Miniony weekend był kolejnym, w którym uczestnicy KHLPN zafundowali kibicom podwójną dawkę emocji. Mecze rozgrywane były bowiem zarówno w sobotę, jak i niedzielę. W Superlidze ruszyła runda rewanżowa, zaś II ligę podzielono już na dwie grupy - mocniejszą (I liga) i słabszą (II liga).
Najciekawiej zapowiadającym się meczem soboty był niewątpliwie pojedynek broniącego tytułu mistrzowskiego Tombudu z liderującym tabeli wicemistrzem z poprzedniego sezonu - Mściwojem. Wydarzenia na boisku trudno jednak nazwać wyrównanym i dramatycznym widowiskiem. Mściwoj dominował przez całe spotkania, inicjatywę oddając rywalom jedynie na ok 5 minut w drugiej połowie. Wówczas to stracił jedynego gola i pozwolił Tombudowi na stworzenie jeszcze kilku innych okazji. Była to jednak chwilowa słabość, a całkowita kontrola nad wynikiem sprawiła, że lider rozgromił wręcz mistrza aż 5:1. A przyznać należy, że był to najniższy wymiar kary, jaki zaserwował przeciwnikom grający wyraźnie lepiej, szybciej i dokładniej Mściwoj.
Szansy zrównania się punktami z Drink Teamem nie wykorzystał również liczący wciąż na miejsce w "trójce" Graham. Sierakowiczanie ulegli 4:2, choć pierwsza, minimalnie przegrana połowa pozostawiała wynik tego meczu otwartym.
Niedzielna seria spotkań natomiast upłynęła już pod dyktando faworytów. Po kolejnym komplecie punktów doliczyła sobie cała czołowa trójka. Dość istotne znaczenie dla sytuacji w tabeli miał mecz, w którym Jan Tynkowi przyznano wygraną walkowerem nad Grahamem, w szeregach którego wystąpił nieuprawniony zawodnik. Porażka sierakowiczan sprawia, że do lidera tracą oni już 12 punktów, a do trzeciego Tombudu - pięć. Choć do końca rozgrywek pozostało jeszcze sześć kolejek, straty te będzie im odrobić wyjątkowo trudno.
W tej samej serii spotkań prawdziwą strzelecką ucztę urządziły sobie zespoły Mściowoja i Tombudu. Pierwsi wysoko ograli Elus, aplikując im aż siedem goli, zaś drudzy w podobnym stylu nie dali szans Maniarze, gromiąc kopaczy z Gdańska 8:2.
Przed ostatnią, sobotnią kolejką II ligi rywalizacja w obu grupach była praktycznie rozstrzygnięta. Niewiadomą pozostawało jedynie czy w I lidze grać będzie Młody Mściwoj czy Drink Team II. Ten korespondencyjny pojedynek na swoją korzyść rozstrzygnęli ci pierwsi, zwyciężając Leźno. Drudzy natomiast zostali rozbici przez Syldar 1:9, musząc zadowolić się dalszą grą w lidze II.
Niedziela stanowiła już natomiast inaugurację niejako drugiej części sezonu, w której uczestników niższej ligi podzielono na dwie zupełnie nowe grupy. Do I ligi weszły ekipy, które uplasowały się na miejscach 1-4, zaś II ligę stworzyły zespoły z miejsc 5-8 obu grup II ligi. Pierwszymi liderami zostali: Syldar, który pokonał Zarex 6:1 oraz po wygranej 6:4 nad Leźnem niespodziewanie Teletronik - jedna ze słabszych drużyn początku sezonu.
W klasyfikacji strzelców na czele Superligi znajduje się z 17 trafieniami Jan Przybyszewski (Mściwoj), przed braćmi Tomaszem (11 goli) i Grzegorzem (10 goli) Musik.
Kolejna odsłona zmagań KHLPN już w najbliższą niedzielę.
Superliga
sobota - 8 stycznia
Drink Team Kolbudy - Graham Sierakowice 4:2
Mściwoj Kartuzy - Tombud Elewacje Kartuzy 5:1
Jan Tynk Żukowo - Absolvent Gdańsk 7:6
FUH Maniara Gdańsk - Elus Kartuzy 3:1
niedziela - 9 stycznia
Elus Kartuzy - Mściwoj Kartuzy 1:7
Maniara Gdańsk - Tombud Kartuzy 2:8
Jan Tynk Żukowo - Graham Sierakowice 5:0 (v.o.)
Absolvent Gdańsk - Drink Team Kolbudy 3:4
Komentarze