Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gdybyś był trochę w temacie, to byś wiedział, że krecik ostatnio jest raczej anty-PIS. Także nie trafiłeś kompletnie :lol: [/quote] To niezupełnie tak :mrgreen: [/quote] trzeba samemu być w temacie, żeby innym pisać, że nie są :razz:
To niezupełnie tak :mrgreen: Uważam, że są sprawy, w których ważniejsze są sprawy regionu, miasta, niż preferencje polityczne. Powtarzam: chciałbym kolei w Kartuzach. Ale realia (również ekonomiczne) wskazują, że tej kolei nie doczekają nawet moje wnuki. Pewnie, że szkoda. Ale po to jest forum, abyśmy mogli o tym podyskutować ;)
PKP sobie z niczym bez kasy państwowej nie poradzi. Proste. Lamczyk na tym mydleniu oczu wszedł na następną kadencję. On tylko temat kontynuuje, bo widzi, że dużo można na nim ugrać, a przy takich rządach PO może się okazać, że wybory znowu będą niespodziewane :P Gdybyś był trochę w temacie, to byś wiedział, że krecik ostatnio jest raczej anty-PIS. Także nie trafiłeś kompletnie :lol: Sprawa jest trochę bardziej poważna. Może nie siedzę w przepisach, ale na moje laickie oko drogi powinny dzielić się na powiatowe i sieć ogólnopolską. Obecny podział sprawia tylko masę zamieszania i prowadzi do powstania wielu stanowisk, które służą do... Właśnie. Ciekawe, do czego? :lol: Tak się rozbujaliśmy, że można by było jakąś bibkę na koszt państwa przy tej okazji zrobić :mrgreen: . I dziennikarze by nas jeszcze wychwalali pod niebiosa :P Pozdrawiam, Japco
przy tych prędkościach ta kolej musi mieć przejazdy bezkolizyjne, dlatego jej torowisko jest budowane na wysokości 1-szego pietra ponad ziemią :razz: u nas dało by to dodatkowo rozwiazanie dla przejazdu na ulicy Gdańskiej oraz kilku innych wypadkowych miejsc :lol: ale pomarzyć wolno tak przy niedzielnym popołudniu :razz: chociaż może by Pan Lamczyk zabrałby sie tak porządnie do pracy, konkretnej pracy a nie bujał w obłokach ....... :razz: :lol:
I w tym momencie bardzo podoba mi się pomysł wojewody małopolskiego, który zaproponował, aby każdą inwestycję drogową objąć jednym postępowaniem administracyjnym i wydawać tylko jedną decyzję. Sprawą zajmowałby się organ właściwy dla najdłuższego fragmentu drogi poddawanej modernizacji. Wprowadzenie takiej procedury powinno znacznie przyspieszyć i ułatwić prowadzenie inwestycji drogowych. Obecnie, jeśli poszczególne części inwestycji drogowej należą do różnych kategorii (np. droga powiatowa, wojewódzka) i mają innych zarządców, przepisy wymagają wystąpienia o odrębne pozwolenia na budowę do różnych organów administracyjnych. Kolej to faktycznie problem, ale czy aby na pewno Kartuz ? Próbuję sobie wyobrazić ten sznur pojazdów przed zamkniętym szlabanem na Gdańskiej. Dokąd miałby sięgać ? Do Dzierżążna, czy dalej jeszcze ?
drogi, obwodnice, czyste jeziora to priorytety wielu polskich miast i cieżej pozyskac pieniądze na te własnie projekty, bo niby dlaczego nasze dziury w drogach są ważniejsze niż dziury na śląsku?? zresztą w jakie drogi chciałbyś inwestować?? krajowe, wojewodzkie, powiatowe, czy gmine?? :razz: a może we wszystkie?? :mrgreen: (kolej to wspólny "problem" województwa, powiatu i gmin - wszyscy będą musieli dopłacać :lol: )
Nie obłudą - a realizmem. Obłudą jest mydlenie oczu mieszkańcom powiatu, że nagle znalazł się cudotwórca, który odwróci realia ekonomiczne i na organizacji Euro 2012 zmieni Kartuzy w metropolię. Nie ma dla mnie znaczenia opcja polityczna, czy inne fotelowe zagrywki, ważne aby człowiek reprezentujący nasz region zdobywał poparcie dla projektów realnych i w tym rejonie pierwszoplanowych. A takimi są bez wątpienia drogi, obwodnica, czystość kartuskich jezior i jeszcze raz drogi. To inwestycje do wykonanie bez względu czy Euro 2012 się w Polsce odbędą . czy też nie. To inwestycje za nie wykonanie których nie będzie można wyborcom w oczy powiedzieć : "ja chciałem, bardzo się starałem, ale Euro kasy nie dało"......
oj Krecik, coś obłudą od Ciebie powiewa :mad: zbliża się (chyba) Euro 2012, dużo kasy trzeba zainwestować w infrastrukture.. Jest szansa, zainwestować troszkę w lokalne środowisko.. Tobie jest jednak źle, bo uważasz, że to tylko zagrywki polityczne - mydlenie wyborcom oczu.. (Brawo dla polityków, którzy wzieli się za ten projekt, bo zaczynaja mydlić oczy 4 lata przed wyborami, zazwyczaj politycy zaczynają mydlenie dopiero pół roku przed wyborami :razz: ).. mogę się założyć, że gdyby nikt nic nie robił, a kasa poszła by w inne rejony kraju, to założyłbyś temat: "DLACZEGO CI KTÓRYCH WYBRALIŚMY NIE ROBILI NIC BY I NAM SPŁYNĘŁO TROCHĘ KASY!!!" :oops: ---------- Ale widocznie "JESZCZE SIę TAKI NIE URODZIł, CO BY KRECIKOWI DOGODZIł" ---------- A może Tobie się ten projekt podoba, tylko Ci, którzy się za niego zabrali są nie z tej opcji politycznej, której bys chciał?? :cool: ---------- Ja jednak jestem dobrej myśli i mam nadzieje, że dane nam będzie oglądać na kartuskim deptaku "krecikową lambade" :razz:
Jeszcze urywek dzisiejszych wiadomości na "dopełnienie tematu" : Euro 2012 wisi na włosku / wiadomości PAP / Z najnowszego raportu firmy PMR, wynika jednoznacznie: jeśli do końca tego roku nie zaczniemy pełną parą budowy stadionów, autostrad, dróg i dworców, Euro 2012 w Polsce się nie odbędą. Jeśli nie rozpoczniemy procedur uzyskiwania pozwoleń na budowę, to czeka nas klęska - mówi Bartłomiej Sosna, analityk PMR. Nie ma miejsca nawet na drobne poślizgi. Obecnie uzyskanie niezbędnych pozwoleń ciągnie się miesiącami, a nawet latami. "Ryzyko, że nie zdążymy, jest poważne" Jest niemal pewne, że PKP nie poradzą sobie z modernizacją dworców kolejowych na Euro 2012. Ale dalej nie przeszkadzam. Jest niedziela, można sobie dalej poukładać kolejkę na podłodze i tylko z braku gwizdka zwinąć usta w trąbkę i pogwizdać : tuuuuuu-tuuuut, ciuuuuf, ciuuuuf, ciuuuuf .....
W tych rozważaniach którędy pojedzie, gdzie się zatrzyma i na jak długo - brakuje Wam z pewnością tego : http://imageshack.us Kiedy już postawicie wszystkie dworce i rozjazdy, ułożycie rozkład i obsadzicie wszystkie etaty - pamiętajcie aby na koniec wszystko z powrotem ułożyć do pudełka i schować głęboko do szafy na inną kampanię, na inne wybory. Wtedy jakiś inny kandydat chcący na wizji kolei metropolitalnej wjechać do Sejmu znowu pozwoli Wam się pobawić kolejką...
po powrocie szybkiej kolei dworce w nowym wydaniu to prawie jak małe centra handlowe ..... to byłby interes lokalny nastawiony na turystów lokalny wzrost zatrudnienia, atrakcyjność naszych terenów rekreacyjnych by wzrosła :razz: to wymaga otwarcia łepów z klapkami na oczach, patrzących tylko na swój czubek nosa i jakby tu kolejną kadencje zaliczyc .....nic albo prawie nic nie robiąc :lol:
idzie o kulture spozywania napoju w srodku transportu a nie zwykle picie dworcowe
Rębiechowo nie ma w tej chwili na trasie do Wrzeszcza przystanku mozna połaczyć stacje Zukowa i Rębiechowa nowym dworcem pomijając Żukowo Zachodnie dalej - Gdansk odpada skoro byłby Wrzeszcz na tej starej trasie zresztą w Gdańsku raczej nie byłoby miejsca, chyba pod dworcem PKS-u..... :grin: kolejnym przystankiem dla ekspresu byłaby Gdynia potem Rumia i Lębork ....... nie znam zasad ale chyba pętla powinna być powrót do Kartuz z Lęborka z przystankiem w Sierakowicach :razz: tyle dla ekspresu, wystarczy jeden na godzine...... na początek pomiędzy kursowałyby takie zatrzymujące się częściej, po odpowiednim skomunikowaniu z dalekobieżnymi w Wrzeszczu czy Gdyni po pół roku jest full obsada miejsc autobusy dla obsługi bocznych linii do dworców kolejowych - tylko to wymaga zmiany polityki komunikacyjnej województwa pomorskiego kasa z budżetu Gmin, wkładów prywatnych (moze akcje) oraz głównie z funduszy Unijnych także ekologicznych, może głownie - przynajmniej jakiś pożytek byłby z zielonych ..... nie musieliby na drzewach siedzieć :razz: :lol: piwo ponoć wraca na stacje lada dzień a w banach ekpresowych wars zbędny skoro nawet butelki z piwem nie zdążysz otworzyć na trasie przejazdu zresztą na dworcu przed odjazdem będzie dosyć czasu :razz:
Wasz spor jest interesujacy ale jakos nikt o Warsie nie wspomina. Bez Warsu i bigosu sie nie liczy taka kolej i wagony dla palacych musza byc
jakiekolwiek koalicje z tradycyjna koleja niczego dobrego nie przyniesą budowa kolei ma sens jezeli czas przejazdu z Kartuz do Gdyni zamknie sie w max czasie 20-30 minut ewentualnie z jednym przystankiem w Żukowie oczywiście mogą być inne składy zatrzymujące sie w wybranych pipidówach ale nie za dużo bo to wydłuża czas rolą komunikacji autobusowej było by skomunikowanie do tych główniejszych przystanków tak bym to widział ....... :lol:[/quote] Stefan, masz dobre podejście. Polacy wychodzą zawsze z założenia, że jeśli mają coś robić, to zrobią to tak, aby dziesięć lat wcześniej spełniało swoje zadanie, a Ty myślisz o przyszłości :mrgreen: Ten "ekspresowy skład" musiałby się zatrzymywać w K-zach, Żukowie, Rębiechowie (zapomniało się Tobie, że w sumie o lotnisko też chodzi ;) ), Wrzeszczu i Gd. Głównym. "Składy wolniejsze" też by musiały być, bo bez tego mogłoby się okazać, że powietrze jest wożone ;). Tylko nie piszcie, że ktoś prywatny musiałby w to wejść. Tylko kilka osób w Polsce byłoby w stanie stracić tak grube miliony, gdyby się okazało, że nie ma chętnego, aby tą kolej dotować :lol: Pozdrawiam, Japco [ Dodano: Sob 16 Lut, 2008 22:33 ] P.S. A to po śniegu też się ślizga? :mrgreen:
tego nie mozna porownywac.. skoro jesteś już takim ekonomistą i nie paptrysz na argumenty czasu przejzdu, to popatrz chociaz na to ile osob zmieści sie w autobusie, a ile w pociągu.. ----- zresztą jako ekonomista powinienes wiedziec, ze czas to pieniadz ;)[/quote] Dobrze powiedziałeś: tego nie można porównywać ;). Ale skoro porównujemy: Nawet jeśli czas przejazdu byłby dwukrotnie mniejszy i energii zostałoby tyle samo zużytej, to nie rekompensuje to przynajmniej trzykrotnie większej obsługi oraz może nawet kilkusetkrotnie droższego taboru :mrgreen: . Pojemność przynajmniej na początku też niewiele zmieni, gdyż dopiero w dłuższej perspektywie można się spodziewać zwiększonej liczby pasażerów w porównaniu z tym, ilu dzisiaj podróżuje na tej trasie :). I w sumie nie ekonomista, ale magazynier z budowlanki po Polibudzie w Gdańsku ;)
A ja póki co - tak to widzę : http://imageshack.us
jakiekolwiek koalicje z tradycyjna koleja niczego dobrego nie przyniesą budowa kolei ma sens jezeli czas przejazdu z Kartuz do Gdyni zamknie sie w max czasie 20-30 minut ewentualnie z jednym przystankiem w Żukowie oczywiście mogą być inne składy zatrzymujące sie w wybranych pipidówach ale nie za dużo bo to wydłuża czas rolą komunikacji autobusowej było by skomunikowanie do tych główniejszych przystanków tak bym to widział ....... :lol:
Do tych futurystycznych obrazków kolei przyszłości - dalekiej przyszłości, ja dodam obrazek teraźniejszości : http://imageshack.us
tylko budowa od nowa ale z wykorzystaniem starego podłoża (na starym nasypie) szybkiej kolei moze rozwiązać problem rzadne bany czy autobusy szynowe ........ to już historia oczywiście przy aktywnym poparciu Gmin i prywatnych inwestorów to jest moim zdaniem przyszłość ....... no i ochrona środowiska nie mówiąc o nie kolizyjnych skrzyżowaniach bo kolej poszła by górą..... czy zawsze to co budujemy musi być przynajmniej 100 lat za murzynami :grin:
tego nie mozna porownywac.. skoro jesteś już takim ekonomistą i nie paptrysz na argumenty czasu przejzdu, to popatrz chociaz na to ile osob zmieści sie w autobusie, a ile w pociągu.. ----- zresztą jako ekonomista powinienes wiedziec, ze czas to pieniadz ;)
Jeszcze coś w temacie dotowania komunikacji, co może powodować opad szczeny do samej ziemi. Przynajmniej w moim przypadku była taka reakcja. Warszawka. Na ich stronce można znaleźć: Przypuszczalnie: 70 sztuk do 12 m = 70 x 700 tys. = 49 mln zł 80 sztuk do 18 m = 80 x 1,1 mln = 88 mln zł Razem: 137 mln zł. Mówi się, że MZA chce do 2012 roku wymienić połowę swojego taboru, a więc takie przetargi powinny się jeszcze powtórzyć czterokrotnie. Za kasę z jednego takiego przetargu niektórzy byliby w stanie zorganizować flotę autobusów, która by zapewniła obsługę całego Trójmiasta i okolic. Tyle że w państwówce mają kasę do wywalenia :P. Naszą kasę, bo to na pewno z dotacji pochodzi :P Inna sprawa, kto wygra przetargi. Jeśli termin dostawy jest krótki, to najpewniej tylko Solaris może startować... Solaris - dawniej firma robiła Neoplany... Chyba już nikt nie ma wątpliwości, jak wygląda państwowa komunikacja :lol: Pozdrawiam, Japco
Prywatyzacja rusza znowu z kopyta. Nie ma kasy, to trzeba co nieco sprzedać. W sumie dobrze, bo im mniej państwówki, tym się państwo lepiej będzie trzymało :P W dodatku do Dziennika Bałtyckiego "Fakty24" z 8 lutego 2008 jest artykuł "Prywatyzacja przyśpieszy". Znajduje się tam m.in.: Z tego wynika, że dochodowe spółki trafią na giełdę (Niemcy to wykupią i zrobią z tego kurę znoszącą złote jajka, czego Polacy nie umieją zrobić?). Mam nadzieję, że sz.p. "ekspert" za pieprzenie farmazonów nie ma płacone :P. Zachowuje się tak, jakby nie było wiadomo, że w rękach samorządów znowu rozkręci się machina biurokratyczna w celu zorganizowania etatów krewnym i znajomym królika. Poza tym przetargi, które są, jakie są ;). Ale "ekspert" twierdzi, że nagle będą dochody, dzięki czemu pracownicy dostaną podwyżki. Niezły sposób na przekonanie pracowników, aby poczekali ze strajkami na to, aż ich samorządy przejmą. Tylko czy samorządy będą chciały wziąć to zgniłe jajo? :twisted: Pozdrawiam, Japco P.S. Skoro "ekspert", który na pewno ma dostęp do odpowiednich danych, stwierdził, że "PKP Przewozy Regionalne szybko zaczną przynosić zyski", to już wiemy, że obecnie przynoszą straty. Czas przyszły chyba nie został użyty przypadkowo przez "eksperta" ;)
bądźmy realistami przewóz osób koleją bez dotacji nie ruszy sama odbudowa wymaga nakładów, przewóz w tradycyjnym systemie w sumie jest o kant stołu...... komu będzie sie chciało 2 godziny do 3miasta w tramwaju siedzieć gdy ten z buta pojedzie 30 na godzine nawet z dotacjami na odbudowe splajtuje w ciągu roku transport towarowy nieco by bilans podniósł ale nie z taką prędkością nowoczesna..... szybka kolej ale do tego trzeba zainteresowania wszystkich gmin i prywatnych inwestorów tylko to gwarantuje powodzenie tego u nas nie nada u nas z transportu kolejowego zrobili sobie akcje propagandową na czas wyborów wiedzą że zainteresowanie byłoby duże szybką koleją dlatego pojechać po ludziach dojezdzających do pracy ...... na stołki sejmowe czy powiatowe i gminne dobrze gdyby wiedzieli że wyborcy tego im nie zapomną ...... nawet gdyby jakiś autobus szynowy przejechał tą trasą ....... długo nie pojeździ :shock:
hmmm ciekawa ta droga :razz: [/quote] ciekawa droga, bo i pewnie geografia była ciekawa... :razz: a może o stosunku długości drogi to wskaźnika opłacalności było nie na geografii, tylko np. na historii?? :razz: dziwna ta edukacja, zresztą tak jak kolej w Polsce ;)[/quote] Hehe, złośliwcy :P A gdybym tego byka nie strzelił, to by siedzieli cicho i nie komentowali :razz: :mrgreen: P.S. Widać, że "m" jest na klawiaturze za blisko "k", aby się dało napisać "km" :lol:
Nie może się opłacać, jeżeli zarządza tym PKP. PKP to jest państow w państwie, tam funkcjonuja wszystkie słuzby i instytucje jakie istnieja poza koleja. Chcesz cos wybudować (masz pecha kupiłeś działkę sasiadujacą z PKP), musisz przejść przez ich działkję np przyłączem energetycznym, to musisz wewnątrz kolei robić uzgodnienia z poszczególnymi służbami czyli z ich energytyką, z ich telekomunikacja z ich nieruchomościami, z ich ruchem, itd. Jest pełno róznych wydziałow, zreszta mój brat tam krótko pracował, w zasadzie nic nie robił, a co dziwne gdy sie chciał zwolnic, to oni dwukrotnie zmienili warunki zatrudnienia na lepsze. Reasumując wszystko co jest zarzadzane przez PKP nie jest opłacalne. Nie mniej, gdyby tym się zajał np taki Gryf, to zyskownośc by się pojawiła następnego dnia. Firma płaci np podatek torowy i korzysta z ich infrastruktury przestrzegajac zasad ruchu kolejowego.[/quote] Częściowo masz rację. Słyszałem nawet, że w Gdańsku PKP ma taki budynek, do którego lepiej nie wchodzić bez przewodnika... Zakamarki, korytarzyki, pierdółki... Po prostu przechowalnia ludzi na etatach... Kaz, w Gryfie robię m.in. analizy zyskowności i jak piszę, że pociąg by się nie opłacał, to wiem, co piszę. Nawet robiąc "obliczenia na kolanie", jak to ktoś ujął, masz ze trzy razy więcej osób do obsługi linii (maszyniści, konduktor), na pewno ze dwa razy wyższe koszty energii/paliwa. Winieta na autobus w skali roku to chyba 800 zł, a podatek torowy? Nawet jeśli to dałoby jakiś plus (co de facto nie jest możliwe chociażby ze względu na spore koszty pracy), to zawsze pozostaje amortyzacja środka transportu. Jeden skład jest warty grube miliony... Gdyby nawet założyć, że miałoby być dofinansowanie, to trudno mi sobie wyobrazić przejście przez procedury. Podejrzewam, że przepisy są tak niejasne, że załatwienie całej sprawy w tym kraju LEGALNIE trwałoby do 2030 roku :mrgreen: . To tak, jak załatwienie pozwolenia na obsługę linii do Gdańska - sporo latek musiało minąć i do wielu urzędów Szef musiał zapukać, aby wymusić wydanie tego pozwolenia :rolleyes: . Obawiam się jednak, że w ostatecznym rozrachunku znalazłby się jakiś urząd, który by poszukał przepisów, których nie spełnialibyśmy... No bo wiadomo, że mamy w tym kraju tyle przepisów, że wszystkiego nie da się przestrzegać... I mamy tyle urzędów, żeby każdego, kto się wychyli, trochę przycisnąć... Pozdrawiam, Japco
hmmm ciekawa ta droga :razz: [/quote] ciekawa droga, bo i pewnie geografia była ciekawa... :razz: a może o stosunku długości drogi to wskaźnika opłacalności było nie na geografii, tylko np. na historii?? :razz: dziwna ta edukacja, zresztą tak jak kolej w Polsce ;)
hmmm ciekawa ta droga :razz: a tory nadal istnieją tylko jakby zarastają jeszcze troche i tylko barany będą miały tor wyścigowy :lol:
Uczono mnie na geografii, że transport towarowy opłaca się, gdy droga przewozu wynosi minimum 500 kg. Tak więc te tory to by była tylko dodatkowa dojazdówka. Poza tym, jeśli nie zauważyłeś, kolejowy transport towarowy od czasu do czasu do Kartuz się odbywa i to po torach, które nadal istnieją :P
Nie może się opłacać, jeżeli zarządza tym PKP. PKP to jest państow w państwie, tam funkcjonuja wszystkie słuzby i instytucje jakie istnieja poza koleja. Chcesz cos wybudować (masz pecha kupiłeś działkę sasiadujacą z PKP), musisz przejść przez ich działkję np przyłączem energetycznym, to musisz wewnątrz kolei robić uzgodnienia z poszczególnymi służbami czyli z ich energytyką, z ich telekomunikacja z ich nieruchomościami, z ich ruchem, itd. Jest pełno róznych wydziałow, zreszta mój brat tam krótko pracował, w zasadzie nic nie robił, a co dziwne gdy sie chciał zwolnic, to oni dwukrotnie zmienili warunki zatrudnienia na lepsze. Reasumując wszystko co jest zarzadzane przez PKP nie jest opłacalne. Nie mniej, gdyby tym się zajał np taki Gryf, to zyskownośc by się pojawiła następnego dnia. Firma płaci np podatek torowy i korzysta z ich infrastruktury przestrzegajac zasad ruchu kolejowego.
Ty Stefan, to możesz śledzić budowę na bieżąco z własnego okna, ale skąd wiesz jak to wygląda z góry, to już zostanie chyba tajemniczą :razz: wracając do tematu koleji... nie zapominajmy, że tory, to nie tylko transport osobowy, ale także towarowy... a gryf jeszcze tego nie potrafi :cool:
naliczyłem 10 lokali takich specjalnie wzmacnianych :lol: a okien pozostałych będzie z 60 ..... :grin: nieraz patrząc z góry na te budowę zastanawiałem sie jak to jest tam na Kosciuszki miescili sie a teraz to chyba gonić sie będą no chyba że sprzataczki też będą miały swoje gabinety przyjęć :razz:
temu to bużo brakuje do jakiejkolwiek gwiazdki :razz:
aha. Ale nie wiem, czy ten na Sambora będzie miał to wszystko. No może ten automat do pałowania...o przepraszam-prasowania to tak, ale nie wiem co z tym gabinetem odnowy.... :mrgreen:
kategoryzacja hoteli opiera się właśnie na m.in. wyposażeniu każdego hotelu ;) (to tak tylko nawiasem mówiąc-dlatego nie trzeba pisać co powienien zawierać hotel np. 5*-wy ponieważ on musi mieć to co potrzeba żeby te gwazdki uzyskać)
Dzisiaj przedstawiciel UEFA przedstawił podstawowe wymagania dla miejscowości ubiegających się o fundusze przeznaczone na organizację EURO 2012. Miejscowości te muszą między innymi wykazać się 5 gwiazdkowymi hotelami z minimum 60 pokojami hotelowymi o wysokim standardzie ( z automatami do prasowania), oraz odpowiednią ilością apartamentów. Hotele te muszą być wyposażone w basen, saunę, solarium i gabinety odnowy biologicznej, oraz w bezpośredni dostęp do boisk treningowych... Ale po co ja to piszę..... Przecież to już w Kartuzach mamy - tylko tej kolei nam brak......
nic Ci nie wiadomo, bo o zakwalikowanie na Euro walczą reprezentacje narodowe, a nie kluby... :razz: po co budować stadion w Kartuzach, skoro nie będzie tu żadnego meczu Euro 2012, co najwyżej może tu przyjechać jakas reprezentacja, by sobie pograć przed jakimś meczem, robiąc tym samym niecodzienną sensacje w takim mieście jak Kartuzy :grin: a tak na marginesie, to w kartuzach maja powstać dwie nowe płyty boiska za 6 milionów złotych* ---------- * to tak na wypadek, gdybyś chciał zapytać na czym ta reprezentacja ewentualnie będzie trenować :cool:
Trochę naiwne myślenie. Trzeba się zastanowić, skąd ma pójść kasa na budowę i dofinansowywanie linii po wybudowaniu, i na tym się skoncentrować. Trzeba robić projekty, wnioski, itp. Niemal wszystko i tak będzie się rozgrywało w zaciszu gabinetów, a przekonywanie kogokolwiek o tym, że kolej jest potrzebna? Ja mogę przekonywać nawet wszystkich wokoło, że autostrady w kraju są potrzebne, i co? I nic. Mogą mi nawet przytaknąć. Mogą nawet się wybrać na imprezę organizowaną przy okazji tego "przekonywania". I co z tego? I dalej nic. Gdańsk nie chciał być żyrantem przy zakupie tramwajów dla ZKM w Gdańsku. Czemu? Bo ma własne plany inwestycyjne, a to żyrowanie zmniejszyłoby ich zdolność kredytową. Gdynia też ma plany. Myśli m.in. o postawieniu lotniska u siebie, w Babich Dołach. Oni wszyscy mogą nam przytakiwać, a to i tak jest nic nie warte... Ale naiwnie możemy wierzyć, że takie imprezki i przytakiwania coś zmienią :P Pewnie, że budowa "nam się opłaca". Tyle że nie do końca wiadomo, czy będzie kasa na to dopłacanie. Względy społeczne rozumiem, ale ekonomia jest taka, że te dopłaty to nie jest worek bez dna, więc każdy będzie się obawiał, że rozrost gałęzi dotowanych przez państwo zakończy się tym, czym musi, czyli obcinaniem dotacji... [ Dodano: Pon 11 Lut, 2008 19:02 ] Endrju, temat kolei jest już chyba bardziej nieświeży niż temat stadionów na Euro2012. Ja dałem przykład na dopłacanie do SKM, a Ty mi piszesz o linii towarowej... I to ja nadal mam wykazać, że regionalne połączenia kolejowe nie są opłacalne? Przeczytaj temat, otwórz linki, a potem Ty mi wykaż, że gdzieś się opłaca... Może na Górnym Śląsku, gdzie jest spore zaludnienie... Znajdź chociaż tam jakiś przykład :) Ja się mogę jedynie przejmować tym, że będę miał z tego powodu przez chwilę więcej roboty. Podejrzewam, że jeśli opłacalność przewozów się zmniejszy, to odbije się to na cenie biletów, częstotliwości kursowania autobusów, itp. Nikt nie będzie do przewozów za dużo dopłacał ;). Ludzie za to zapłacą, a firma zawsze może zmienić swoje cele :P Pozdrawiam, Japco
Wykaż mi tę deficytowość, bo nie mogę jej dostrzec. Przykłady z różnych częsci Polski pokazują, że regionalne połączenia kolejowe mogą być rentowne. Nie szukając daleko prace nad reaktywacją linii kolejowej Bytów - Lipusz. Linia została przejęta przez UM a na tory wjechał prywatny przewoźnik kolejowy. Na razie po torach jeżdżą wyłacznie pociągi towarowe. Są jednak plany wznowienia przewozów osobowych. Mariaż prywatnego operatora kolejowego i samorządów daje skutek. Największym problem na kolei jest PKP. Poza tym nie sądzę żebyś był obiektywny w sprawie wznowienia przewozów kolejowych pomiędzy Trójmiastem a Kartuzami. Nie jest to chyba w Twoim interesie.
Nie wiem czy to istotne, ale nic mi nie wiadomo aby Cartusia zakwalifikowała się do Euro 2012, o budowie stadionu w Kartuzach na te mistrzostwa też nic mi nie wiadomo. Nie słyszałem też ani słowa o budowie w Kartuzach jakiegokolwiek hotelu dla tych ewentualnych gości przybyłych na Euro 2012. Chyba że chodzi o tą budowlę na Sambora. Ale tam ma być ponoć tylko kilka miejsc o nie wysokim standardzie i z kratami w oknach.... Co ma więc Euro 2012 wspólnego z Kartuzami i koleją ? Czyżby w tym czasie planowano Truskawkobranie na Rynku, albo festyn piwny ? Na taką atrakcję pewnie przyjadą licznie kibice poświęcając w zamian mecz finałowy. No tak, takich tłumów Gryf nie da rady obsłużyć......
czołg nie, ale może pociąg zacznie :razz: nie wiem czy to istotne, ale pomysł odbudowy koleji metropolitalnej zrodził się po tym jak Polska razem z Ukrainą dostała prawo organizacji Euro 2012??? ---> pytanie retoryczne, bo oczywiście jest istotne, odpowiadając jednoznacznie na zadane przez Ciebie pytanie, które wyżej zacytowałem :cool:
Chciałoby się zapytać : "a jedzie mi tu czołg ??? " Ale i na to jest rada. W Wejherowie chcą się czołgu pozbyć. Ktoś nawet wpadł na pomysł przeniesienia go na.... cmentarz żołnierzy niemieckich poległych właśnie podczas wyzwalania Wejherowa..... Przetransportowanie tego żelastwa tutaj wydaje mi się realniejsze, niż szybka kolej w Kartuzach. Powtórzę: chciałbym kolei w Kartuzach, ale patrząc realnie jest to tylko mrzonka. Gdzie byli ci wszyscy "działacze wszechczasów" kiedy z dworca w Kartuzach urządzano targowisko ? Gdzie oponowali przeciw rozbiórce infrastruktury kolejowej w Garczu ? Kiedy się obudzili ? Wtedy, kiedy MGG do Gryfa przystał, czy wcześniej jeszcze ?
Jak będzie jezdziła szybka kolej z kartuz do gdanska to pomnik jak nic posłowi się należy. Co do rozwazan finansowych Japca, to nie do końca on ma racje, bo jeśli wszyscy dopłacaja do kolei łacznie z przeciętnym warszawiakiem a my jednak z racji jej połozenia bedziemy więcej z niej korzystac, to ona się nam opłaca.To coś jak ta cała unia, wszyscy płacą , ale na razie my jesteśmy trochę do przodu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę względy społeczne, to same plusy, nie tylko studia, ale i też szkoły średnie, kultura- kina, tetry, filharmonia, opera, kluby, wypady na molo, do parku oliwskiego , czy tez na starówkę, praktycznie jakbyśmy mieszkali w trójmieście.
Jak to dobrze, że wreszcie mamy "posła wrzechczasów"..... Teraz już wiadomo, co powinno powstać na terenie byłych ogródków. Pomnik Posła Wrzechczasów ! (z wagonikiem koniecznie)
Część mieszkańców nie potrzebuje koleji, bo pracuje w Kartuzach, kocha jeździć swoim samochodem i.t.p, i podejrzewam, ze takie osoby mają najwięcej do powiedzenie w sprawie koleji :oops: ---------- Niech żyje dojazd do gdańska w 40 minut!!! :razz:
Bardzo dobry pomysl! [ Dodano: Nie 10 Lut, 2008 23:12 ] Starania Posla RP Stanislawa Lamczyka oraz innych osob o przywrocenie polaczenia kolejowego miasta Kartuzy z Trojmiastem jest najmadrzejsza inicjatywa poselka wszechczasow, gdyz od zakonczenia II wojny swiatowej maju 1945 roku, zaden z Poslow bylej PRL-, ani III RP Ziemi Kaszubskiej nie podjal tak istotnego dla Szwajcariii Kaszubskiej problemu. Przwrocenie polaczenia kolejowego na linii Kartuzy - Gdansk i odwrotnie, pzywroci m.in. miastu Kartuzy jego wazna role jako stolicy KASZUB. Pozy- tywnie wplynie atrakcyjnosc naszego miasta i okolic, gdyz wymuszy u wladz samorzadowych wieksza dbalosc o stworzenie zaplecza rekreacyjno-turystycznego dla mieszkancow Trojmiasta i nie tylko. Ponadto wplynie na dogodniejsze warunki studiowania naszej mlodziezy Kartuzkiej na uczelniach trojmiejskich bez potrzeby ubiegania sie o kosztowne zakwaterowanie w Gdansku lub innym z miast wybrzeza. Dlatego nie nalezy filozofowac i ani wysmiewac tak madrej i korzystnej dla calych Kaszub inicjatywy, lecz na wszystkich mozliwych i dostepnych dla nas instytucjach dazenia Pana Posla RP Stanislawa Lamczyka w tej sprawie mocno wspierac w realizacji tak odwaznego i potrzebnego zadania. Filozofowac i krytykowac moze bele kto, lecz pomoc rzadko kto, dlatego chyba lepiej bedzie jesli my wszyscy na ten temat wypowiadac bedziemy sie pozytywnie, by przekonac Prezydentow miasta Gdanska, Sopot i Gdyni, ze mieszkancy Kartuz i powiatow kartuskiego,koscierskiego i bytowskiego to tez ludzie, ktorzy zasluguja na rowne ich traktowanie, gdyz zawsze stanowili i nadal stanowia zaplecze dobrze przygotownych i madrych fachowcow i pracownikow potrzebnych do pracy w na wybrzezu zarowno wsrod mlodziezy jak i ludzi starszych. Moze wszyscy tak spojrzymy na ten wazny i potrzebny rozwojowi miasta Kartuzy i nie tylko problem i swoim wsparciem pozytywnie wpiszemy sie we wspolczesna historie naszej pieknej Ziemi Kartuskiej? Moze czasami lepiej pomagac, anizeli krytykowac lub przeszkadzac?.
Obwodnica Kartuz także usprawniłaby ruch w samym mieście, dlatego czas przejazdu by się skrócił. Czasem jeżdżę dookoła po mieście, aby tylko nie utknąć na kilkanaście minut w jakimś korku, więc wiem, że można tutaj sporo czasu stracić. "Pozostaje problem finansowania i późniejszej realizacji" - myślę, że z koleją wcale nie będzie inaczej... Analizowałem ostatnio pewną umowę z UM. Od zeszłego roku dodali punkt, który zakłada, że jeśli im kasy nie starczy, to rozdzielą tą, co mają, proporcjonalnie... To oznacza, że jak kasy zabraknie, to się gońcie... Podejrzewam, że UM wcale nie będzie "happy", gdyby się okazało, że ma dokładać do czegoś nowego. Ich fundusze to nie jest worek bez dna i może się okazać, że wystąpią przepychanki w kwestii dofinansowania. Urzędy będą je przerzucały między sobą. W końcu zanim linia będzie otwarta, to prawo się zmieni kilka razy, a poza tym skoro UM dopłaca, to też może przestać dopłacać, jeśli tylko uzna, że nie występuje taka potrzeba społeczna ;). Poseł Lamczyk buja się przy tym projekcie już sporo czasu. Chyba tylko z tego powodu ktoś go wogóle pamiętał i jakoś tak wyszło, ze znowu jest w Sejmie. Teraz ciągnie temat na wszelki wypadek. A ja będę pisał "pojedli, popili...", skoro nie widać postępu prac. Imprezy niech sobie politycy organizują za własną kasę, a nie społeczną... Słyszałem, że kiedyś pociąg był w stanie trasę przejechać przez 38 minut, więc SKM ma chyba zbyt nowoczesny sprzęt ;) A propos kąpieliska w Dzierżążnie: a jest tam porządna oczyszczalnia? Poprzednia władza otworzyła kąpielisko nad jeziorem Białym, przez co stan tego jeziora pogarsza się w katastrofalnym tempie... Tak to jest, jak się zacznie coś robić "od d*** strony"... O ekologii też bym nie wspominał, bo pusty pociąg będzie bardziej smrodził niż pusty autobus ;). A jeśli będzie to skład elektryczny, to przecież ten prąd na pewno jest wytworzony przez spalanie węgla, więc na jedno wychodzi ;) I nie piszcie, że kolej do Kartuz może być opłacalna. Rozumiem, że korki. Rozumiem, że potrzeba społeczna. Tylko nie piszcie, że może być opłacalna, bo jeśli ktoś założy, że ta kolej ma być opłacalna, to w godzinach poza szczytem będzie jeździł jeden skład co trzy godziny :mrgreen: . Taki skład byłby na tyle zapełniony (jeśli by ludzie byli tak zdesperowani, aby czekać na pociąg), że nie przynosiłby dużych strat ;). Gal, spoko, nikt się nie obraża (mam nadzieję, że Ty także się nie obraziłeś). Rozumiem to, że chciałbyś mieć szybki transport do pracy, ale muszą obstawać przy swoim - kolej ma sporo mankamentów - koszty, niemożność zmiany linii w krótkim czasie, "ginąca" infrastruktura... Ja wolę realnie patrzeć na świat, a nasi politycy chcą nas karmić marzeniami. Jakbym słyszał hasło: Chcesz mieć kolej, głosuj na mnie. Tyle że u nas jest taka zasada, że wszelkie inwestycje robi się w sposób nieprzemyślany. Weź np. ulicę Potokową w Gdańsku - odlali kawał świetnego asfaltu, ale zapomnieli o tym, że przede wszystkim powinni się pozbyć korków (więcej pasów, bardziej rozbudowane zjazdy). A weź takie Niemcy - czy mi się tylko zdaje, czy za Hitlera zrobili autostrady, które do teraz im służą? :rolleyes: Gdyby nami trochę dłużej rządzili, to może też byśmy mieli autostrady od ponad pół wieku... :twisted: Pozdrawiam, Japco
Do tego pomysłu, szczególnie mając na uwadze "czystość" naszych-kartuskich jezior - warto wrócić bez względu na plany związane z koleją. A wracając do tematu, odnoszę wrażenie, że właśnie te argumenty Gala są najtrafniejsze: Jeżeli ten warunek zostanie spełniony, to i cała inwestycja będzie nie tylko opłacalną, ale będzie miała to najważniejsze: poparcie mieszkańców i determinację w realizacji tego przedsięwzięcia. Obecnie, co nawet widać w naszej dyskusji - część mieszkańców wcale nie jest przekonana co do potrzeby reaktywacji kolei w Kartuzach. Gdyby jednak właśnie pod potrzeby pasażerów (godziny kursowania pociągów) argumentowano chęć przywrócenia kolei, nie tylko z chęci ściągnięcia ewentualnych turystów do (jak często argumentuje się wszelkie inwestycje tutaj) skansenu bezradności - byłaby szansa na przyśpieszenie planów inwestycji kolejowej w Kartuzach.
Kolego Japco. Nie lubię się rozpisywać i nie bardzo mam czas na to, ale czasami trzeba się poświęcić :o Jestem skazany na dojeżdżanie to Trójmiasta jak wielu mieszkańców Kartuz. Dzisiaj jeżdżę własnym samochodem ze względu na charakter mojej pracy, chociaż czasami przesiadam się do autobusu. Moje podróżowanie do Trójmiasta rozpoczęło się w 1987 r. Wyobraź sobie, że autobus PKS (wtedy jeszcze Państwowa Komunikacja Samochodowa) wyjeżdżał z Kartuz o godzinie 7.00 w Przodkowie był o 7.12, na skrzyżowaniu w Pępowie -7.20, w Chwaszczynie – 7.30-33, w Gdyni Orłowie ok. 7.45 -50 natomiast na przystanku końcowym w Gdyni ok. 7.55-8.00 Jak powiadasz siedzisz w transporcie, więc przyznasz chyba, że czas jazdy był rewelacyjny. Do Gdańska jeździło jeszcze krócej. Co mamy dzisiaj? Zjazd ulicą Wielkopolską od skrzyżowania z obwodową w dół do Orłowa, to tylko na tym odcinku 30 min. jazdy. Nie wierzysz ? Zapraszam na wycieczkę. Nie wspomnę już o pozostałych odcinkach tej trasy. Po prostu za dużo pisania. Podobnie ma się na pozostałych dojazdach do Trójmiasta. Dojeżdżasz? To wiesz najlepiej. Czy to jest Kartuska czy Słowackiego? Nie wspominam o sytuacjach, gdy przychodzi weekend i zaczynają się wyjazdy na Kaszuby. Albo spadnie pierwszy śnieg czy też, gdy jest wypadek, kiedy to stoi się w korku nawet do 3 godzin! Sam niejednokrotnie tego doświadczyłem. Chyba, że wyznaje się zasadę: „Nieważne, że 2-3 godziny, ważne, że w Gryfie” :grin: Zapraszam do autobusu PKS odjeżdżającego z Gdańska do Kościerzyny o godzinie 15.10. Ostatnio w Żukowie z niego wysiadłem o godzinie … 16.20. Nie mam nic do P.A. „Gryf” Fajnie, że powstała ta firma czysto, schludnie, bilety staniały, … ale jej możliwości są ograniczone. Kolego. Trójmiasto się rozrasta jak pewnie zauważyłeś. Osiedla mieszkaniowe, zakłady pracy, firmy to przecież wszystko idzie w naszą stronę. Do tego mamy coraz więcej samochodów na drogach. Jest źle a będzie jeszcze gorzej. Nie szkoda Twojego czasu na stanie w korkach? Bo mojego tak! Proponujesz obwodnicę. Zgadzam się z Tobą. Obwodnica Kartuz powinna powstać. Rozładuje ruch w mieście, ale nie wpłynie ona na skrócenie czasu podróży do Trójmiasta. Natomiast obwodnica Żukowa spowoduje, że czas dojazdu do Gdańska będzie krótszy, ale nie rozwiąże ona problemu w całości. Pozostaje problem finansowania i późniejszej realizacji. A z tym bywa różnie, co pokazuje planowana obwodnica (Kaszubska?) od Gd. Osowa do Lęborka, która utknęła na etapie wytyczania ewentualnej jej przebiegu. A kolej ? :???: Po pierwsze i jak widzę najważniejsze i o czym powinieneś wiedzieć: Kolej Metropolitarna jest pomysłem władz samorządowych. Urząd Marszałkowski dofinansowuje transport kolejowy w naszym województwie. To Oni dopłacają do Przewozów Regionalnych czy też SKM. Przykładowo miasto Kościerzyna (gdzie czas dojazdu z tego miasta pociągiem to ok 1,5 godz.) nie płaci nawet złotóweczki za to, że jeździ tam pociąg. Realizacja pomysłu KM ma być inwestycja finansowaną przez władze samorządowe wyższego szczebla przy wsparciu UE. Z mojej wiedzy nic gminę Kartuzy nie będzie to kosztowało. Władze gminy i powiatu powinny, a nawet mają obowiązek drążyć temat póki jest ku temu okazja i klimat przy okazji E 2012. Pozostaje kwestia wykonalności tego zadania. Na ile jest to wykonalne a na ile mrzonką ? Nie wiem. Obawiam się, że mała. Nam mieszkańcom niestety pozostaje jedynie się przyglądać się i kibicować temu pomysłowi, a posty typu „pojedli popili …” nikogo nie zmobilizują. Najlepiej jest siedzieć w kącie i krytykować. Dzięki kolei w naszym mieście zyskalibyśmy wszyscy. Miasto ma szybkie połączenie z Trójmiastem (wg szacunków SKM nawet 43 min, ale na to nie raczej liczmy ), co z uwagi, że mamy być miasteczkiem turystycznym może w końcu spowodowałoby, że Ci turyści faktycznie do nas przyjadą. (Bo na razie jakoś ich nie widać.) A może warto mając kolej pod ręką wrócić do kąpieliska w Dzierzążnie, gdzie każdy miałby łatwy dojazd? Starsi czytelnicy tego forum pamiętają jak tam było fajnie :cool: . Pomysłów może być więcej. Nie wspominam kolego o ekologii, zmniejszeniu ilości wypadków śmiertelnych na drogach, biletach ulgowych itp. A czy kolej by się utrzymała w Kartuzach ? Jestem przekonana, że tak. Obecna kolej musi być podporządkowana pod klienta i taki jest warunek jej istnienia. Myślę, że gdyby ona do nas naprawdę dotarła to rozkład byłby dopasowany pod klienta, a nie pod kolejarzy jak to miało miejsce wcześniej, a co m.in. było powodem jej zamknięcia. Na koniec matematyka dla kolegi ;) 2 x 1/2 h x 5 = ? Gdzie: 2 - to liczba dojazdów do i z pracy jednego dnia (tam i z powrotem) ½ h - to połowa stawki godzinowej za jaką pracujemy, (zakładam że pół godzinki w stosunku do kolei w jedną stronę nie jest przesadzone) 5 - ilość dni w tygodniu. Można do tego równania dodać ilość tygodni w roku a nawet ilość mieszkańców dojeżdżających. To jest moje zdanie na temat Kolei Metropolitarnej. Człowieka urodzonego w Kartuzach, mieszkającego dzisiaj i jutro, a skazanego na na pracę w Trójmieście. Nie doszukuj się kolego złośliwości ani w tym ani poprzednich moich postach w tym temacie. Jeśli wcześniej lub w tym poście Ciebie w jakiś sposób uraziłem to przepraszam. Z pozdrowieniami. Gal
Wydaje się mi ze odbuduja kolej.. zadziaął ona na euro 2012 o ile dojdzie do niego.. a pottem znów popadnie w ruine.....czyli będa utopione pieniądze.... Szczerze to mnie tam ten pociąg niepotrzebyny i uwazam iz jest to conajmniej dziwny pomysł... kolej była.. i się nie utrzymała.. czemu teraz miało by byc inaczej..??
Kolego Galu. Widzę, że niezrozumienie tekstu pisanego oraz złośliwość to Twoja specjalność :P Gryf nie ma tanich biletów - Gryf ma bilety, których nie dotuje gmina. W Gdyni w 1994 r. podzielono firmę, obsługującą wszystkie linie miejskie, na trzy spółki. Zobacz sobie, jak się trzyma jedna z nich: http://www.pkmgdynia.pl/BIP/index.html . W PKM w Gdyni w 2005 wpompowano prawie 2 mln, mimo że ta firma obsługuje linie, które są dotowane. W tym momencie tej firmie "się opłaca" obsługiwać linie za stawki wielkości około 150-200% stawki przeważnie występującej. Gdy są tam strajki (związki zawodowe), to po prostu ta firma się ustawia po pieniądze do swojego właściciela - Gminy... Gdybyś jeździł do 3miasta, to byś wiedział, że najwięcej czasu traci się w głównych miastach: Kartuzy bez obwodnicy, Żukowo bez obwodnicy, Gdańsk bez wyprowadzonej do obwodnicy al. Armii Krajowej... Kasa na drogi? Jeśli będzie wybór, czy na drogi, czy na kolej, to ktoś się będzie musiał mocno zastanowić. Utworzenie kolei może spowodować to, że ceny na innych liniach podskoczą, albo będą musiały też być dotowane. Oczywiście ja tutaj teoretyzuję tylko prywatnie. Jeśli w Żukowie rozpocznie się bezmyślnie pewien remont, to wtedy dopiero wszyscy będą mieli przepieprzone... Także ja... Tyle że mamy mały wpływ na to, że na stołkach przeważnie zasiadają, oględnie mówiąc, ludzie niepoważni... Aaa, nie jestem księgowym, ale z liczbami mam dużo do czynienia, a z Tobą chyba temat skończyłem, bo się nie rozumiemy. Masz podejście roszczeniowe - Tobie się należą przewozy kolejowe i nie ważne, kto będzie za to płacił, bo Tobie się należą - a tego nie znoszę. Może dlatego nie chcesz zrozumieć pewnych mechanizmów, które mogą zaistnieć na skutek realizacji projektu odtworzenia kolei. Ja próbuję Tobie udowodnić, że w kolej będzie trzeba wpompowywać rocznie dziesiątki milionów złotych, a poza tym może się okazać, że także trzeba będzie organizować niektóre lokalne linie autobusowe, do których trzeba będzie dopłacać, a Ty mi proponujesz, abym załatwił pieniądze na drogi... 12 latek już Tobie stuknęło? :P Jakiś czas temu nie brałem pod uwagę pewnych mankamentów powstania tej linii i byłem entuzjastą projektu. Teraz jednak już za długo siedzę w transporcie, aby nie dostrzegać tych rzeczy, o których powyżej wspomniałem. Jeśli ktoś, po przedstawieniu ich przeze mnie, stara się omijać te "niewygodne czynniki", to musi być chyba politykiem - oni tylko opowiadają bajki, nie mając przy tym przeważnie nawet minimalnej wiedzy, albo po prostu ukrywając niektóre rzeczy przed społeczeństwem. Bo społeczeństwo trzeba czymś zająć :P Pozdrawiam, Japco [ Dodano: Czw 07 Lut, 2008 22:31 ] P.S. W BIP PKM w Gdyni sprawdzić należy link: Zyski i straty.
Kolego Japco. Widzę teoretyzowanie to Twoja specjalność. Wyliczenia na kolanie. Albo jesteś ksiągowym w Gryfie ? :) Tylko powiedz co nam z tego że Gryf ma tanie bilety skoro niedługo do Trójmiasta będziemy jeździli conajmniej 1,5 godz. i wiecej ? Zresztą już w szczycie tak długo trwa podróż. No chyba że teraz Ty załatwisz kasę na nowe drogi. Nowe bo remont starych nic nam nie da. :lol:
czyli niecały zkzg jest nierentowny :rolleyes: poza tym chyba niezdajesz sobie sprawy, jakie będzie zainteresowanie szybkim i wygodnym dotarciem z Kościerzyny, Kartuz, a może i Bytowa właśnie do Gdańska... Dojeżdzających studentów jest cała masa (zapraszam na PKS w Kościerzynie w godz. 5.30 - 7.00! - zatrzęsienie) zresztą z Kartuz też cała masa ludzi jezdzi... albo inaczej... ktoś z tych miast będzie chciał jechać na lotnisko, nie będzie musiał tłuc się taksówką, "załatwiać" sobie znajomych kierowców ---> wsiadasz do pociągu, kupujesz bilet na bagaż i... wysiadasz pod lotniskiem, proste :razz: [/quote] To jest zdanie wyrwane z kontekstu. Czy nie pisałem o dotacji w wysokości ponad 10 mln na tabor SKM? "SKM jakoś sobie radzi", co oznacza, że samorząd nie wrzuca w ten interes SETKI MILIONÓW jak w pozostałe sieci należące do MZK ZG, ale tylko DZIESIĄTKI MILIONÓW... Poza tym nie zdradzę tajemnicy firmy (Gryf), jeśli napiszę, że urzędy nam zablokowały dążenie do utworzenia linii Kościerzyna - Gdańsk... Idąc tym tropem, można by było stwierdzić, że projekt linii kolejowej już jest zablokowany, bo po analizie sytuacji rynkowej, którą to analizę robi się przed wydaniem zezwolenia na obsługę linii regularnych, wyjdzie na to, że linia kolejowa nie może funkcjonować, bo to będzie godziło w interesy przewoźników, którzy do tej pory jeździli na podobnych trasach... A może nie wyjdzie, bo przecież w tym kraju każda sprawa jest sprawą polityczną? :rolleyes: Gdy "Gryf" zaczął jeździć z Kartuz do Gdańska, to się wkur******... Wkur*** się na to, że tak późno zaczął jeździć (blokowanie urzędów)... Nagle ceny biletów znacznie spadły na tej trasie... Niemal dwukrotnie... [ Dodano: Sro 06 Lut, 2008 23:29 ] Koszty obsługi linii autobusowych są na pewno zdecydowanie mniejsze (m.in. nie trzeba pilnować torów, aby ktoś ich na złom nie sprzedał :P). Gdyby jednak ktoś pomyślał tylko o przedłużeniu linii "Z" do Kartuz, to przypuszczalne koszty wynosiłyby: 12km x 2 strony x 14 kursów x średnio ze 300 dni powszednich w roku x przypuszczalnie 7 zł/km dla ZKM = 705.600 zł rocznie Teraz sobie wyobraź, ile będzie kolej kosztowała... Albo w inny sposób pokażę, jakie koszty ponosi państwo na dotowanie przewozów: - Veolia Gdynia (dawniej PKS Gdynia, potem Dunn Line) - za bilet miesięczny do 30 km w kierunku Kartuz (trasa w dużej mierze musi konkurować z liniami ZKM w Gdyni, więc cena jest wyśrubowana - w dół) zapłacisz: 190 zł, - za bilet sieciowy w ZKM w Gdyni zapłacisz 98 zł..., za co w Veolii nie masz nawet biletu do 10 km... ZKM ma pieniądze na obsługę linii, a Veolia Gdynia jest deficytowa i wycofuje się powoli ze wszystkich linii w okolicy... Rozumiesz różnicę? I teraz trzeba będzie wyważyć, jaki wpływ na całokształt ma aspekt społeczny, a jaki wpływ ma dziura w budżetach gmin. Możemy mieć linię kolejową, jeśli tylko zamkniemy kilka szkół i Centrum Kultury, oraz uda nam się zapomnieć o tym, że drogi powinno się od czasu do czasu naprawiać :mrgreen: Pozdrawiam, Japco
Dobra - będę gotowy zatańczyć nawet Lambadę, jeżeli tylko pociąg z Kartuz do Gdyni pojedzie :mrgreen: (Skopiuj ten post do swojego archiwum na wszelki wypadek, ale ja i tak zatańczę :grin: )
Jak fajnie mieć wsparcie :grin: A dlaczego Gmina nie ma dopłacić do np. koleii jeśli mają z tego korzystać jej mieszkańcy ? W Niemczech potrzebowano 30 lat aby zrozumieć czym jest lokalna kolej i po tym czasie na nowo uruchamiano pociągi na pozamykanych liniach. U nas też już niektóre linie powróciły do łask. Z inicjatywy zainteresowanych gmin oczywiście. Daruj sobie kolego Japco ta nutkę ironii. Rozmawiamy o koleii a nie o przewozach autobusowych bo te nie rozwiązuja problemu zakorkowanych dróg i czasu przejazdu. Linia "Z" jest tylko przykładem.
czyli niecały zkzg jest nierentowny :rolleyes: poza tym chyba niezdajesz sobie sprawy, jakie będzie zainteresowanie szybkim i wygodnym dotarciem z Kościerzyny, Kartuz, a może i Bytowa właśnie do Gdańska... Dojeżdzających studentów jest cała masa (zapraszam na PKS w Kościerzynie w godz. 5.30 - 7.00! - zatrzęsienie) zresztą z Kartuz też cała masa ludzi jezdzi... albo inaczej... ktoś z tych miast będzie chciał jechać na lotnisko, nie będzie musiał tłuc się taksówką, "załatwiać" sobie znajomych kierowców ---> wsiadasz do pociągu, kupujesz bilet na bagaż i... wysiadasz pod lotniskiem, proste :razz: na wszelki wypadek szykuj sobie już teraz zielone przebranie, bo chętnie przyjadę pociągiem z Gdańska do Kartuz, żeby zobaczyć tańczącego zielonego Krecika na kartuskim deptaku :razz: no chyba, że masz jakieś "nietypowe" znajomości i ściągniesz prawdziwych ufoludów :lol:
Stefan, trudno mi cokolwiek powiedzieć na temat zamykania linii kolejowych. Gryfem zacząłem jeździć raczej późno, bo dopiero po pewnym czasie od momentu uruchomienia linii do Gdańska. Jest jednak jeden zasadniczy argument na rzecz autobusów: pasażerowie chcą być dowożeni niemal pod dom. Sprawdź sobie, ile jest przystanków autobusowych w samym Kiełpinie. 3? 4? Ja się już zgubiłem... A będzie następny... Przystanek autobusowy średnio co 500 metrów... Alternatywą jest kolej, czyli najpierw z buta do Kiełpina Dolnego, a potem przesiadka w Somoninie. Ewentualnie od razu kilka kilometrów z buta do Somonina... Kiedyś mi się zdarzyło, że nie miałem w Somoninie, na co się przesiadać, to chciałem wysiąść w Kiełpinie Dolnym i od razu z buta do Kartuz. Tyle że wtedy okazało się, że chyba PKS jakiś jechał :grin: . Kolego Galu ;) Napisz petycję do Burmistrza Gminy Kartuzy o to, aby UG zaczął refundować przejazdy pasażerom. Ewentualnie może ogłaszać przetargi na obsługę linii, albo dopłacać ZKM w Gdyni za poprowadzenie czegoś. Na taki cel będzie musiało iść sporo kasy, a wtedy mrzonki o kolei będzie można już na pewno włożyć między bajki. 5 km w Pruszczu? Podejrzewam, że to robiłby skład, który po prostu musiałby moment wcześniej wyjechać. Wyjedzie ze Straszyna, a potem będzie kontynuował przejazd tak, jak do tej pory, czyli z Pruszcza do 3miasta. Koszty będą niewielkie. Stosunkowo niewielkie. Z drugiej strony masz prawie 40 km do Kartuz. Na tej linii trzeba wsadzić kilka składów (4 lub więcej?), a każdy z nich to ... ile to było? Te 16 mln to było za dwa składy, czy tylko za modernizację dwóch składów? Sorki, ale ilość zer mi się miesza :lol: Pozdrawiam, Japco [ Dodano: Sro 06 Lut, 2008 02:07 ] P.S. Jeśli już dzielimy kasę gminy, to może ktoś wie, jak się czuje te 20 baniek zadłużenia? :???:
Kolego Japco. Przecież oczywistą rzeczą jest, że za organizację przewozów gmina musi zapłacić. :grin: I Żukowo płaci, tak samo jak inne gminy. Kartuzy równiez mogły a nie chciały więc autobus linii "Z" dojeżdżał do Borowa, a następnie do Kartuz. Tyle że bez pasażerów. Natomiast koleje są przewoźnikiem nierentownym i gdyby patrzeć na tylko na ekonomię to należałoby całkowicie zamknąć ruch pasażerski w kraju. Ciekawostka. Gmina Pruszcz Gdański jest zainteresowana połączeniem kolejowym (spalinowy autobus szynowy) pomiędzy Pruszczem a Straszynem. Ta linia ma ok 5 km. Jest to ich pomysł na rozładowanie przeciążonych dróg w regionie. Prowadzone są rozmowy z SKM oraz PLK i ten pomysł ma duże szanse na realizacji. pozdrawiam
do konca czerwca czyli do wakacji składy jeździły przeładowane potem zmiana godzin kursowania i składy jeździły puste ...... to celowe działania tzw lobby autobusowego od tego momentu następuje rozwój GRYFa przecież czymś ci ludzie musieli jeździć do szkoły, pracy do tego brak skomunikowania pociągów w Pruszczu Gdańskim, no kolejke czekało się około 1,5 godziny........ nie bronie konduktorów w pociągach ale te kilka biletów do kieszeni, guzik komukolwiek by dały a ile czasu czekało sie na bane do Kartuz w Somoninie........ albo do Gdyni jadąc z Kartuz to były celowe działania aby pozamykać te nieopłacalne linie gdzie te czasy gdy nie było składu pustego do Sierakowic czy Somonina ........ i naraz były nieopłacalne tak sie działo w całym kraju......... jeżeli to może kogoś pocieszyć :shock:
Nie do Ciebie, Krecik, tutaj piłem. Zawsze uważałem, że każdy człowiek ma skłonności do kombinowania. Mniejsze lub większe. Tyle że pracownik dostaje pieniądze za to, że pracuje, a więc powinien swoją pracę wykonywać należycie. Nieważne czy to państwówka, czy też prywaciarz. Jeśli Ty nie kupowałeś biletu, to ryzykowałeś karę, ale jeśli konduktor lub kierowca wciąga mnie w proceder oszukiwania przewoźnika, to mi się to nie podoba. Przez takie ich działanie rentowność przewozów spadła, dlatego chociażby kolei u nas nie ma. Skoro ilość sprzedanych biletów świadczyła o tym, że składy jeżdżą puste, to nawet względy społeczne nie mogły powodować, aby np. gmina do kolei by zaczęła dopłacać. No bo po co, skoro nikt nie jeździ, a raczej nikogo się nie wykazuje? Można powiedzieć, że sami konduktorzy podcięli gałąź, na której siedzieli...
Ja "na gapę" jeździłem za młodu. Zdarzało mi się wtedy i Vino marki Dagoma kosztować i na mecz przez płot stadionu wchodzić. W roku 2012, gdybym mógł pojechać koleją na mecz polskiej reprezentacji, kupiłbym bilet i byłbym naprawdę szczęśliwy :mrgreen:
A ja, naiwny, zawsze próbowałem robić za prawego obywatela :P Poziom kombinatorstwa w tym kraju jest strasznie wysoki. Kiedyś kierowca PKS nie sprzedał mi 4 biletów do Dzierżążna, bo ... nie może. Tłumaczył, że jest za dużo pasażerów, dlatego wydał mi trochę więcej reszty, niż gdybym zapłacił za bilet, i schował skasowane pieniądze do kieszeni... Podejrzewam, że każdemu z Was zdarzyły się tego typu sytuacje, a to tylko świadczy o tym, że różne "procedery" są "polską normalnością" :mad:
Tego nie wiem. Zazwyczaj jeździłem "na gapę" i cała podróż polegała na zabawie w chowanego z konduktorem :mrgreen:
Taaa... A pod koniec działalności linii kolejowej do Lęborka konduktor, zamiast wydawać bilet, chował pieniądze do kieszeni... Bo u nas zawsze jest tak "swojo" :rolleyes: W stronę Somonina też jakoś były przeważnie problemy z zakupieniem biletu przesiadkowego...
No własnie. To sedno całej sprawy - niestety. Też z nostalgią wspominam te czasy, kiedy motorówką jeździło się na dyskoteki do Somonina, albo nad jeziorko pociągiem do Dzierżążna. Do Lęborka też można było pociągiem dojechać.... Czy ja nie chciałbym teraz kolei w Kartuzach ? Chciałbym, tak jak wielu innych ludzi. Ale jestem realistą.
Ciekawi mnie, czy to tylko prowokacja, czy też brak wiedzy... Może "gminy się połączyły", ale w skład MZK ZG wchodzą cztery podmioty będące zakładami budżetowymi gmin, a nie same gminy. Gmina Żukowo nie ma nic do gadania w MZK ZG. Czemu? Bo nie jest jej członkiem (a może znajdziesz coś, co potwierdza, że jest? :grin: ). Tylko zleca ZKM w Gdyni organizowanie linii, do której sama dopłaca. O szczegóły pytaj w UG Żukowo. SKM jako kręgosłup jest drogi. Nie chce mi się szukać, ile mln rocznie do niego każda gmina dopłaca. Z tego względu rywalizacja nie ma sensu, gdyż czynniki społeczne powodują, że każdy do tego transportu sporo dopłaca: Np. mała wymiana taboru: 5 mln z Unii, 5 mln z budżetu państwa. Reszta z budżetów gmin? http://www.funduszestrukturalne.gov.pl/SPOT/Projekty/Dzialanie+1.1/SKM+w+Trojmiescie.htm A tutaj ciekawe dane odnośnie "opłacalności" niektórych dziedzin działalności państwa: http://www.skm.pkp.pl/forum/viewtopic.php?t=673 M.in. 610 mln na pasażerskie przewozy kolejowe, ale już 1818 mln na infrastrukturę kolejową... Krecik, prywatnie bardzo mi się podoba projekt kolei, ale dopiero niedawno wpadłem na ten mankament, czyli na deficytowość tego przedsięwzięcia. Spotykają się "gadające głowy" i opowiadają ludziom bajki, a mnie ciekawi, czy ktoś z nich już zabrał się za ustalanie tego, kto będzie finansował tą linię kolejową, gdy już wszyscy "zasłużeni" przetną wstęgi i wypiją szampana za to, że dobrze wydali nie swoją kasę. Pozdrawiam, Japco
bzdury, żadna kolej nie powtsanie. Wiadomo ze nam odbiorą Euro!
Zawsze mnie ktoś rozbawi wieczorkiem :grin: A wracając do tematu... Wierzę w przywrócenie kolei w Kartuzach tak, jak wierzę w budowę przejść podziemnych w newralgicznych punktach tego miasta. Nie, żebym uważał to za rzecz niepotrzebną. Ale prędzej ufoludki zatańczą na kartuskim deptaku, niż pociąg dotrze z Kartuz do Trójmiasta. Ekonomiczny rachunek tego przedsięwzięcia nie będzie póki co "po drodze" kartuskim (i nie tylko) przewoźnikom. Każdą, nawet hipotetyczną konkurencję niszczy się tutaj jak nie przymierzając na Sycylii. A, że poseł, czy inny zabiegający o poparcie gada.....a co mu innego zostało ? "ciemny lud to kupi" - jak mawiał inny (p)osieł
Kolego Japcio. Metropolitarny Związek... to nie jest związek przweoźników organizujących przewozy. To związek gmin, które chcę je usprawnić. Dlaczego mogą należeć do niego np. Gmina Żukowo czy Luzino a nie Kartuzy ? Przecież te gminy nie posiadaja wielkich firm przewozowych. Dlaczego autobus linii "Z" kończy bieg w Borowie ? A jeśli chodzi o SKM to jest on kręgosłupem komunikacyjnym Trójmiasta i wszelka próba rywalizacji nie ma sensu, zresztą jest niewskazana.
a dlaczego uważasz, że ta linia kolejowa może być nierentowna???[/quote] Bo cały Metropolitalny Związek Komunikacyjny Zatoki Gdańskiej jest nierentowny. Może ewentualnie SKM jakoś sobie radzi, ale to tylko ze względu na to, że jest to najszybsze połączenie przebiegające przez teren silnie zaludniony, a także ze względu na to, że wszystkie pozostałe linie (autobusowe, tramwajowe, trolejbusowe) są nastawione na to, aby dowozić ludzi właśnie do tej linii. Czyli wszyscy de facto pracują na rzecz SKM, a na upartego mogliby z nią walczyć (co nie miałoby dużego sensu). Zobacz jednak, jakie są działania zarządu SKM. Przedłużono sporo kursów (cała linia Słupsk - Tczew), aby w ten sposób dać pasażerom szerszą ofertę - eliminując z tego terenu PKP... Poza tym nie mogę znaleźć odnogi do Nowego Portu. Co? Deficytowa? :rolleyes: Pozdrawiam, Japco
a dlaczego uważasz, że ta linia kolejowa może być nierentowna???
Znając zapał do działania a raczej jego całkowity brak jak i bezradnośc urzędników kartuskich to nic z tego nie bedzie, ewentualnie o ile najwiekszy łapówkaż w Kartuzach coś z tego bedzie miał.Ostatnio rozmawiałem z panem inżynierem projektującym kanalizacje dla Dzierżążna i stwierdził że jest to gmina z którą bardzo żle się współpracuje, wkońcu Kartuzy z tego słyną.
gryf :lol: :lol: :lol:[/quote] No właśnie, gmina nic nie może zaproponować, gdyż nie ma instytucji, która się zajmuje organizowaniem linii regularnych (i dobrze, bo w takiej małej społeczności niemal wszystko, co państwowe lub społeczne, działa kulawo). Są za to prywatni przewoźnicy. Próbowałem pogrzebać trochę na stronach Gdańska. Znalazłem to: http://www.gdansk.pl/article.php?category=752&article=6616&history=752: Plan na 2007 rok zakładał wydanie na pozycję "transport i łączność": 420 723 985zł . W innym miejscu jest pozycja: Gdański Projekt Komunikacji Miejskiej III – 400 mln zł. Według mnie władze Gminy powinny być zadowolone, że nie muszą samodzielnie zajmować się przewozami. Mogłoby się okazać, że komunikacja lokalna zaczęłaby stanowić główny punkt w budżecie. Z drugiej strony komunikacja wywiera ogromny wpływ na możliwości lokalnej społeczności (praca, szkoła, czas codziennie poświęcany na przejazdy), dlatego czasem warto by było się zastanowić nad dokładaniem się do nierentownych połączeń :P. Pozdrawiam, Japco [ Dodano: Nie 03 Lut, 2008 13:57 ] P.S. Z tą koleją jest podobnie. Wszyscy mogą się zachwycać, ale kto będzie do tego dokładał? :rolleyes:
spotkania, uzgodnienia......... brednie, mydlenie oczu to bajki dla potencjalnych wyborców aby pokazać że coś robią, jeszcze nie wiadomo co ale robią .....działaja że nic z tego nie będzie, przynajmniej z powrotem kolei do Kartuz to inna sprawa to potem sie okaże tzw trudności obiektywne ....... zresztą lonbby komunikacyjne nie dopuści do powrotu kolei ile kasy by stracili, komunikacja po zadupiu jest mało opłacalna jedyna szansa to koalicja gmin zainteresowanych transportem kolejowym razem z kapitałem prywatnym w tej koalicji ze wsparciem z funduszy unijnych wybudować kolej magnetyczną (Maglev) taka kolej ma szanse powstać jako konkurencyjna dla wszelkich transportów drogowych podróż w granicach do 30 minut z Kartuz do Gdańska czy Gdyni to byłoby coś.......... :lol:
Uwierzę jak zobaczę : http://imageshack.us
gryf :lol: :lol: :lol:
Kaz, masz rację, jest szansa. Jakaś kasa miała być na połączenie kolejowe lotnisk ze stadionami, ale już chyba jakiś problem się pojawił (projekty traktowane na równi z innymi, czyli np. drogą przez "nic"?). Ja nie jestem pesymistą. Spójrz na nasze autostrady, to będziesz wiedział, że jestem realistą :twisted: Gal, Metropolitalny Związek Komunikacyjny Zatoki Gdańskiej to: - SKM, - ZTM Gdańsk, - ZKM Gdynia, - MZK Wejherowo. Napisz mi, proszę, co z Kartuz miałoby dołączyć? Poza tym nie do końca jest pewne, czy ten Związek to był taki dobry pomysł. Może dojść do sporych zatargów między organizacjami, które wchodzą w skład tej instytucji, ale to wyjdzie na jaw z czasem. Nie mi o tym pisać :P
Sam poseł bez zdecydowanego wsparcia władz gminy nic nie zdziała. Tymczasem Kartuzy chyba nie zabardzo są zainteresowane tematem. Sam fakt że gmina nie należy do Metropolitarnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej wiele nam daje do zrozumienia. Przecież tak wielu mieszkańców codziennie dojeżdża do Trójmiasta na uczelnie lub do pracy. Wydaje mi się że władze miasta są zobowiązane do wspierania tego przdsięwzięcia.
Ale jesteś pesimista, akurat teraz z uwagi na EURO 2012 sprawa ma szansę, ja oceniam, ze ma 40% szansy na sukces. Pewnie do Kartuz nie dojedzie, ale z Gdyni przez Rebiechowo do Gdańska tak.
Przychodzi mi w tym momencie do głowy parafraza tekstu z jednego filmu (chyba "Sztos"): - Nażarli się, napili? No to wypier***ć Jeśli za dwa lata poseł Lamczyk, wraz z towarzystwem, będzie się pokazywał w celu omawiania tego projektu, a nic się nie będzie działo, to będzie trzeba plakat z takim tekstem powiesić przed wejściem na salę, w której się będzie odbywało spotkanie. Kwiatki, pamiątki, pierdółki. Pogadali, zachwycali się i kadencja leci, a ludziom się wydaje, że oni coś robią :razz:
Gdybyś był trochę w temacie, to byś wiedział, że krecik ostatnio jest raczej anty-PIS. Także nie trafiłeś kompletnie :lol: [/quote] To niezupełnie tak :mrgreen: [/quote] trzeba samemu być w temacie, żeby innym pisać, że nie są :razz:
To niezupełnie tak :mrgreen: Uważam, że są sprawy, w których ważniejsze są sprawy regionu, miasta, niż preferencje polityczne. Powtarzam: chciałbym kolei w Kartuzach. Ale realia (również ekonomiczne) wskazują, że tej kolei nie doczekają nawet moje wnuki. Pewnie, że szkoda. Ale po to jest forum, abyśmy mogli o tym podyskutować ;)
PKP sobie z niczym bez kasy państwowej nie poradzi. Proste. Lamczyk na tym mydleniu oczu wszedł na następną kadencję. On tylko temat kontynuuje, bo widzi, że dużo można na nim ugrać, a przy takich rządach PO może się okazać, że wybory znowu będą niespodziewane :P Gdybyś był trochę w temacie, to byś wiedział, że krecik ostatnio jest raczej anty-PIS. Także nie trafiłeś kompletnie :lol: Sprawa jest trochę bardziej poważna. Może nie siedzę w przepisach, ale na moje laickie oko drogi powinny dzielić się na powiatowe i sieć ogólnopolską. Obecny podział sprawia tylko masę zamieszania i prowadzi do powstania wielu stanowisk, które służą do... Właśnie. Ciekawe, do czego? :lol: Tak się rozbujaliśmy, że można by było jakąś bibkę na koszt państwa przy tej okazji zrobić :mrgreen: . I dziennikarze by nas jeszcze wychwalali pod niebiosa :P Pozdrawiam, Japco