Czwartkowy pożar baraku mieszkalnego w Baninie nie był jedynym tego rodzaju zdarzeniem, jakie miał miejsce na terenie powiatu kartuskiego w godzinach wieczornych. Kilka jednostek straży pożarnej przez blisko pięć godzin gasiło również płonącą szopę w Krowich Łąkach (gm. Żukowo).
Ogień zauważono kilka minut po godz. 20. Zanim na miejsce przyjechały pierwsze zastępy straży pożarnej, właściciele starali się działać we własnym zakresie. Zdążyli m.in. wyprowadzić z płonącego budynku samochód.
Wkrótce potem kierowanie akcją gaśniczą przejęli jednak strażacy, a walczyć było z czym. Żywioł szalał bowiem w szopie o pow. 90 m2 podzielonej na kilka pomieszczeń. Na jej poddaszu składowane było siano, które pod wpływem ognia zaczęło mocno dymić, utrudniając jeszcze działania strażaków.
W sumie na miejscu walkę z płomieniami toczyło aż kilka jednostek, m.in. Skrzeszewo, Żukowo, Hopowo, Kartuzy i Niestępowo. Ostatnie opuściły miejsce pożaru kilkanaście minut przez godz.1 w nocy.
Znana jest już także najbardziej prawdopodobna przyczyna pożaru. Zdaniem strażaków był to składowany zbyt blisko czynnego pieca materiał opałowy.
Bartek Gruba, Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze