Reklama

Kartuzy. Wigilia u bezdomnych

W domu dla bezdomnych, w dawnej leśniczówce na Bilowie, Wigilię spędziło 23 mężczyzn. Mieli na kolację wszystko, co trzeba. Był barszcz, były pierogi, pstrąg, dorsz, śledź, łosoś, ciasta. Przy stole, obok choinki, panował wigilijny nastrój.

Pan Mietek ze Stowarzyszenia "Abstynenckie Kaszuby’’, zarządzającego domem, pokazuje zapełniony żywnością magazyn. Na święta bogate dary przyjechały z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sierakowicach. Tak jest co roku. Kartuski GOPS też pomaga. Część dań "przyjechała" gotowa, część przygotowali sami bezdomni.

Czegoś na pewno jednak brakowało. Brakowało własnego kąta, rodzinnego ciepła, bliskich. Nie oszukujmy się - "towarzysze niedoli" to nie najbliżsi. Niejeden w ten magiczny wieczór rozpamiętywał zapewne swój los - los bezdomnego.

- Nie jesteśmy z tych, których policja tu przywozi z ulicy, choć i tacy się zdarzają - mówi pan Robert z Żukowa, który na Bilowie przebywa od prawie tygodnia. Jest tu drugi raz. - My nikogo nie obchodzimy. Jak trafiamy tu, to jesteśmy traktowani jak wykluczeni. Bezdomnego mają za złodzieja. Taka już jest głupia mentalność. A ja nie czuję się kimś gorszym. Jednak jak ktoś mi zamyka drzwi, to ich nie otworzę. Gdyby ludzie byli bardziej otwarci, byłoby dużo lepiej. Nie jesteśmy tacy, jak nas postrzegają - żali się.

Nie adresuje tych żalów do opiekunów domu, lecz tak ogólnie, do społeczeństwa. - Gdy idzie o utrzymanie, sprawy socjalne, mamy tu wszystko, co trzeba, łącznie z np. z żyletkami i proszkiem do prania. Mamy jedzenie, jest ciepło - mówi.

Pan Robert, gdy była praca w budowlance, pracował i wynajmował pokój w Żukowie. Na zimę nie ma roboty.

Pan Edek z Kartuz, który jest w domu dla bezdomnych pięć dni, na początku nic nie mówi. Ośmielił się, chyba pod wpływem pana Roberta.

- Nie prosiłem się o pomoc społeczną. Jak miałem pracę, wynajmowałem pokój. Jestem malarzem z zawodu. Mam jednak padaczkę i boję się wchodzić na drabinę, na rusztowanie. Zdarzył mi się atak w pracy i pracodawca podziękował za pracę. Jak straciłem pracę, to kolega, u którego wynajmowałem pokój, odmówił mi lokum. Spałem u niego w garażu "na betonie". Nie miałem wyjścia i zgłosiłem się do domu dla bezdomnych. Kolega mówił, żebym wrócił do niego. Nie chcę jednak, by sytuacja się powtórzyła. Prosiłem w GOPS-ie na razie o przydział do domu na Bilowie na miesiąc. Potem zobaczę - mówi pan Edek.

Pan Jurek jest w domu dla bezdomnych drugi raz. Teraz jest od kilku miesięcy. Bardzo chwali opiekę, jaką tu ma.

- Jestem chory. Po paraliżu, 2,5 roku temu nie mogłem mówić. Długo, ponad dwa lata, przebywałem w szpitalu. Jak pan widzi, teraz mówię - opowiada.
- Gdybyśmy otrzymali pomoc w uzyskaniu pracy, nie siedzielibyśmy tutaj. Tu tylko siedzisz i myślisz. Jest mi po rozmowie z panem jakby lżej. Mogłem powiedzieć, co nas boli - kończy pan Robert.

Ryszard Leszkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dj - niezalogowany 2012-01-10 22:23:03

    Oj znając pana Edka i jego "życie" to ten tu dopiero buja w tym artykule. :D Własny brat go zatrudniał, bo się zlitował i chciał mu pomóc, a ten się odwdzięczał, że rano do pracy już napruty przychodził. A w końcu wyleciał, jak miał robotę w trójmieście, gdzie szef odbierając go zastał nie wykonaną "robotę", a jego nie było - przyszedł po jakimś czasie z sklepu już nawalony. Właściciel remontowanego lokalu skarżył się na niego. :/ Z mieszkania też "wyleciał" bo każda złotówka zamiast na opłaty szła na "napój" i dla siebie i dla kumpli czasem. :/ Nawet do tego mieszkania z powrotem się już włamywał i policja musiała go ponownie "wywalać". Oj znany ten pan spod sklepów na Wybickiego był (nie on jedyny). Dodane wto 10 sty 2012 22:24:41 CET : http://gazetakartuska.pl/kartuzy_wigilia_u_bezdomnych-6144.html

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości