Reklama

Kuropatwy wrócą na Kaszuby? Myśliwi wypuszczali ptaki na pola

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu kaszubskie pola pełne były drobnej zwierzyny - zajęcy, kuropatw i bażantów. Z biegiem czasu wskutek działania różnych czynników jej populacja zaczęła wymierać. Działania służące przywróceniu drobnej zwierzyny na polach od kilku lat prowadzą myśliwi z koła łowieckiego Drop. Dzięki nim w ostatni weekend na łąki wypuszczono 64 kuropatwy.

Dzięki staraniom Koła Łowieckiego Drop na kaszubskich polach przybywa zwierzyny drobnej. Przed sześcioma laty myśliwi wypuścili na terenie swojego obwodu łowieckiego 50 zajęcy, a w miniony weekend w Gapowie i Gostomiu 64 kuropatwy.

- Populacja kuropatw na naszym terenie praktycznie zanikła, a jeszcze kilkadziesiąt lat temu pola pełne były zwierzyny drobnej. Polskiemu Związkowi Łowieckiemu zależy dziś przede wszystkim na tym, by przywrócić na naszych polach zająca i inną zwierzynę drobną - kuropatwę i bażanta. Dominującym drapieżnikiem na Kaszubach jest lis, czyniący duże szkody w populacjach zwierzyny drobnej, dlatego też nasze koło podejmuje szereg działań, które mają na celu przywrócenie drobnego ptactwa i zająca w łowiskach - wyjaśnia Józef Kitowski z koła łowieckiego Drop.

Jak informują członkowie koła Drop na zanikanie populacji zwierzyny drobnej wpływ ma wiele czynników. Jednym z nich są uwarunkowania środowiskowe takie jak drapieżniki, kolejnym jest człowiek.

- Wymieranie zwierzyny drobnej spowodowane jest m.in. mechanizacją rolnictwa, upowszechnienia stosowania środków chemicznych na polach a także wprowadzenie wielohektarowych upraw monokulturowych. Kolejnym czynnikiem jest wzrost populacji lisów. Tych przybyło na naszych terenach po działaniach związanych z eliminacją wścieklizny w lasach. Zagrożeniem dla drobnej zwierzyny są również drapieżniki, które zadomowiły się na naszych terenach, a wcześniej tu nie występowały - jenot, szop pracz czy norka amerykańska oraz drapieżne ptaki takie jak kruk czy jastrząb, które są pod ścisłą ochroną - mówi Józef Kitowski.

- Nasze wcześniejsze działania w przywracaniu populacji zająca przyniosły pozytywne skutki, szaraków przybyło na naszych polach. Mamy nadzieję, że takie same efekty przyniesie akcja z kuropatwami. Chcielibyśmy, aby z naszych doświadczeń korzystały wszystkie koła - dodaje.

Zdaniem myśliwych, jedną z najskuteczniejszych metod ochrony ptactwa drobnego i zająca szaraka jest ograniczanie populacji lisów. Koło Łowieckie Drop od pięciu lat organizuje wspólne polowania na lisy z udziałem wielu kół. W pierwszej edycji polowanie odbywało się na terenie powiatu kartuskiego, w piątej już na terenie dziewięciu powiatów. Na ostatnim pokocie znalazło się 209 lisów. Za każdego Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Gdańsku ufundował jedną kuropatwę.

Koło Łowieckie Drop za wynik osiągnięty podczas styczniowego polowania otrzymało do wsiedlenia 26 ptaków, pozostałe 38 zakupiono ze środków pozyskanych od sponsorów. Ptactwo wypuszczono na pola w okolicach Gapowa w gminie Stężyca i Gostomia z gminie Kościerzyna. W akcji zasiedlania wziął udział także wójt gminy Stężyca Tomasz Brzoskowski, który od lat ją wspiera. Kolejne koła będą zasiedlać pola kuropatwami w czerwcu.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sebastian - niezalogowany 2017-08-30 19:47:00

    Bardzo duże straty w populacji zajęcy i kuropatw czynią wiejskie koty penetrujące okolicę w promieniu do 5 km. Ich największy odsetek ofiar stanowią nie gryzonie a drobne polne ptaki gniazdujące na ziemi a także zające. Również psy które luzem biegają po polach a mające właścicieli lecz po co dawać psom dobrze jeść jak same upolują sobie coś na polu lub w pobliskich lasach. Eliminować należy te niby domowe zwierzęta poprzez uświadamianie właścicieli. Dobrym było by rozwiązanie prawne i nadzór nad psami wiejskimi. Za posiadanie np żywo łapki na ptaki drapieżne rolnik może stracić część dotacji unijnych i podobnie powinno być w przypadku stwierdzenia puszczania psów samopas, zwłaszcza na noc. Jest to ważny czynnik o którym nie mówi się a który ma duży wpływ na straty w liczebności kuropatw, bażantów i zajęcy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    myśliwy - niezalogowany 2017-05-28 00:22:34

    Ciekawe, że nikt nie ma odwagi powiedzieć o wałęsających się psach. A prawda, pieski są cacane. Mogą sobie gryźć sarenki i zajączki, ale strzelać do niech nie wolno! Myśliwy zaraz pójdzie siedzieć! Idiotyczne przepisy idiotów - ekologów!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    lis - niezalogowany 2017-05-26 10:13:14

    Lisy niedawno załatwili. 250 sztuk padło.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości