Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pasował by tam...:D
ludzie prezydent przyjedzie trzeba Kartuzy odśnieżyć, a potem pół wioski zamknąć :lol::lol::lol: a czemu jaśnie panującego nie przyjmą na wyspie łabędziej, takie miejsce można było wypromować :lol::lol::lol:, takie miejsce błota nie widać bo śnie przysypał, łabędzie, kaczki, przyroda, świeży luft, aj szkoda wielka szkoda :lol::lol::lol: ciekawe czy będzie jakaś doda do całowania prezydenta? :D
@"alica": Ciekawe, ciekawe. A ja zawsze sądziłem, że prawdziwie uczciwi i normalni ludzie, to byli Ci, którzy mimo perspektywy pracy, wykształcenia, wyjazdu za granice ODMÓWILI wstąpienia do PZPR. Wywalenie z pracy, a to dobre. Do PZPR wstępowało się dla kariery lub pieniędzy. Jeśli chciało się obejmować jakieś kierownicze stanowiska, awansować w strukturach rządowych, dostawać więcej pieniędzy, wyjechać za granicę, dostawać mało dostępne produkty, to szło się do PZPR. @"alica": O tym kto był w bezpiece możesz sobie poczytać w Biuletynach Informacyjnych IPN-u, setkach publikacji (z głowy mogę podać tytuł "Podręcznik bezpieki" Filipa Musiała). Powiem Ci, że chyba mało się orientujesz, bo w większości TW zostawali ludzie, którzy chcieli coś zyskać: pieniądze, zgodę na wyjazd za granicę, nie ujawnianie kompromitujących materiałów zebranych przez bezpiekę, z pobudek ideologicznych, ze strachu i pewnie w jakimś procencie z zawiści. Pisanie o dopierdalaniu sąsiadom, to takie spłycenie tematu, że szkoda czasu, aby tłumaczyć skomplikowane procesy rekrutacji TW.
@Fanfir: Oczywiście że byli normalni ludzie w PZPR, bo jakby się nie zapisali to by ich wywalili z pracy. Przymus wtedy był taki sam jak teraz, tylko kto inny przymuszał. A kto był w bezpiece? Z tego co się orientuję to najwięcej donosili ci, którzy donosem chcieli dopier*** sąsiadowi. I oni to byli gotowi zrobić nawet bez wynagrodzenia. Z takiej zwyczajnej polskiej zawiści. pozdrawiamy myślących www.KaszebskoRewolucejo.pl
@"m_narloch": O tak! Musieli tam być. No normalnie wepchnęli ich tam na siłę pod groźbą kary śmierci :D Niedługo dowiemy się, że w bezpiece też pracowało wielu normalnych i uczciwych ludzi, bo musieli :D
Dajcie spokój Do Kartuz ma przyjechać polityk krajowego i międzynarodowego formatu a my mamy mu zawracać d.. takimi pierdołami (ważnymi dla nas a nie dla warszawki) którymi sami powinniśmy się zająć. Zapytajmy Pana Prezydenta jak chce pomóc w realizacji obietnic Tuska - i nie pytam to to z podtekstem zgryźliwości. Tylko, że obietnice z Kampanii wcześniejszych były piękne i każdy polityk któremu leży na sercu dobro NARODU a nie jej części zapisanej do danej partii powinien przyłączyć się do ich realizacji. Więc wykorzystajmy tą wizytę do tego a nie by Prezydent zamiatał nasz śnieg i bród w naszym mieście, gminie i powiecie. To powinniśmy zrobić sami - po prostu by żyło się na lepiej!!!!!
@anula: O Komunę Paryską Ci chodzi? Przestała istnieć ponad 100 lat temu... Czy o hippisowską? pozdrawiam www.KaszebskoRewolucejo.pl
Nie wiem dlaczego Trepkowski insynuuje że Pan Prezydent nie ma nic lepszego do roboty tylko interweniować w sprawie jakiegoś zapomnianego osiedla w w jednym z wielu miasteczek Polski. Ja wierzę, że praca prezydenta to nie tylko "pałace, dywany i żyrandole" i takie sprawy jak zmiana nazwy osiedla nie zaprzątają mu głowy. Mam prośbę do "kartuskich dziennikarzy" ażeby wyjaśnili tą sprawę i zapytali Pana Prezydenta czy rzeczywiście taki jest jego cel wizyty. Nawiasem mówiąc to arcyciekawa jest sytuacja kartuskiej platformy, sam jej szef, niejaki Szyler organizuje wizytę Lecha Kaczyńskiego, prezydenta będącego w permanentnej opozycji do PO. Czyżby więc szykowała się w Kartuzach zmiana frontu i Platforma połączy się z Pisem? Czyżby to wpływ obecnej burmistrz tak kojąco podziałał na działaczy platformy, ciekawe czy PO będzie częściej organizowała przyjazdy polityków PIS-u?
W tym wypadku doszło do pomieszania dwóch spraw i jak zwykle w dyskusji między liberałami a konserwtystami zafałszowania historii. Pierwszą rzeczą jest fakt, że PRL był system narzuconym z zewnątrz i faktycznie władze w nim sprawowali zewnętrzni aparatczycy, tacy jak na przykład Leszek Balcerowicz doradca ekonomiczny Gierka. Z drugiej strony PRL nie był systemem totalitarnym, a w PZPR było też wielu normalnych, uczciwych ludzi, którzy byli tam bo musieli. Drugą fakt,ze usunięcie nazwy osiedla jest po prostu niewygodne dla mieszkańców, bo zarówno rządy PiS-u, PO, SLD przerzucają koszty takich zmian na mieszkańców - zarówno budżetu samorządu, jak i koszty prywatne np. wymianę dokumentów, pieczątek, etc. De facto zarówno SLD, PO i PiS próbują zyskać elektorat przez prymitywne odwoływanie się do emocji, dyskusję wyłącznie o symbolach, nie zaś o sprawach ważnych dla mieszkańców. Mam nadzieję, że mieszkańcy Kartuz z tego zdają sobie sprawę. Zainteresowanych nieokłamaną historią polskiej lewicy jaką było PSL-Wyzwolenie, PPS, czy Narodowa Partia Robtnicza (chrześcijańsko - demokratyczna) zapraszam na portal lewicowo.pl . Maciej Narloch, Młodzi Socjaliści, Polska Partia Socjalistyczna
Pozytywną stroną tych dywagacji A.Trapkowskiego jest to,ze skacze mi adrenalina, a to znaczy,że żyję /. Co za bzdura z usunięciem nazwy osiedla! Może dla pełni szczęścia łaskawie nam panującego, zburzymy całe osiedle, osiedla, z Syrenką Warszawską i miejscem zabaw p.Kaczyńskiego Żoliborzem włącznie. Precz z komuną - nie słowa lecz czyny!!!!!!!!!! Boże, Ty widzisz i nie grzmisz!
A ja się przyczepię do tematu odśnieżania. Nawet nie wiecie jak bardzo chciałbym aby drogowcy się zbuntowali i zaprzestali swojej pracy. Może wtedy skończyły by się narzekania i ci lenie którzy siedzą przed komputerami zamiast odśnieżyć chodnik przy swojej posesji w końcu przestaliby czepiać się i tak ciężko pracujących drogowców.
No tak, dla PiSu jest ważna nazwa osiedla a mniej dobrobyt obywateli - z tego wynika. Zacytuję jednego z polityków, który różnicę pomiędzy prosocjalnością PiSu kierowaną pod publiczkę, a systemowymi, nowoczesnymi rozwiązaniami społecznymi, socjalnymi, skomentował tak: "PiS chce rozdawać ulgi prorodzinne. My chcemy darmowych żłobków, przedszkoli, lepszego dostępu do darmowej edukacji. W PiS to wszystko się sprowadza do promowania tego, co oni nazywają "tradycyjnym modelem", konserwowania tego, co jest. My chcemy za pomocą samorządu i państwa wychowywać nowe, nowoczesne pokolenie. My i PiS to ogień i woda." Niestety to powiedział jeden z polityków pseudolewicy, ale tą wypowiedzią tak naprawdę wyraził to, czym się różni prosocjalność w wykonaniu partii prawicowych, od autentycznej socjalności - czyli lewicowości. pozdrawiamy www.kaszebskorewolucejo.pl
Pasował by tam...:D
ludzie prezydent przyjedzie trzeba Kartuzy odśnieżyć, a potem pół wioski zamknąć :lol::lol::lol: a czemu jaśnie panującego nie przyjmą na wyspie łabędziej, takie miejsce można było wypromować :lol::lol::lol:, takie miejsce błota nie widać bo śnie przysypał, łabędzie, kaczki, przyroda, świeży luft, aj szkoda wielka szkoda :lol::lol::lol: ciekawe czy będzie jakaś doda do całowania prezydenta? :D
@"alica": Ciekawe, ciekawe. A ja zawsze sądziłem, że prawdziwie uczciwi i normalni ludzie, to byli Ci, którzy mimo perspektywy pracy, wykształcenia, wyjazdu za granice ODMÓWILI wstąpienia do PZPR. Wywalenie z pracy, a to dobre. Do PZPR wstępowało się dla kariery lub pieniędzy. Jeśli chciało się obejmować jakieś kierownicze stanowiska, awansować w strukturach rządowych, dostawać więcej pieniędzy, wyjechać za granicę, dostawać mało dostępne produkty, to szło się do PZPR. @"alica": O tym kto był w bezpiece możesz sobie poczytać w Biuletynach Informacyjnych IPN-u, setkach publikacji (z głowy mogę podać tytuł "Podręcznik bezpieki" Filipa Musiała). Powiem Ci, że chyba mało się orientujesz, bo w większości TW zostawali ludzie, którzy chcieli coś zyskać: pieniądze, zgodę na wyjazd za granicę, nie ujawnianie kompromitujących materiałów zebranych przez bezpiekę, z pobudek ideologicznych, ze strachu i pewnie w jakimś procencie z zawiści. Pisanie o dopierdalaniu sąsiadom, to takie spłycenie tematu, że szkoda czasu, aby tłumaczyć skomplikowane procesy rekrutacji TW.