Niecodzienny pojedynek piłkarski rozegrany został w niedzielne popołudnie na stadionie w Kartuzach. Naprzeciw siebie stanęły drużyna księży oraz kobiet. Boża łaska mogła być tego dnia tylko po jednej stronie. Duchowni zwyciężyli 7:5, choć przyznać trzeba, że kopiące piłkę dziewczęta sprawiały im momentami spore problemy.
Ciepła, słoneczna pogoda, wypełnione po brzegi trybuny, piknikowa atmosfera, dramaturgia na najwyższym poziomie i grad goli. Takie widowiska piłkarskie na kartuskim stadionie to niestety rzadkość. Postarali się jednak o to lokalni księża, którzy na kilka chwil zamienili sutanny na krótkie spodenki, chwycili za futbolówkę i wybiegli na murawę. Naprzeciw nich stanęły młode piłkarki Sztormu Gdynia.
Mecz toczył się w sportowej i wyjątkowo luźnej atmosferze, a główni bohaterowie spektaklu często pozwalali sobie na żartobliwe zagrania. Gdy było trzeba, nie odkładali jednak nogi i wylewali na boisku siódme poty.
Duchowni dominowali wzrostem i szybkością i w tym upatrywali swoich szans na zwycięstwo. Taktyka okazała się słuszna, bo już w po pierwszej połowie widać było, że to księża będą dyktować warunki gry. Potwierdzać zdawał się to wynik 3:1.
Po zmianie stron gra bardziej się wyrównała, a dziewczęta zabrały się do odrabiania strat. Co prawda jako pierwsi prowadzenie podwyższyli jeszcze księdza, ale kilkanaście minut później rywalki lokalnych duszpasterzy doprowadziły do stanu 5:4, zaskakując gospodarzy kilkoma przedniej urody bramkami.
Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do księży, którzy wygrali ostatecznie 7:5. Nie wynik był jednak tego dnia najważniejszy, a wspólna zabawa i możliwość aktywnego spędzenia niedzielnego popołudnia.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze