Dom Pomocy w Kobysewie uruchamia ekologiczną kotłownię na biomasę. Jest to już czwarta podobna inwestycja w powiecie. Okazuje się, że korzystne kredyty, które pozwalają na tanią produkcję ciepła, może otrzymać każdy, kto chce pozbyć się trującego pieca na węgiel, a do tego ma odpowiednio duży budynek.
Kotłownia którą wybudowano w Kobysewie, jest w pełni zautomatyzowana. Jako paliwo można w niej stosować zrębki drzewne lub granulat z trocin. Urządzenie podczas spalania prawie w ogóle nie emituje zanieczyszczeń, dlatego znajduje się na liście inwestycji dofinansowywanych przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska.
- Preferencyjny kredyt, który otrzymaliśmy, może być umorzony nawet w 40 procentach - mówi Gabriela Knopińska pracownik kartuskiego starostwa. - Nowa kotłownia nie wymaga obsługi, dlatego też zaoszczędzimy na etetach palaczy.
Wcześniej o kredyt na ekologiczne ogrzewanie starała się gmina Przodkowo. Nowe kotłownie na biomasę otrzymały szkoły w Czeczewie i Pomieczynie, gdzie wybudowano hale sportowe. Koszt jednego urządzenia wyniósł ok 200 tys. zł. Jak informują pracownicy urzędu gminy, nie ma problemu z pozyskaniem specjalnego wysuszonego opału, który sprowadzany jest spod Kościerzyny.
Nieco inne rozwiązanie wybrał urząd gminy Chmielno, który od dawna nosił się z zamiarem zmodernizowania kotłowni przy szkole w Miechucinie, gdzie w ubiegłym roku również wybudowano halę sportową. Piec na odpady drzewne, który tam zainstalowano, spala wilgotny opał. Nie jest on jednak kupowany na rynku, lecz... wycinany ptrzy gminnych drogach.
- Z kredytu otrzymanego z funduszu zainstalowaliśmy kotłownię za ponad 300 tys. zł, kupiliśmy też rębak, czyli urządzenie do rozdrabniania gałęzi drzew i krzewów, które nasi pracownicy i tak wycinają w ramach prac interwencyjnych - mówi Violetta Byczkowska, skarbnik gminy. - Opał mamy praktycznie za darmo, dodatkowo nadleśnictwo zobowiązało się, że wrazie trudności z pozyskaniem drewna, udostępni nam działkę leśną, z której będziemy mogli wycinać gałęzie.
Jak przekonuje Anna Zygmunt inspektor Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Gdańsku, pożyczkę na kupno ekologicznej kotłowni może otrzymać każdy, kto używa starego pieca o mocy przynajmniej 50 kW. Fundusz kredytuje 80 proc. wartości inwestycji. Oprocentowanie kredytu wynosi 3 proc. w skali roku.
W Polsce wiele gmin zainwestowało w kotłownie na biomasę, które ogrzewają nawet całe osiedla mieszkaniowe. W Kępicach w woj. pomorskim zastąpiono siedem kotłowni jedną na odpady drzewne o łącznej mocy 4 MW. Inwestycja kosztowała 2,5 mln zł, z czego 49 proc. pokrył EkoFundusz. Kotłownia zredukowała emisję dwutlenku węgla i pyłów prawie o 100 proc. a dwutlenku siarki o ponad 93 proc.
Również na Kaszubach - w gminie Koczała wybudowano nie tylko kotłownię na odpady drzewne, która zastąpiła węglową ciepłownię i ogrzewa budynki mieszkalne i publiczne gminy. Powstała tam również instalacja biogazu przetwarzająca odchody zwierzęce z dużej hodowli trzody chlewnej. Gaz zasila elektrownię o mocy 1 MWe i mocy cieplnej 1,3 MWt.
Alicja Mazur, dyrektor wydziału ochrony środowiska w kartuskim starostwie zgadza się, że dla powiatu potrzebne są wszelkie działania o charakterze ekologicznym, które wpłynęłyby na wizerunek "czystych Kaszub" i poprawiły jakość życia mieszkańców. Według niej jednak inicjatywa jakichkolwiek wspólnych projektów musi wyjść ze strony gmin.
Jak dowiedzieliśmy się w gdańskim WFOŚ-u, wśród priorytetów na lata 2007-2013, które mogą otrzymać fundusze unijne, znalazły się inwestycje termomodernizacyjne do 250 tys Euro, które mogą również obejmować modernizacje kotłowni i wymianę ich na urządzenia ekologiczne.
j
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Niestety nie wszędzie jest tak różowo... polecam artykuł: http://ekokaszuby.pl/art.php?id=2 .