Grzybiarze koszyki w dłoń! Nasza Czytelniczka z Sianowa znalazła w okolicznym lesie kurki i prawdziwki. Leśnicy przyznają, że przyroda staje na głowie, a niepokojących objawów wiosny w środku zimy jest znacznie więcej...
Grzybki, które znalazła nasza Czytelniczka z Sianowa, były zdrowe i... smaczne. Może nie całkiem spodziewane na zimowym spacerze, ale wyglada na to, że do podobnych niespodzianek będzie trzeba się powoli przyzwyczajać.
Kazimierz Kuręda strażnik Kaszubskiego Parku Krajobrazowego przekonuje, że nie ma mowy o "nagłym pojawieniu się" kurek i innych grzybów. One wcale nie przestały rosnąć. Ze względu na utrzymujące się wysokie temperatury nie zatrzymała się w ogóle ich wegetacja, więc... mamy wyjątkowo długą jesień.
- Nie było zahamowania rozwoju plechy - mówi Kazimierz Kuręda. - Przy takiej pogodzie musiała nastąpić skaryfikacja, czyli pojawienie się owocników. Niestety nie jest to zbyt wesoła sytuacja.
Okazuje się, że poza kulinarnymi perspektywami, jakie wyrastają w lesie razem z grzybkami, mamy również kłopoty. Grzyby z grupy saprofitów, czyli żerujących na żywych organizmach rozwijają się nadmiernie i rozmnażają się np. w korzeniach drzew doprowadzając do ich usychania.
To nie jedyne przyrodnicze rewelacje. Na skutek braku zimy został zaburzony cykl rozrodczy wielu zwierząt. Leśnicy zauważają, że do "marcowania" zabrały się zające i dziki. W Prokowie, Mirachowie i Staniszewie rozgościły się na dobre bociany.
Dziś w "Sygnałach Dnia" Halina Lorenz, klimatolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej zapowiedziała, że na zimę nie mamy już co liczyć. Pani profesor stwierdziła, że "w związku z globalnym ociepleniem należy zacząć przyzwyczajać się do skrajnych zjawisk klimatycznych." Mają one wynikać z nagrzania Atlantyku i napływu ciepłych mas powietrza.
j
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze