Reklama

Kartuzy. Urząd średnio przejrzysty

Dokładnie czternastu miesięcy, dwóch wyroków sądu i grzywny nałożonej na burmistrza potrzebował Urząd Miejski w Kartuzach by odpowiedzieć na zaledwie dwa zadane przez nas pytania dotyczące jednej z gminnych inwestycji. To niestety nie pierwszy przykład dość specyficznego podejścia magistratu do udostępniania informacji publicznej i przejrzystości w gospodarowaniu samorządowymi finansami.

Sprawa dotyczy kilkukrotnie przez nas poruszanego już tematu pierwszego etapu budowy promenady spacerowej nad Jeziorem Karczemnym. Pierwszy przetarg na to zadanie został latem zeszłego roku unieważniony ze względu na fakt, iż najniższa z ofert znacznie przekraczała sumę, którą samorząd zabezpieczył na ten cel w budżecie.

Usiłując zdobyć dokładniejsze informacje na ten temat, zwróciliśmy się do urzędu z szeregiem pytań, w tym związanych z kosztorysową wartością inwestycji oraz liczbą ofert z przetargu wraz z kwotami na jakie opiewały. Odpowiedź była jednak niekompletna, a w Biuletynie Informacji Publicznej, do którego nas skierowano, na próżno było szukać interesujących nas danych. Ponowienie pytań na niewiele się zdało, w związku z czym skierowaliśmy do sądu administracyjnego skargę na bezczynność urzędników.

Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł 5 grudnia 2012 roku. WSA stwierdził w nim m.in., że urząd wykazał się "rażącym naruszeniem prawa", zobowiązał burmistrza do udzielenia odpowiedzi na zadane przez nas pytania oraz nałożył na Mirosławę Lehman grzywnę w wysokości 1000 zł.

Urząd nie mógł się jednak pogodzić z tym wyrokiem i wniósł apelację. Na kolejne rozstrzygnięcie było więc trzeba poczekać do lipca tego już roku. Nic przez ten czas w interpretacji przepisów się jednak nie zmieniło i Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wyrok z grudnia.

Oficjalnej odpowiedzi burmistrza doczekaliśmy się dokładnie we wtorek, 8 października, a więc ponad 14 miesięcy od daty wysłania pytań. Konieczne do tego były również aż dwa wyroki sądu, zaangażowanie w sprawę sekretarza gminy i obsługa radców prawnych. Wreszcie burmistrz musiała pokryć koszty postępowania sądowego w wysokości 200 zł oraz zapłacić 1000 zł grzywny.

Jakiej "tajemnicy" tak zaciekle urząd bronił? Otóż chodziło o ujawnienie zalewie czterech kwot - kosztorysowej wartości inwestycji i wysokości ofert złożonych przez trzech uczestników przetargu. Nic więcej. Czy postawa magistratu warta była tej ceny? Czy konieczne były spotkania w sądzie i wreszcie wydatek rzędu 1200 zł z publicznych pieniędzy by w końcu i tak podać informacje, które w świetle prawa są jawne? Odpowiedź jest oczywista.

W innej sprawie, dotyczącej budowy kanalizacja dla Borowa, Dzierżążna i Sitna również niezbędna była kilkukrotna interwencja Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz Sądu Administracyjnego. Tu postępowanie ciągnie się już od blisko dwóch lat. Zapadł prawomocny wyrok, nakazujący urzędowi udostępnienie redakcji danych, o które wnosiliśmy. Część dokumentów rzeczywiście ujawniono, po czym uznano, że temat można uznać za zamknięty. Jesteśmy innego zdania i w sierpniu złożyliśmy na burmistrza skargę w związku z niewykonaniem przez niego wyroku sądu. Czekamy na wyznaczenie terminu rozprawy.

Oba przypadki są zupełnie niepotrzebne i nie musiały mieć miejsca, gdyby tylko urząd rozumiał znaczenie informacji publicznej i respektował prawo obywateli do jej uzyskania. Potem słyszymy, że media kłamią lub opierają się na plotkach i domysłach. W Kartuzach niestety, mimo najszczerszych chęci, nie mają czasem wyboru.

Na koniec winni jesteśmy jednak przyznać, że w ostatnich tygodniach zauważalna jest pod tym względem wyraźna poprawa. Udzielane przez urząd odpowiedzi są kompletne i trafiają do nas bez zbędnej zwłoki. Być może to znak, że wreszcie wyciągnięto odpowiednie wnioski.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Luiza - niezalogowany 2013-10-11 23:01:57

    co do przejrzystości to warto zwrócić uwagę na większość przetargów związanych z zamówieniami publicznymi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ja1 - niezalogowany 2013-10-10 19:49:20

    Urząd :). Nasz wspaniały Urząd i rządy naszej Pani :) .Wybrałem się do Urzędu załatwić rodzinne,ale w dzisiejszych czasach komputerów okazalo się że nie ma druków.Będą może w poniedziałek. To jest kpina:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    andi11 - niezalogowany 2013-10-10 15:25:07

    Brawo! Brawo! oby wszyscy byli tak dociekliwi i wytrwali. Za nie wykonanie orzeczenia, wyroku sądowego trochę oberwie. Motywuję, aby nie ulegać - niech przemądrzała poczuje, że nie jest władzą absolutną i nabierze szacunku do prawa. Kiedy Pani Burmistrz już zwolni stołek, trzeba zrobić opcję zerową, tzn. skontrolować urząd, poszczególne wydziały, pod kątem prawidłowości działania (aby wykazać ew. błędy, buble), szczególnie w zakresie inwestycji, Ustawy Prawo Zamówień Publicznych, Budowlanych, Geodezji. Wnioski upublicznić i skierować we właściwe miejsce do osądu. Deklaruję pomoc w tym zakresie - trochę się na tym znam. Niech każdy wreszcie będzie za swoje działania odpowiedzialny i dostanie należną nagrodę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości