Reklama

Kliknij na radnego... jedynego. Samorządowcy nie pchają się do sieci

12/04/2007 16:56
Tylko jeden samorządowiec z powiatu kartuskiego posiada własną, aktualizowaną stronę internetową, gdzie zdaje relację z dokonań przed wyborcami. Pozostali najczęściej tłumaczą się brakiem czasu, albo wątpią w sens obecności w internecie. "Zanim zostałem radnym, niczego nie mogłem się dowiedzieć, więc teraz sam podaję informacje w sieci" - tłumaczy Mirosław "Żeromski.info" z Żukowa.

Przed wyborami samorządowymi internauci mogli poznać prawie wszystkie osiągnięcia i tajniki pracy samorządowej dwóch kandydatów na burmistrza Kartuz. W sieci nadal otwiera się strona Mieczysława Gołuńskiego, byłego włodarza Kartuz i obecnego radnego. Ostatnim newsem są tu... gratulacje dla Mirosławy Lehman. Strona pani burmistrz została całkowicie zawieszona. Powód?

- Uważam, że nie było sensu publikować na niej tego, co dublowałoby się na oficjalnym portalu urzędu - przekonuje szefowa gminy. - Moja sytuacja jest trochę inna niż pozostałych radnych. Mam obowiązki, polegające na kontakcie z mieszkańcami w urzędzie gminy.

Swoich kolegów z kartuskiej rady miejskiej, na których również w sieci nie da się kliknąć, i siebie samego tłumaczy Jerzy Pobłocki, przewodniczący rady.

- W społeczeństwie brakuje zrozumienia, w czym radny mógłby rzeczywiście pomóc - mówi. - Ja sam w tygodniu odbieram po dziesięć telefonów od ludzi, którzy chcą załatwić coś dla siebie i uważają, że skoro znają radnego, to on będzie forsował ich prywatne sprawy. Tłumaczenie, że działania w gminie muszą być kompleksowe, odbywa się kosztem naszego prywatnego czasu.

Jerzy Pobłocki obawia się też, że przy kulturze dyskusji jaka panuje w naszym społeczeństwie radny musiałby odpowiadać na swojej stronie na zaczepki i tracić czas na puste dyskusje. Nie mogliśmy zapytać o to samo Wojciecha Kankowskiego, przewodniczącego RM w Żukowie, bo w urzędzie okazało się, że nie tylko nie ma swojej strony, ale niedostępny jest też kontakt do niego. "Koleżanka, która ma numery komórek, zabrała klucze od szafki gdzie wszystko trzyma" usłyszeliśmy w sekretariacie.

Całkowicie dostępny jest inny radny z Żukowa. Mirosław Żeromski ma 37 lat i w listopadzie po raz pierwszy startował w wyborach. Krótko po zdobyciu mandatu założył w sieci własną stronę. Dziś przypuszcza, że jest jedynym samorządowcem w powiecie, który tą drogą dociera do własnych wyborców.

- Zanim zostałem radnym, niczego nie mogłem się dowiedzieć o tym co dzieje się w moim najbliższym otoczeniu. Ciężko mi było dotrzeć do informacji z sesji - wyjaśnia. - Postanowiłem, że jako radny sam będę zdawał relację z życia gminy i własnej pracy.

Stronę Żeromski.info odwiedziło dotąd około 400 osób. Radny z Żukowa ma nadzieję, że część dzwoniących do niego na numer komórkowy podany internecie, wcześniej klikało na jego nazwisko. Pytany, czy nie obawia się zarzutu, iż robi sobie tą droga wyłącznie tanią kampanię, twierdzi, że takie opinie towarzyszą wszystkim działaniom osób publicznych, zaś w przyszłości posiadanie stron www. przez radnych będzie musiało stać się normą.

j
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    czarodziejka - niezalogowany 2007-04-14 14:19:55

    Także radni Panie i Panowie do roboty!!!! :lol: :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2007-04-13 22:34:52

    panie radny u mnie piateczka. tak powinno byc co oznacza ,ze tak nie bedzie. ale rob pan swoje...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości