Bezpośrednie pojedynki o miejsca na podium w Żukowie oraz walka o zwycięstwo w II lidze chmieleńskiej zwieńczyły ostatni weekend w lokalnych ligach halowych. W obu tych gminach zmagania dobiegły tym samym końca. W grze pozostaje już jedynie Przodkowo.
ŻUKOWO
W Żukowskiej Lidze Futsalu ostatnia kolejka nie wzbudzała zbyt wielu emocji. Wszystko było już bowiem praktycznie jasne przed tygodniem. Jedyny mecz o stawkę rozegrały ekipy Drink Teamu oraz Z.B.Z. Formela, którym przyszło zmierzyć się o najniższy stopień podium na koniec sezonu. Z boju tego lepiej wyszli piłkarze z Kolbud, którzy po niezwykle wyrównanym, ale raczej nudnym spotkaniu zwyciężyli 2:1. W potyczce świeżo upieczonego mistrza z wicemistrzem lepsi okazali się ci drudzy, gromiąc drużynę Meritum aż 9:2! Widowisko wbrew temu co wskazuje wynik nie było wcale jednostronne, a rezultat jest raczej efektem większej determinacji w zespole Absolventa.
W grupie spadkowej ostatnią pozycję w tabeli opuścił w ostatniej kolejce KS Sulmin, który zwyciężył drugi mecz z rzędu, tym razem pokonując UKS Skrzeszewo. Rywale porażkę przypłacili spadkiem na samo dno ŻLF. Piąta lokata ze znaczną przewagą nad resztą grupy przypadła zaś Vigo Tuchom, który w niedzielę był lepszy od Dżamby Żukowo 6:3.
Bez niespodzianki zakończyła się rywalizacja w Lidze Gminnej i kształt tabeli końcowej jest identyczny do tej sprzed tygodnia. Wygrała cała czołowa trójka, zachowując wcześniej wywalczone pozycje. Najbardziej przekonywujący był przy tym mistrz tego sezonu – Banino, które zmiażdżyło Małkowo 15:4. Wygraną 7:0 z Tuchomem II wicemistrzostwo przypieczętowała Przyjaźń, zaś brąz przypadł nierównemu ostatnio Glinczowi, który potwornie męczył się z ostatnim w stawce Leźnem II. Długo wydawało się, że zespół ten będzie musiał pogodzić się nawet z czwartą lokatą, bo do przerwy przegrywał sensacyjnie 1:4, ale w drugiej odsłonie zdołali odrobić straty z nawiązką, szczęśliwie ratując podium.
Żukowska Liga Futsalu – gr. mistrzowska:
Drink Team – Z.B.Z. Formela 2:1
Meritum-Bedeker – Absolvent 2:9
W Chmielnie także wszystko było już właściwie przed ostatnią kolejką rozstrzygnięte. Pewny mistrzowskiego tytułu mógł być co prawda tylko Stolem, ale drugie i trzecie miejsce odpowiednio dla Tornada i Elektryka także wydawało się więcej niż wielce prawdopodobne. Szanse na zmianę składu lub kolejności na „pudle” były tylko matematyczne. Cudów nie było. Stolem ograł Elektryka 5:2, zaś Tornado w identycznym stosunku uporało się z Bryllowskimi i w tabeli końcowej nic nawet nie drgnęło. W spotkaniu dwóch najsłabszych teamów grupy spadkowej największe rozczarowanie sezonu – Krzewi Róg, zwyciężył Klejnę Dachy 4:2 kończąc sezon na 6, przedostatnim miejscu w I-ligowej stawce.
O wiele więcej emocji towarzyszyło rywalizacji w II lidze, gdzie o losie mistrzostwa rozstrzygnąć miał bezpośredni pojedynek Francopolu z Remusem. Kartuzianie byli liderem z lepszym bilansem bramkowym, w związku z czym do końcowego triumfu wystarczał im remis. Przeciwnicy z Miechucina nie kalkulowali jednak i postanowili rozstrzygnąć ten pojedynek zdecydowanie na swoją korzyść. W dużej mierze za sprawa Daniela Wenty sztuka ta im się udała. To jego hat trick walnie przyczynił się do zwycięstwa Remusa 5:2 i w końcowym rozrachunku wygranej w lidze. Trzecie miejsce przypadło Gladiatorowi, który pewny miejsca na podium odpuścił najwyraźniej ostatnią kolejkę i uległ nieoczekiwanie zawodnikom Przewozu 1:2. Tabelę zamknęły w tym sezonie: Zieloni Kożyczkowo, For Car Prokowo i D12 Pianpur Kartuzy.
Przodkowo pozostało jedyną lokalną ligą halową, która wciąż nie dobiegła końca. W miniony weekend rozegrano tam kolejne dwie kolejki. Były one niezwykle istotne z perspektywy walki o końcowy triumf. Do zakończenie sezonu pozostały już bowiem zaledwie trzy serie spotkań, a w walce o najwyższe laury wytrwały tylko dwa zespoły. Przewaga Leo i Maniary nad resztą stawki wzrosła już teraz do przeszło 10 punktów, a co za tym idzie, to między nimi rozegra się najważniejsza batalia rozgrywek. Kopacze z Lnisk mogliby być w jeszcze lepszej sytuacji, ale w sobotę tylko zremisowali z Drago 3:3. W niedzielę pokonali już co prawda wysoko Enterech, ale przy dwóch wygranych Maniary, ich przewaga nad gdańszczanami stopniała do zaledwie jednego oczka. Ciekawie zapowiada się też walka o trzecie miejsce pomiędzy Wodomexem, Enterechem i Pogórzem. Wszystkie te ekipy w weekend grały ze zmiennym szczęściem, solidarnie notując po jednej wygranej i przegranej.
Także druga liga nabiera coraz wyraźniejszych kształtów, z tym że w walce o zwycięstwo na koniec sezonu pozostały nie dwie, a trzy drużyny: Jase, Lamirs oraz Borkowo, które niemal co tydzień wymieniają się fotelem lidera. W ten weekend kartuzianie pauzowali, zaś w bezpośrednim pojedynku piłkarzy Borkowa z Lamirsem, lepsi okazali się ci drudzy, jeszcze bardziej zacieśniając czub tabeli. Tuż za tą trójcą plasuje się Murkam Jr, ale wydaje się mało prawdopodobne, aby zespół ten był w stanie włączyć się jeszcze od rywalizacji o podium. Tym bardziej, że w niedzielę przodkowianie wymęczyli zwycięstwo w meczu ze zdecydowanie najsłabszym w stawce Campusem tylko 5:4.
Komentarze