Rok 2020 upływa pod znakiem pandemii koronawirusa. Od marca w Polsce obowiązuje stan epidemii. W powiecie kartuskim 38 osób zaraziło się chorobą wywoływaną przez SARS-CoV-2. Choć w całym kraju liczba chorych nie maleje, mieszkańcy coraz chętniej wychodzą z domu i gromadzą się. Nie zawsze też pamiętają o obowiązku zasłaniania ust i nosa m.in. w sklepie czy w pociągu. Czy nie boją się już zarażenia?
Na początku marca w Polsce ogłoszono pierwszy przypadek zachorowania na COVID-19. Po kilku dniach rząd podjął decyzję m.in. o odwołaniu imprez masowych, zamknięciu uczelni i szkół. Zaczęto wdrażać różne obostrzenia, takie jak: obowiązek zasłaniania ust i nosa, zachowywanie odstępu w miejscach publicznych. Z czasem restrykcje zostały złagodzone. Obecnie maseczki ochronne trzeba nosić w sklepach, autobusach, pociągach itd.
Kartuski sanepid informuje, że w powiecie na koronawirusa zachorowało 38 osób, z czego 35 zdążyło już wyzdrowieć. 3 osoby aktualnie przebywają na kwarantannie domowej, a 6 osób jest objętych nadzorem sanitarnym. Na Pomorzu 810 obecnie jest zarażonych, a w całym kraju – 42.622. Statystyki wskazują, że pandemia nie odpuszcza. Liczba zachorowań nie maleje, jednak to nie przeszkadza ludziom w planowaniu wyjazdów czy gromadzeniu się. Nie wszyscy też pamiętają o tym, by mieć przy sobie maseczkę lub nie zachowują odpowiedniego dystansu w przestrzeni publicznej. Zapytaliśmy mieszkańców powiatu, czy nadal istnieje u nich obawa, że zarażą się chorobą.
Patryk, 29 lat, Kartuzy
Chyba najgorsze już za nami. Jakby ktoś miał zachorować, to już raczej by zachorował. Nie boję się, bo mam silny młody organizm, który poradzi sobie z tymi zarazkami. Zresztą, jakbym miał być chory, to już bym był, a nie jestem.
Justyna, 37 lat, Kartuzy
Jakiś tam strach dalej jest, choć już coraz rzadziej się mówi w telewizji o koronawirusie. Ludzie już tak tym nie żyją. Na początku była panika, teraz wszystko powoli wraca do normalności. Nikt z moich znajomych ani rodziny nie był za granicą, więc raczej nie mam czego się obawiać. Jest jakiś tam niepokój, że wszystko się może zdarzyć.
Bożena, 56 lat, Kartuzy
Gdyby człowiek miał się wszystkiego bać, to by chyba zwariował.
Krystyna, 54 lata, Kartuzy
Czuję mniejszy strach, bo nie jest to już taki nośny temat. Na początku mówiło się o tym dużo, więc było przerażenie. Teraz to ucichło, są inne tematy, nie słyszy się o tym ciągle ani nie czyta. Nie mówię, że epidemii nie ma, ale to wszystko było podsycane przez media. Teraz jest spokój, więc ludzie nie panikują.
Andrzej, 32 lata, Kartuzy
Dużo się mówi o tym koronawirusie, tyle osób niby jest chorych, ale ja nie znam nikogo, kto by miał koronawirusa. Warto się zastanowić i nie wierzyć wszystkim na słowo, tylko mieć swój rozum. Zresztą co to za choroba, którą większość osób przechodzi bezobjawowo. Jak jest choroba, to się odczuwa jakieś objawy.
Sylwia, 47 lat, Kartuzy
Koronawirus pokrzyżował mi trochę plany. Musiałam zrezygnować z wyjazdu zagranicznego, który planowałam przez długi czas. Jedna z bliskich mi osób zachorowała, teraz dochodzi do zdrowia już na szczęście, ale strach o jej życie dalej pozostaje. Mam nadzieję, że nie zachoruję, bo to nie jest tak, jak niektórzy myślą, że to zwykłe przeziębienie.
Urszula, 65 lat, Kartuzy
Najgorsze za nami, więc może być tylko lepiej. Wszystko wraca powoli do normy. Ludzie muszą żyć dalej.
Sylwek, 18 lat, Kartuzy
Nie wiem, co o tym sądzić. Nie zachorowałem, więc to najważniejsze. Moja rodzina też jest zdrowa.
Co z maseczkami?
Patryk, 29 lat, Kartuzy
Maseczkę noszę tylko wtedy, kiedy jest to wymagane, czyli jak idę do sklepu. Nie widzę większego sensu w ich noszeniu, sam rząd chyba tego nie widzi. Niektórzy w sklepach się czepiają, jak ktoś nie ma, więc ubieram.
Justyna, 37 lat, Kartuzy
Trzymam się tych wszystkich zasad, noszę do sklepu maskę, stoję w odpowiedniej odległości, kiedy nie trzeba wychodzić, to siedzę w domu.
Krystyna, 54 lata, Kartuzy
Maseczkę noszę, ale bywa to czasem uciążliwe, zwłaszcza w upalne dni. Nie rozumiem ich sensu, ale taki jest wymóg ogólny i się go stosuję.
Andrzej, 32 lata, Kartuzy
Te maseczki to głupota, sam minister nie wie, dlaczego mamy je nosić. Co te maski dają? Noszę, nie noszę, moja sprawa tylko i wyłącznie. Niech mi pani powie, bo ja sam nie wiem i nikt tego nie wie.
Sylwia, 47 lat, Kartuzy
Zachowuję środki ostrożności, bo są nie bez powodu. Zresztą to nie jest wiele, a może uratować życie mi i innym. Nie każdy się tego stosuje, co raz więcej osób widać bez maseczek w sklepie. Pracuję w sklepie, więc dość często spotykam się z tym, że klient przychodzi bez zakrytych ust i udaje, że nie słyszy, kiedy upominam go, by ubrał maskę. Tak samo z zachowaniem odległości – klienci stoją obok siebie w kolejkach. Nawet na początku kwarantanny ludzie robili zakupy jak szaleni i to nie takie pierwszej potrzeby. Tłoczyli się w długich kolejkach, ocierali o siebie, kaszleli. Jak tak dalej pójdzie, to nie wiem, kiedy to się zakończy.
Urszula, 65 lat, Kartuzy
Na szczęście maseczki teraz ubieramy tylko do sklepu i w nie w każdym jest to sprawdzane.
Sylwek, 18 lat, Kartuzy
Maskę ubieram wtedy, kiedy muszę, ale ciężko jest czasem przez nią oddychać i ona tak naprawdę nic nikomu nie daje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja to sie bardziej boje narkotykow w tym miescie , coraz slabiej robi.
Policja piwinna mandaty lepić za brak maseczek od rana do wieczora, po tygodniu wszyscy by nosili. Nie rozumiem co to za filozofia dla kupujących na 5 czy 20 minut maseczkę założyć. Co innego sprzedawcy, lekarze itd tych podziwiam że się męczą oddychając w miseczkach całymi dniami, ich podziwiam. Maseczka chroni innych nie noszącego, szkoda że tak mało zależy nam na ochronie zdrowia innych. A jak słyszę o grzybicy gardła od maseczek to się zastanawiam czy ci którzy to opowiadają znają jakieś inne przyczyny oprócz noszenia maseczek... bo zaraz się okaże że wszystkie grzybice są odmaseczkowe i nigdy wcześniej to schorzenie nie występowało
e te Hitler, ty sobie załóż te maseczki na twoja pusta głowa.
W Kartuzach nie ma wirusa a ziemia jest płaska i amen
Ja to sie bardziej boje narkotykow w tym miescie , coraz slabiej robi.
Policja piwinna mandaty lepić za brak maseczek od rana do wieczora, po tygodniu wszyscy by nosili. Nie rozumiem co to za filozofia dla kupujących na 5 czy 20 minut maseczkę założyć. Co innego sprzedawcy, lekarze itd tych podziwiam że się męczą oddychając w miseczkach całymi dniami, ich podziwiam. Maseczka chroni innych nie noszącego, szkoda że tak mało zależy nam na ochronie zdrowia innych. A jak słyszę o grzybicy gardła od maseczek to się zastanawiam czy ci którzy to opowiadają znają jakieś inne przyczyny oprócz noszenia maseczek... bo zaraz się okaże że wszystkie grzybice są odmaseczkowe i nigdy wcześniej to schorzenie nie występowało
e te Hitler, ty sobie załóż te maseczki na twoja pusta głowa.