Decydenci mówią o nim wiadukt. Ich zdaniem jest on jedynym rozwiązaniem bezkolizyjnego przejazdu na ulicy Gdańskiej. Albo wiadukt albo nic – twierdzą. Dla mieszkańców ten projekt to kosmodrom, pomnik głupoty, czy wymysł czyjejś wyobraźni lub jej totalny brak. Nie akceptują takiego rozwiązania i po raz kolejny apelują do władz o zmianę decyzji. Z nadzieją przychodzi senator Lamczyk, który ripostuje stanowisko gminy i samorządu województwa pomorskiego, przyznając, że budowa tunelu jest możliwa.
W poniedziałek odbyło się posiedzenie komisji gospodarczej Rady Miejskiej w Kartuzach, które zostało poświęcone przebudowie ulicy Gdańskiej polegającej na budowie bezkolizyjnego przejazdu. W spotkaniu wzięli udział wiceburmistrz Kartuz Wojciech Jaworowski, dyrektor Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego Krzysztof Czopek, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku Grzegorz Stachowiak oraz mieszkańcy.
Przypomnijmy, że wiosną tego roku podpisano umowę z wykonawcą projektu wiaduktu na skrzyżowaniu ulic Gdańskiej i Kościerskiej. Według ówczesnej koncepcji zakładano rozbudowę dróg wojewódzkich nr 211 i 224, budowę mostu w formie estakady wraz z mini rondem, stworzenie podziemnego przejścia dla pieszych, przebudowę zjazdów, poboczy itp. W ramach tego samego projektu powstać miała także koncepcja skrzyżowania ul. Jeziornej z ul. Gdańską, gdzie także przewidziano mini rondo.
Ta koncepcja jest jednak nieakceptowalna dla mieszkańców.
Wiadukt – najtańszym wariantem
Zdaniem decydentów, a więc władz gminy Kartuzy i Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku, wiadukt jest jedyną możliwą do zrealizowania koncepcją.
- Był to najtańszy wariant ze wszystkich możliwych i dopasowany do środków, jakie deklarował burmistrz, marszałek i PLK. Prace koncepcyjne powierzyliśmy miastu, bo uważamy, że to miasto, które jest gospodarzem, wskaże najlepsze rozwiązanie bezkolizyjnego przejazdu na ulicy Gdańskiej. PKP postawiło warunek, że ten projekt może być finansowany w 50 proc. pod warunkiem, że dokumentacja zostanie wykonana do marca 2020 roku – mówił Krzysztof Czopek, dyrektor departamentu infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.
- Początkowo koszt inwestycji miał wynieść około 30 mln zł. 15 mln zł mieliśmy otrzymać od PKP. Niestety teraz tak nie jest. Teraz mówimy o koszcie rzędu 70-80 mln. Nawet licząc, że PKP wyłoży połowę tej kwoty, to brakuje około 30 mln zł. I na dziś wygląda to tak, że tych pieniędzy nie ma – uzupełniał Grzegorz Stachowiak, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku.
- Jest to już drugie posiedzenie komisji w tej sprawie. Pierwsze odbyło się w czerwcu. Wówczas nie uzyskaliśmy żadnych informacji, bo jak usłyszeliśmy od burmistrza, gmina nie posiada żadnych dokumentów w tej sprawie. Zwracają się do nas jednak mieszkańcy naszej gminy, którzy są przeciwni rozwiązaniu polegającym na budowie wiaduktu. Problem pojawił się stąd, iż nikt nie rozmawiał ani z mieszkańcami ani radnymi odnośnie wyboru koncepcji przebudowy ulicy Gdańskiej. W tej chwili mamy listopad, a dalej nie ma konkretnych informacji. Stąd moje pytanie, jakie są możliwości zmiany tej koncepcji? Dla mieszkańców budowa wiaduktu jest bowiem nieakceptowalna. Chcemy wariant, który będzie akceptowany społecznie – podkreślał Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
Wiadukt albo …. NIC
- Otrzymaliśmy propozycję z PKP. Dla nas rozwiązanie było jedno, albo robimy to szybko albo nie ma tematu dla Polskich Linii Kolejowych. Dzisiaj mówienie o innym wariancie nie wchodzi w ogóle w rachubę, ponieważ żaden inny wariant nie będzie przygotowany koncepcyjnie do 30 marca, a więc do daty wyznaczonej przez Polskie Linie Kolejowe – zaznaczał Krzysztof Czopek z Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku.
- Nie ma możliwości zmiany terminu wykonania dokumentacji – wtórował mu dyrektor Grzegorz Stachowiak.
„Jeśli to wybudujemy będziemy stolicą głupoty”
- Mówimy teraz, że nie ma czasu. Koncepcja była już dwa lata temu. Wtedy trzeba było się spotkać z mieszkańcami i porozmawiać. A nie teraz za „pięć dwunasta” mówicie, że się nie da. Wszystko się da. To, co jest zapisane można zawsze poprawić. Nie ma czegoś takiego, że się czegoś nie da. Tak można mówić dziecku w przedszkolu. Można wszystko, ale trzeba chcieć – mówił jeden z mieszkańców, Krzysztof Kruszyński.
Jak dodawał, mieszkańcy nie przyjmują do wiadomości, że nie można zbudować tunelu, bo takie rozwiązania są praktykowane w innych miastach i spełniają swoją rolę.
- Tak naprawdę Kartuzom potrzebna jest obwodnica. I to jest istotą sprawy dla Kartuz, i to prawdziwa obwodnica, a nie ten kawałek wzdłuż wysypiska śmieci, co nie jest nikomu potrzebny. Potrzebne jest połączenie z Prokowem, a z drugiej strony wiadukt nad torami na Burchardztwie oraz drugi na Sędzickiego w stronę ulicy Zamkowej. Gdybyście państwo to zrobili, to nie wiem, czy istnieje konieczność przebudowy ulicy Gdańskiej. To, co chcecie wybudować, to będzie kosmodrom. Wyobraźcie sobie, że macie wokół domu wiadukt na 14 metrów i macie okno cztery metry od tego cuda. Jeśli to powstanie, będziemy stolicą, ale głupoty – kontynuował Krzysztof Kruszyński.
- Wyobraźmy sobie, że budujemy tę wspaniałą budowlę, która będzie górowała nad Kartuzami – wiadukt. Codziennie obserwuję ruch na ulicy Gdańskiej. Korku nie ma przy torach. Korek jest do małego ronda, a w godzinach szczytu od ronda w lesie. Co będziemy mieli po wybudowaniu tej wspaniałej budowli, linę samochodów, a zimą tiry, które staną w poprzek na tym wiadukcie, bo nie będą w stanie ruszyć stojąc w korku do pierwszego ronda. Praktycznie niewiele upłynni nam to ruch. Będzie to tylko pomnik głupoty w Kartuzach. Dlaczego nie mówi się najpierw o obwodnicy? Chciałbym, aby moje pieniądze były wydawane z sensem – mówił z kolei jeden z przedsiębiorców, Kazimierz Gierszewski.
- Jak zbudujemy obwodnicę, to tiry nie będą obciążać tego skrzyżowania. Samochody osobowe też znajdą sobie drogę do obwodnicy. Po co więc to wszystko? Po co ten pomnik, przysłonięte okna itd. Wydanie 80 mln zł w perspektywie budowy obwodnicy, która będzie za 10-15 lat, jest głupotą. Dołożymy kilkadziesiąt milionów, przeczekamy kilka lat, ale nie będziemy mieć pomników głupoty. Dziwię się, że lansujecie ten wariant bez przeprowadzenia konsultacji – dodawał Tadeusz Moryń.
„Panie burmistrzu: nauczcie się rozmawiać z ludźmi i słuchać ich głosu”
- Jesteśmy tu dziś dlatego, że nikt wcześniej z nami nie rozmawiał. Nie przeprowadził żadnych konsultacji. W czerwcu też sygnalizowaliśmy problem. Ciągle się wiesza psy na radzie, bo się o coś czepia. Ale co mamy zrobić, skoro nie otrzymujemy informacji? Kogo mamy się zapytać? Pan burmistrz mówi, że rozmawiał z mieszkańcami, a mieszkańcy pytają nas i twierdzą, że nikt z nimi nie rozmawiał - akcentował szef kartuskich radny Mariusz Treder.
- Wydaje mi się panie burmistrzu, że nie udał się wam numer autorytatywnego narzucenia nam pewnej koncepcji. Myśleliście, że uda się z nami zagrać i w ten sposób przeforsować swoją koncepcję. Moja prośba: nauczcie się rozmawiać z ludźmi i słuchać ich głosu. Po to tu dziś siedzimy, bo wcześniej tych rozmów nie było. Naszej opinii nikt nie chciał wysłuchać. Mówił pan, że rozmawialiście z mieszkańcami ulicy Gdańskiej. Dałem sobie czas i porozmawiałem z mieszkańcami. Nie trafiłem na żadną osobę, która by to potwierdziła. Z nikim nie rozmawialiście oprócz stacji paliw, a ona ma w tym interes – potwierdzał Sławomir Sikora, jeden z mieszkańców.
Stanisław Lamczyk: Obecny trend to budowa tuneli
Pod koniec spotkania przybył senator Stanisław Lamczyk, który potwierdził swoją przedwyborczą obietnicę o możliwości budowy tunelu.
- Rozmawiałem w prezesem PKP. Podczas spotkania rozmawialiśmy o obecnych trendach, czyli budowie tunelów. Obecnie ogranicza się wjazd do centrum miast przez pojazdy wielkogabarytowe. Takim przykładem jest Sopot i budowa tunelu. Zrobiliśmy analizę wskaźnikową ws. budowy tunelu. Zgodnie z nią budowa tunelu to 30 mln zł netto. Prezes PKP stwierdził, że taka kwota jest do przyjęcia. Nie idźmy w konflikt ze wszystkim. Zróbmy coś, ale przy odpowiednich konsultacjach społecznych – zaznaczał senator Stanisław Lamczyk.
W odpowiedzi dyrektor Grzegorz Stachowiak stwierdził, że budowa tunelu i ograniczanie wjazdu do centrum pojazdów wielkogabarytowych jest formalnie niemożliwa
- Nie ma możliwości zmiany przebiegu dróg wojewódzkich przez Kartuzy. Dlatego nie ma możliwości budowy tunelu o ograniczonej skrajni. Chyba, że rada podejmie uchwałę o pozbawieniu kategorii drogi gminnej ulicy Sędzickiego i 3 Maja, a Sejmik Województwa Pomorskiego przyjmie stosowne uchwały i zmieni przebieg drogi wojewódzkiej. I tu się kończy rozmowa o ograniczonej wysokości tunelu. Po drugie jesteśmy ograniczeni czasowo – mówił Grzegorz Stachowiak.
- Terminy są określone, ale jak wszyscy wiemy, terminy zawsze są przesuwane. Oczywiście ważna jest kategoria drogi, ale są też pewne odstępstwa. Tym bardziej, że wiadomo, że powstanie obwodnicy i tak zmieni przebieg drogi wojewódzkiej. W pierwszej koncepcji linii kolejowej, kolej proponowała, że sama zrobi tunel. PKP dokonało odwiertów i nie było przeszkód, by wybudować tunel. Może udałoby się przekonać kolej, by powróciła do tego tematu i sama wybudowała tunel. Trzeba się nad tymi zastanowić i przystąpić do realizacji ze zdrowym rozsądkiem – ripostował senator Stanisław Lamczyk.
I co dalej?
- Musimy znaleźć rozwiązanie, które zadowoli mieszkańców naszej gminy – podsumował szef kartuskich radnych Mariusz Treder.
Zaproponował też, by zorganizować spotkanie z przedstawicielami PKP, by wynegocjować przesunięcie terminu wykonania koncepcji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo "obiektywny" artykuł. Widać, że nikt z Urzędu Gminy nie zabrał głosu. A głównym brylującym był Treder.Widać sponsoring jak nic.
A na zdjęciach kilkanaście tysięcy mieszkańców, którzy są przeciwni wiaduktowi i nadal wolą stać na zamykanym coraz częściej przejeździe. I będą kopcić tej garstce, która boi się wiaduktu
Tylko w Polsce może być ktoś dyrektorem i twierdzić, że coś miało kosztować 30 mln zł, a teraz może 80 mln zł. Ludzie!? Pomylić to się można o 10%, 20%, a tu mówimy o jakiś liczbach z kapelusza.
Panie Lamczyk co z PKM do Sierakowic którą Pan obiecał????
Wybudować mniejszy przystanek przy muzeum kaszubskim. Przez ul. Gdańską przejeżdżałyby tylko pociągi które jechałyby dalej w kierunku Somonina lub Sierakowic
Pan Kruszyński jako niedoszły Wójt Sulęczyna z ramienia PiS oraz p. Treder wiedzą najlepiej jak opisywać budowle tj. językiem kwiecistym wzorując się na wodzu :( A Pan Lamczyk niestety zapomina że na Kościerskiej nie są zlokalizowane mieszkania ale firmy .. wiec tunel dla osobówek dla tych firm to zamkniecie Kartuz dla produkcji - którędy będą wozić - przez Kiełpino ?. A na koniec Pani Redaktor - można było przynajmniej trochę poudawać obiektywizm dziennikarski w tym artykule albo od razu napisać "Artykuł sponsorowany" wiarygodność to też wartość choć się ostatnio dewaluuje ...
Dlaczego my wszyscy musimy przez to Cierpiec bo wybrana grupa ludzi czegos nie akceptuję ? pewnie dojdzie do tego że nic nie bedzie zrobione. Brawo rada
artykuł na zamówienie, jak nic.
Nikt nie będzie cierpieć bardziej niż my- mieszkańcy ul. Gdańskiej. Czy ktokolwiek chciałby mieć drogę tuż przy swoim oknie na pierwszym czy drugim piętrze? Korek i tak będzie, czy wybudujemy wiadukt czy nie. Ilość samochodów rośnie lawinowo. Rozwiązaniem jest wyprowadzenie ruchu poza miasto- tak robi się wszędzie- tak zrobiono w Kościerzynie. Mamy też wątpliwości w czyim interesie jest obecna propozycja. Czy Kartuzy są dla kolei czy kolej jest dla Kartuz? Wiadukt naziemny byłby futurystyczną budowlą nie pasującą do charakteru naszego miasta.
Głupotę to robią radni- kosztem gminy dają upust swojej niechęci do MGG, eskalują konflikt na całe miasto, a chodzi o grupkę, którym jest w niesmak inwestycja,. Mieszkają przy drodze wojewódzkiej z własnego wyboru, w centrum miasta i chcą mieć spokój? Jaki spokój- nawet Jam powstanie obwodnica to i tak my mieszkańcy- codziennie udający się do i z pracy, na zakupy, do szkoły, lekarza będziemy stać przy zamkniętych szlabanach - pół godziny, na jedną godzinę. I będziemy kopcić tym, którzy teraz protestują. I to dopiero będzie pomnik głupoty, że przez interes kilkorga, całe miasto będzie cierpieć. Nie wspominając o tych, którzy załatwiają sprawy w różnych instytucjach powiatowych. Ludzie, obudźcie się, to miasto powiatowe! Nawet jak będzie obwodnica, to i tak ruch samochodowy wewnątrz będzie wzrastał, nie malał. Tunel jeszcze byłby jeszcze droższy i musiałby być szerszy, jeszcze większe zbliżenie do budynków.
Rację ma piszący powyżej - ruch na Gdańskiej i Kościerskiej nie jest ruchem tranzytowym tylko wewnętrznym i obwodnica nic nie pomoże a sedno problemu i filozofii protestujących napisał piszący " Czy Kartuzy są dla kolei czy kolej jest dla Kartuz? " Nazwałbym to inaczej - "Czy Kartuzy mają żyć czy powoli wymierać?" I jaki jest charakter naszego miasta - zapyziała dziura bez przyszłości czy miasto aspirujące do funkcji Stolicy Kaszub i miasta z przyszłością ?
Dla mnie wiadukt jest szansą dla Kartuz jak - nie umniejszając - wieża Eiffla dla Paryża która po wybudowaniu była koszmarkiem - a teraz jest symbolem tego miasta.
Zacznijmy od tego że ten kosmodrom ma kosztować 100 milionów złotych ok a nie 70. nie ma na to pieniędzy i nie będzie jak mówią przedstawiciele Zarządu Dróg Wojewódzkich Jaki i kolei. Pan Lamczyk Pan Treder i reszta mieszkańców chcemy zacząć od obwodnicy a potem zróbmy tunel dla osobówek wyprowadzając ruch ciężarówek poza Kartuzy!!!!!! A KTO NIE WIDZIAŁ PROJEKTU TEGO WIADUKTU NIECH NIE KRYTYKUJE MIESZKAŃCÓW !!!!!!!
I tak nie wyprowadzi się aut z Kartuz... a powinno być jakieś proste rozwiązanie POCZĄWSZY OD JEZIORNEJ do RONDA NA ŻUKOWO... bo to co ost. się dzieje w tych okolicach koło 15-17 to PORAŻKA! A co będzie jak zwiększy się częstość kursów PKM-ki.
Dlaczego ktokolwiek wypowiada się o wartości inwestycji skoro wszystko jest wielka niewiadomą ? Nic nie zostało dopasowane, rozrzut jest między 30 a 80 mln zł co i tak może być za mało
Dlaczego mimo upłynięcia kilku miesięcy opinia publiczna nadal nie poznała aktualnej koncepcji / wizualizacji ? Kto NIE WIDZIAŁ nie ma prawa się wypowiadać !!! Projekt obniżona wartość obiektów sąsiednich, pogarsza komfort życia, stanowi zagrożenie dla kierowców zwłaszcza taboru ciężkiego. Stanowi również zagrożenie życia (spaliny na wysokości okna) Nawet w dużych miastach takie monstra nie powstają bezpośrednio przy zabudowie mieszkanie i tu uwaga objętej opieka konserwatora zabytków. Cyrk burmistrza i kolegów z Gdańska to ewenement i skandal. Tym się powinna zająć jakąś instytucja
Który budynek jest pod opieką konserwatorską - nie rozśmieszaj i nie ośmieszaj się ...
Od stycznia cały rejon skrzyżowania jest pod konserwatorem.
Tak się zastanawiam.. dziś usiłowałem włączyć się do ruchu z ulicy Kościerskiej w ulice Gdańską w lewo, no i tak stoję i stoję i szlaban otwarty i otwarty, a samochody na ulicy Gdańskiej w kierunku ulicy Jeziornej stoją i stoją, czy jak będzie wiadukt to te stojące samochody będą stać jakoś inaczej? Czy też może dzięki wiaduktowi one wszystkie wyparują?
Chyba lepiej byłoby poprowadzić 80% pojazdów poza skrzyzowanie, np tak jak padały sugestie od ronda na wjeździe do Kartuz w strone Burchardztwa tam zrobic bezkolizyjny przejazd z linia kolejową- nie trzeba pruć instalacji wod-kan, sanitarnej i tego wszystkiego co jest pod ziemia na ulicy Gdańskiej i połączyć rondem na ulicy Kościerskiej, Sędzickiego. No i druga ważna alternatywa dla jadących na Sierakowice/Lębork prawdziwa obwodnica a nie to co sie nazywa równoległa do Węglowej i dalej w strone Grzybna- bo to śmiechu warte. Obwodnicę to mają Kościerzyna, Słupsk, moze ZDW i Włodarz Kartuz powinien tam pojechać i zobaczyć, co znaczą słowa "obwodnica-tranzyt"
Ktoś tu pisze o ruchu wewnętrznym pojazdów, a więc te kilka tysięcy pojazdów, które jadą teraz Zamkową w porannym szczycie i powrotnym popołudniowym i udające się w kierunku i z 3miasta to jest ruch wewnętrzny?
Za tym szlabanem na ul. Gdańskiej jest aż taki gigantyczny obiekt handlowy, że całe miasto wszyscy mieszkańcy jadą tam samochodami wszystkie 16 tyś sztuk każdego dnia? Przejazd bezkolizyjny jest na ul. 3 maja, a właśnie, tam nie ma szlabanów a rano jedzie się i jedzie, tak samo po 15 tez jedzie się i jedzie, może i tam jakiś wiadukt? Wszak światła załączają sie kilkanaście razy w ciągu godziny, sumaryczny czas przestoju jest większy niż na ul. Gdańskiej pod szlabanem, kolejne pytanie, dlaczego pojazdy jadące od Sierakowic stały w porannym zatorze już przed znakiem obszar zabudowany i przejazd ze wzgórza do stadionu potrafił zajmować 20 minut, przecież tam nie ma szlabanów? tylko światła które blokują ruch na 1,5/2 minuty. Tam kierowcom nie przeszkadza to stanie?
Kilka pytan do burmistrza: 1/ dlaczego na początku pierwszej kadencji nie kontynuował Pan budowy II etapu obwodnicy (w kierunku Łapalic) ? 2/ czy prawdą jest, że mieszkańcom sołectwa Prokowo obiecał, że obwodnica w tym kierunku nie będzie budowana? 3/ dlaczego nie zadbał Pan o szczegółowe zapisy, w nowym studium zagospodarowania przestrzennego, co do przebiegi II etapu obwodnicy i na podstawie dokumentacji, która jest w urzędzie; 4/ dlaczego zależy panu na budowie, w pierwszej kolejności, obwodnicy w kierunku Burchardztwa? A wiemy, że natężenie ruchu samochodowego największe jest na ul. 3 Maja? 5/ dlaczego podczas sesji mowił pan, ze nie ma żadnych domumentow dot. budowy wiaduktu? Teraz przebywa Pan w dalekich krajach, ale po powrocie może znajdzie czas aby odpowiedzieć na zadane pytania. Panie senatorze, szacunek i gratulacje za konsekwencję w działaniu. Proszę nie odpuszczać budowy II etapu obwodnicy Kartuz. Pan rozumie jak strategicznie jest to ważna inwestycją.
A komu przeszkadza takie rozwiązanie , mnie nie przeszkadza ani moim znajomym, to chyba kolejny wymysł opozycjonistów wobec burmistrza , jeżeli niby tak jest to zróbmy referendum w tej sprawie i okaże się ilu tych przeciwników jest może kilkanaście osób i to z ulicy Gdańskiej zapewne , trochę rozsądku
jak zrobia na środku tego wiaduktu-ronda wieże widokowa, to niech tam budują, a co tam, dawno juz po kraju nie jeździłem, ale nie pamiętam aby w jakiejś małej mieścinie był postawiony taki moloch.
Pamiętacie przejazd w Lęborku? Tam zrobiono tunel. I osobiście uważąm to za dobry pomysł.
Wyobrażacie sobie Gdańską w Kartuzach ? Tam zrobią estakadę i osobiście uważam to za dobry pomysł.
Czy przewidziany jest też wiadukt na Jeziornej, oraz na Wzgórzu Wolności?
kiedy szanowni mieszkańcy Kartuz wezmą swoje sprawy we własne ręce? kto zapoznał się z zatwierdzonym przez burmistrza programem rewitalizacji Kartuz do 2020 r.?Dlaczego do tej pory ,poza burmistrzem nikt nie wie,na co wydać ogromne pieniądze? kładka rowerowa najdroższa na świecie? kilkakrotnie przebudowany rynek,roboty drogowe kilkakrotnie w tym samym miejscu?Czy budynki ponad stuletnie zostały wpisane do Rejestru zabytków?ile miejsc pracy pan burmistrz zorganizował w Kartuzach?ile mieszkań komunalnych w ostatnich 20 latach wybudował burmistrz?ile budynków komunalnych wyremontowano,a ile sprzedano?na co wydano pieniądze ze sprzedaży mieszkań? jest wiele pytań i myślę,że czas je wreszcie zadać burmistrzowi...Pamiętajcie - burmistrz jest przez nas zatrudnionym pracownikiem,a nie odwrotnie, jego zadaniem jest realizacja naszych planów, marzeń,zadań nie na pewno burmistrza!pozdrawiam Kartuzjan i bądźmy aktywni,bo za chwilę na rynku wybudowana zostanie arena cyrkowa, wszelkiej pomyślności naiwniak
pytania! Czekamy na odpowiedzi...
Bareja nadal aktualny. Wiadukt w starej i zabytkowej strefie Kartuz? to chyba przerost chorej ambicji. Wiadukt w centrum miasteczka, naprawde nie ma innych, nowoczesnych projektow? „Co nagle, to po dia...le“.
Stara i zabytkowa ?????
Może nie mówimy o ty samym mieście ???? Co za kłamczuszek się znalazł ..chociaż fakt - stare i brudne są te budy na Gdańskie mają jakieś 20 lat ...
Centrum ???? OMG Czy słyszy Zamkowa, Wybicki, Chmieleńska i Wzgórze ? Centrum na Kościerskiej czy Gdańskiej - przecież dalej na to już tylko las ...
Fakt Bareja by tego nie napisał ...
Jest jakaś wielka różnica pomiędzy staniem obecnym samochodów, a staniem na wiadukcie? No w sumie jest, różnica na jakieś 100mln. Wyłączenie z ruchu głównej ulicy na wiele mięsiecy, bez sensownego objazdu? cały ruch z tej wioski ma wydobywać się ulica Sędzickiego i 3 maja?
Czyście na dekle poupadali w tym ZDW? Gdy był alert bombowy i zamknięto część ul. 3 maja, całe miasto "stało" , jakiekolwiek zdarzenie na tej ulicy, a na pewno będzie do takich dochodziło, bo ludzie będą nerwowi w oczekiwaniu na włączenie się do ruchu, to tego światła, które wstrzymują ruch częściej niż szlaban, do tego dwukrotny wzrost ilości pojazdów. Jesteście przygotowani na taki paraliż? Całego ruchu pojazdów z kierunku Gdyni i Gdańska 3 maja nie będzie w stanie przyjąć, już teraz jest na granicy przepustowości.
My juz nawet nie szukajmy obwodnicy, tylko alternatywnej drogi, która zastapi wjazd do tego miasta od strony Gdańska, a taka mogła być droga od ronda poprzez Burhardztwo do ulicy Kościerskiej/Sędzickiego, zamiast dublować Weglową i nazywać to obwodnica.
Bardzo "obiektywny" artykuł. Widać, że nikt z Urzędu Gminy nie zabrał głosu. A głównym brylującym był Treder.Widać sponsoring jak nic.
A na zdjęciach kilkanaście tysięcy mieszkańców, którzy są przeciwni wiaduktowi i nadal wolą stać na zamykanym coraz częściej przejeździe. I będą kopcić tej garstce, która boi się wiaduktu
Tylko w Polsce może być ktoś dyrektorem i twierdzić, że coś miało kosztować 30 mln zł, a teraz może 80 mln zł. Ludzie!? Pomylić to się można o 10%, 20%, a tu mówimy o jakiś liczbach z kapelusza.