Reklama

Kosmodrom, pomnik głupoty - mieszkańcy przeciw budowie wiaduktu na ulicy Gdańskiej. "Wiadukt albo nic?"

Decydenci mówią o nim wiadukt. Ich zdaniem jest on jedynym rozwiązaniem bezkolizyjnego przejazdu na ulicy Gdańskiej. Albo wiadukt albo nic – twierdzą. Dla mieszkańców ten projekt to kosmodrom, pomnik głupoty, czy wymysł czyjejś wyobraźni lub jej totalny brak. Nie akceptują takiego rozwiązania i po raz kolejny apelują do władz o zmianę decyzji. Z nadzieją przychodzi senator Lamczyk, który ripostuje stanowisko gminy i samorządu województwa pomorskiego, przyznając, że budowa tunelu jest możliwa.

W poniedziałek odbyło się posiedzenie komisji gospodarczej Rady Miejskiej w Kartuzach, które zostało poświęcone przebudowie ulicy Gdańskiej polegającej na budowie bezkolizyjnego przejazdu. W spotkaniu wzięli udział wiceburmistrz Kartuz Wojciech Jaworowski, dyrektor Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego Krzysztof Czopek, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku Grzegorz Stachowiak oraz mieszkańcy.

Przypomnijmy, że wiosną tego roku podpisano umowę z wykonawcą projektu wiaduktu na skrzyżowaniu ulic Gdańskiej i Kościerskiej. Według ówczesnej koncepcji zakładano rozbudowę dróg wojewódzkich nr 211 i 224, budowę mostu w formie estakady wraz z mini rondem, stworzenie podziemnego przejścia dla pieszych, przebudowę zjazdów, poboczy itp. W ramach tego samego projektu powstać miała także koncepcja skrzyżowania ul. Jeziornej z ul. Gdańską, gdzie także przewidziano mini rondo.

Reklama

Ta koncepcja jest jednak nieakceptowalna dla mieszkańców.

Wiadukt – najtańszym wariantem

Zdaniem decydentów, a więc władz gminy Kartuzy i Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku, wiadukt jest jedyną możliwą do zrealizowania koncepcją.

- Był to najtańszy wariant ze wszystkich możliwych i dopasowany do środków, jakie deklarował burmistrz, marszałek i PLK. Prace koncepcyjne powierzyliśmy miastu, bo uważamy, że to miasto, które jest gospodarzem, wskaże najlepsze rozwiązanie bezkolizyjnego przejazdu na ulicy Gdańskiej. PKP postawiło warunek, że ten projekt może być finansowany w 50 proc. pod warunkiem, że dokumentacja zostanie wykonana do marca 2020 roku – mówił Krzysztof Czopek, dyrektor departamentu infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Reklama

- Początkowo koszt inwestycji miał wynieść około 30 mln zł. 15 mln zł mieliśmy otrzymać od PKP. Niestety teraz tak nie jest. Teraz mówimy o koszcie rzędu 70-80 mln. Nawet licząc, że PKP wyłoży połowę tej kwoty, to brakuje około 30 mln zł. I na dziś wygląda to tak, że tych pieniędzy nie ma – uzupełniał Grzegorz Stachowiak, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku.

- Jest to już drugie posiedzenie komisji w tej sprawie. Pierwsze odbyło się w czerwcu. Wówczas nie uzyskaliśmy żadnych informacji, bo jak usłyszeliśmy od burmistrza, gmina nie posiada żadnych dokumentów w tej sprawie. Zwracają się do nas jednak mieszkańcy naszej gminy, którzy są przeciwni rozwiązaniu polegającym na budowie wiaduktu. Problem pojawił się stąd, iż nikt nie rozmawiał ani z mieszkańcami ani radnymi odnośnie wyboru koncepcji przebudowy ulicy Gdańskiej. W tej chwili mamy listopad, a dalej nie ma konkretnych informacji. Stąd moje pytanie, jakie są możliwości zmiany tej koncepcji? Dla mieszkańców budowa wiaduktu jest bowiem nieakceptowalna. Chcemy wariant, który będzie akceptowany społecznie – podkreślał Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.

Reklama

Wiadukt albo …. NIC

- Otrzymaliśmy propozycję z PKP. Dla nas rozwiązanie było jedno, albo robimy to szybko albo nie ma tematu dla Polskich Linii Kolejowych. Dzisiaj mówienie o innym wariancie nie wchodzi w ogóle w rachubę, ponieważ żaden inny wariant nie będzie przygotowany koncepcyjnie do 30 marca, a więc do daty wyznaczonej przez Polskie Linie Kolejowe – zaznaczał Krzysztof Czopek z Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku.

- Nie ma możliwości zmiany terminu wykonania dokumentacji – wtórował mu dyrektor Grzegorz Stachowiak.

Reklama

Jeśli to wybudujemy będziemy stolicą głupoty”

- Mówimy teraz, że nie ma czasu. Koncepcja była już dwa lata temu. Wtedy trzeba było się spotkać z mieszkańcami i porozmawiać. A nie teraz za „pięć dwunasta” mówicie, że się nie da. Wszystko się da. To, co jest zapisane można zawsze poprawić. Nie ma czegoś takiego, że się czegoś nie da. Tak można mówić dziecku w przedszkolu. Można wszystko, ale trzeba chcieć – mówił jeden z mieszkańców, Krzysztof Kruszyński.

Jak dodawał, mieszkańcy nie przyjmują do wiadomości, że nie można zbudować tunelu, bo takie rozwiązania są praktykowane w innych miastach i spełniają swoją rolę.

Reklama

- Tak naprawdę Kartuzom potrzebna jest obwodnica. I to jest istotą sprawy dla Kartuz, i to prawdziwa obwodnica, a nie ten kawałek wzdłuż wysypiska śmieci, co nie jest nikomu potrzebny. Potrzebne jest połączenie z Prokowem, a z drugiej strony wiadukt nad torami na Burchardztwie oraz drugi na Sędzickiego w stronę ulicy Zamkowej. Gdybyście państwo to zrobili, to nie wiem, czy istnieje konieczność przebudowy ulicy Gdańskiej. To, co chcecie wybudować, to będzie kosmodrom. Wyobraźcie sobie, że macie wokół domu wiadukt na 14 metrów i macie okno cztery metry od tego cuda. Jeśli to powstanie, będziemy stolicą, ale głupoty – kontynuował Krzysztof Kruszyński.

- Wyobraźmy sobie, że budujemy tę wspaniałą budowlę, która będzie górowała nad Kartuzami – wiadukt. Codziennie obserwuję ruch na ulicy Gdańskiej. Korku nie ma przy torach. Korek jest do małego ronda, a w godzinach szczytu od ronda w lesie. Co będziemy mieli po wybudowaniu tej wspaniałej budowli, linę samochodów, a zimą tiry, które staną w poprzek na tym wiadukcie, bo nie będą w stanie ruszyć stojąc w korku do pierwszego ronda. Praktycznie niewiele upłynni nam to ruch. Będzie to tylko pomnik głupoty w Kartuzach. Dlaczego nie mówi się najpierw o obwodnicy? Chciałbym, aby moje pieniądze były wydawane z sensem – mówił z kolei jeden z przedsiębiorców, Kazimierz Gierszewski.

Reklama

- Jak zbudujemy obwodnicę, to tiry nie będą obciążać tego skrzyżowania. Samochody osobowe też znajdą sobie drogę do obwodnicy. Po co więc to wszystko? Po co ten pomnik, przysłonięte okna itd. Wydanie 80 mln zł w perspektywie budowy obwodnicy, która będzie za 10-15 lat, jest głupotą. Dołożymy kilkadziesiąt milionów, przeczekamy kilka lat, ale nie będziemy mieć pomników głupoty. Dziwię się, że lansujecie ten wariant bez przeprowadzenia konsultacji – dodawał Tadeusz Moryń.

Panie burmistrzu: nauczcie się rozmawiać z ludźmi i słuchać ich głosu”

Reklama

- Jesteśmy tu dziś dlatego, że nikt wcześniej z nami nie rozmawiał. Nie przeprowadził żadnych konsultacji. W czerwcu też sygnalizowaliśmy problem. Ciągle się wiesza psy na radzie, bo się o coś czepia. Ale co mamy zrobić, skoro nie otrzymujemy informacji? Kogo mamy się zapytać? Pan burmistrz mówi, że rozmawiał z mieszkańcami, a mieszkańcy pytają nas i twierdzą, że nikt z nimi nie rozmawiał - akcentował szef kartuskich radny Mariusz Treder.

- Wydaje mi się panie burmistrzu, że nie udał się wam numer autorytatywnego narzucenia nam pewnej koncepcji. Myśleliście, że uda się z nami zagrać i w ten sposób przeforsować swoją koncepcję. Moja prośba: nauczcie się rozmawiać z ludźmi i słuchać ich głosu. Po to tu dziś siedzimy, bo wcześniej tych rozmów nie było. Naszej opinii nikt nie chciał wysłuchać. Mówił pan, że rozmawialiście z mieszkańcami ulicy Gdańskiej. Dałem sobie czas i porozmawiałem z mieszkańcami. Nie trafiłem na żadną osobę, która by to potwierdziła. Z nikim nie rozmawialiście oprócz stacji paliw, a ona ma w tym interes – potwierdzał Sławomir Sikora, jeden z mieszkańców.

Reklama

Stanisław Lamczyk: Obecny trend to budowa tuneli

Pod koniec spotkania przybył senator Stanisław Lamczyk, który potwierdził swoją przedwyborczą obietnicę o możliwości budowy tunelu.

- Rozmawiałem w prezesem PKP. Podczas spotkania rozmawialiśmy o obecnych trendach, czyli budowie tunelów. Obecnie ogranicza się wjazd do centrum miast przez pojazdy wielkogabarytowe. Takim przykładem jest Sopot i budowa tunelu. Zrobiliśmy analizę wskaźnikową ws. budowy tunelu. Zgodnie z nią budowa tunelu to 30 mln zł netto. Prezes PKP stwierdził, że taka kwota jest do przyjęcia. Nie idźmy w konflikt ze wszystkim. Zróbmy coś, ale przy odpowiednich konsultacjach społecznych – zaznaczał senator Stanisław Lamczyk.

Reklama

W odpowiedzi dyrektor Grzegorz Stachowiak stwierdził, że budowa tunelu i ograniczanie wjazdu do centrum pojazdów wielkogabarytowych jest formalnie niemożliwa

- Nie ma możliwości zmiany przebiegu dróg wojewódzkich przez Kartuzy. Dlatego nie ma możliwości budowy tunelu o ograniczonej skrajni. Chyba, że rada podejmie uchwałę o pozbawieniu kategorii drogi gminnej ulicy Sędzickiego i 3 Maja, a Sejmik Województwa Pomorskiego przyjmie stosowne uchwały i zmieni przebieg drogi wojewódzkiej. I tu się kończy rozmowa o ograniczonej wysokości tunelu. Po drugie jesteśmy ograniczeni czasowo – mówił Grzegorz Stachowiak.

Reklama

- Terminy są określone, ale jak wszyscy wiemy, terminy zawsze są przesuwane. Oczywiście ważna jest kategoria drogi, ale są też pewne odstępstwa. Tym bardziej, że wiadomo, że powstanie obwodnicy i tak zmieni przebieg drogi wojewódzkiej. W pierwszej koncepcji linii kolejowej, kolej proponowała, że sama zrobi tunel. PKP dokonało odwiertów i nie było przeszkód, by wybudować tunel. Może udałoby się przekonać kolej, by powróciła do tego tematu i sama wybudowała tunel. Trzeba się nad tymi zastanowić i przystąpić do realizacji ze zdrowym rozsądkiem – ripostował senator Stanisław Lamczyk.

I co dalej?

- Musimy znaleźć rozwiązanie, które zadowoli mieszkańców naszej gminy – podsumował szef kartuskich radnych Mariusz Treder.

Zaproponował też, by zorganizować spotkanie z przedstawicielami PKP, by wynegocjować przesunięcie terminu wykonania koncepcji.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-11-19 10:23:09

    Bardzo "obiektywny" artykuł. Widać, że nikt z Urzędu Gminy nie zabrał głosu. A głównym brylującym był Treder.Widać sponsoring jak nic.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-11-19 10:29:22

    A na zdjęciach kilkanaście tysięcy mieszkańców, którzy są przeciwni wiaduktowi i nadal wolą stać na zamykanym coraz częściej przejeździe. I będą kopcić tej garstce, która boi się wiaduktu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-11-19 11:24:46

    Tylko w Polsce może być ktoś dyrektorem i twierdzić, że coś miało kosztować 30 mln zł, a teraz może 80 mln zł. Ludzie!? Pomylić to się można o 10%, 20%, a tu mówimy o jakiś liczbach z kapelusza.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości