł, co stanowi 101,37 proc. planowanych dochodów. Z kolei wydatki budżetowe wykonano w kwocie 257.676.484,73 zł, co stanowi 91,81 proc. w stosunku do planu. Na inwestycje w ubiegłym roku wydatkowano kwotę 48.007.378,60 zł. Na koniec 2022 roku planowano wynik budżetu jako deficyt na poziomie 41.734.899,91 zł. Z wykonania dochodów w kwocie 242.202.733,47 zł i wydatków w wysokości 257.676.484,73 zł, wynikiem budżetu jest deficyt w kwocie 15.473.751,26 zł.
Większością głosów (13 "za", przy dwóch przeciw i czterech wstrzymujących) burmistrz Mieczysław Gołuński otrzymał także absolutorium z tytułu wykonania ubiegłorocznego budżetu.
- Dziękuję za to udzielenie absolutorium. Jest to po raz drugi w tej kadencji. Dziękuję tym bardziej, że uznaję go jako docenienie pracy nas wszystkich w tych trudnych czasach na rzecz gminy Kartuzy - mówił burmistrz Mieczysław Gołuński.
Dyskusję można śledzić na kanale YouTube:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po takiej wypowiedz --i Zdaniem burmistrza, plany nie pomagają a bardziej przeszkadzają w rozwoju gminy. -, to CBA Prokuratura RDOŚ i kilka innych służb, powinny zweryfikować wszystkie decyzje Pana Burmistrza o warunkach zabudowy. Dziwny kraj, w którym Burmistrz oficjalnie mówi, że lubi wydawać decyzje po uważaniu. Chyba, że stosuje inne kryteria o których nie mówi na sesji. Radni Kartuz są zamieszani w ten proceder, albo niedouczeni do sprawowania funkcji radnego.
Po takiej wypowiedz --i Zdaniem burmistrza, plany nie pomagają a bardziej przeszkadzają w rozwoju gminy. -, to CBA Prokuratura RDOŚ i kilka innych służb, powinny zweryfikować wszystkie decyzje Pana Burmistrza o warunkach zabudowy. Dziwny kraj, w którym Burmistrz oficjalnie mówi, że lubi wydawać decyzje po uważaniu. Chyba, że stosuje inne kryteria o których nie mówi na sesji. Radni Kartuz są zamieszani w ten proceder, albo niedouczeni do sprawowania funkcji radnego.