Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nikt nie ma kasy. Na każdym szczeblu osiągamy granicę zadłużenia, dlatego jedni przerzucają koszty na innych. Niech ruszy jeszcze kilka nietrafionych lub zbyt kosztownych projektów, takich jak kolej metropolitalna, i zacznie się wojna między politykami różnych szczebli, przerzucanie odpowiedzialności za wygaszanie projektów, podnoszenie podatków, cięcia pensji. Będzie zastój i spłacanie długów. raczek, ktoś wyliczył, że obciążenia fiskalne Polaka są na poziomie około 80%, więc się dokładam do wszelkich fanaberii władzy, nawet jeśli bym czasem nie chciał. Państwo nam zabiera około 40% z tego, co przeznacza nasz pracodawca na naszą wypłatę. Poza tym to "na rękę" jest także obciążone podatkami, bo płacimy VAT, pośrednio podatek dochodowy sprzedawcy towarów, akcyzę, cła. Są jeszcze: podatek Belki, podatek od czynności cywilno-prawnych, od nieruchomości... Itd., itp. Nie jestem przekonany, czy Gmina powinna dokładać się. Może mieszkańcy Łapalic powinni wyjść na ulicę i zablokować drogę, aby w końcu Województwo zrobiło to, co należy? Tu nawet nie chodzi tylko o ten kawałek chodnika w Łapalicach, ale o to, że ludzie chodzą wzdłuż bardzo ruchliwych dróg, korzystając z utwardzonych poboczy, przy czym ryzykują życie swoje oraz życie ludzi poruszających się pojazdami, których kierowcy, zaskoczeni nagłym pojawieniem się człowieka w obrębie drogi, może zrobić coś głupiego i prowadzącego do tragedii. Brakuje chodnika z Kartuz do Grzybna, brakuje z Kartuz do Łapalic, ale także z Kartuz do Dzierżążna, Prokowa i Somonina. Ja wiem, że krzykliwymi projektami można się pochwalić, a robienie chodników wzdłuż ruchliwych dróg nie będzie już takie medialne, ale co jest ważniejsze? Pozdrawiam Japco
Masz racje . Gmina powinna się dołożyć ale znając Gołuńskiego to nawet palcem nie kiwnie. A tak apropo to na tej trasie zginał znajomy, potracony przez samochód. Gdybyś nie wiedział to DODP nie ma kasy nawet na remonty doraźne- to widać gołym okiem, ale możesz się dołożyć.Tam gdzie gminy się dołożyły do dróg , tam są zrobione, a Kartuzy jak zwykle.
raczek, a nie widzisz problemu w tym, że Województwo szantażuje Gminę, aby ta sfinansowała część ich działań? Droga wojewódzka to nie autostrada, więc powinna ona umożliwiać poruszanie się nie tylko pojazdów. Jeśli przy tak ruchliwej drodze jak ta z Kartuz do Sierakowic nie robi się chodników, to takie coś podchodzi pod narażenie na utratę życia lub zdrowia. Jak zginęło dziecko na trasie z Kartuz do Somonina, to co zrobiono? Postawiono ograniczenie prędkości na feralnym odcinku, zamiast pomyśleć o chodniku... Wychodzi na to, że równolegle do dróg wyższej klasy powinno się budować drogi klasy niższej, aby umożliwić bezpieczne poruszanie się pieszych i rowerzystów, bo "władze" od dróg klasy wyższej nie są zainteresowane tak błahymi problemami jak dbanie o życie ludzkie... Logika po polsku... Celowo się robi burdel. Gdyby tak nie było, drogi leżałyby w kompetencji maksymalnie dwóch urzędów. GDDKiA od autostrad i ważniejszych dróg (sieć między miastami gminnymi), a reszta powinna należeć do Gmin... Tak się składa, że w Polsce urzędy nawet nie mają pojęcia na temat tego, które przystanki autobusowe, komu podlegają. A to jest tylko wierzchołek góry lodowej tego całego bałaganu... Pozdrawiam Japco
MGG ma gdzieś sołectwa , wiec o chodniku możecie zapomnieć ale nie zapomnijcie glosować na niego za 4 lata.
Prośba do autora o przeczytanie własnego tekstu i naniesienie poprawek, bo troche ciężko się to czyta.
Nikt nie ma kasy. Na każdym szczeblu osiągamy granicę zadłużenia, dlatego jedni przerzucają koszty na innych. Niech ruszy jeszcze kilka nietrafionych lub zbyt kosztownych projektów, takich jak kolej metropolitalna, i zacznie się wojna między politykami różnych szczebli, przerzucanie odpowiedzialności za wygaszanie projektów, podnoszenie podatków, cięcia pensji. Będzie zastój i spłacanie długów. raczek, ktoś wyliczył, że obciążenia fiskalne Polaka są na poziomie około 80%, więc się dokładam do wszelkich fanaberii władzy, nawet jeśli bym czasem nie chciał. Państwo nam zabiera około 40% z tego, co przeznacza nasz pracodawca na naszą wypłatę. Poza tym to "na rękę" jest także obciążone podatkami, bo płacimy VAT, pośrednio podatek dochodowy sprzedawcy towarów, akcyzę, cła. Są jeszcze: podatek Belki, podatek od czynności cywilno-prawnych, od nieruchomości... Itd., itp. Nie jestem przekonany, czy Gmina powinna dokładać się. Może mieszkańcy Łapalic powinni wyjść na ulicę i zablokować drogę, aby w końcu Województwo zrobiło to, co należy? Tu nawet nie chodzi tylko o ten kawałek chodnika w Łapalicach, ale o to, że ludzie chodzą wzdłuż bardzo ruchliwych dróg, korzystając z utwardzonych poboczy, przy czym ryzykują życie swoje oraz życie ludzi poruszających się pojazdami, których kierowcy, zaskoczeni nagłym pojawieniem się człowieka w obrębie drogi, może zrobić coś głupiego i prowadzącego do tragedii. Brakuje chodnika z Kartuz do Grzybna, brakuje z Kartuz do Łapalic, ale także z Kartuz do Dzierżążna, Prokowa i Somonina. Ja wiem, że krzykliwymi projektami można się pochwalić, a robienie chodników wzdłuż ruchliwych dróg nie będzie już takie medialne, ale co jest ważniejsze? Pozdrawiam Japco
Masz racje . Gmina powinna się dołożyć ale znając Gołuńskiego to nawet palcem nie kiwnie. A tak apropo to na tej trasie zginał znajomy, potracony przez samochód. Gdybyś nie wiedział to DODP nie ma kasy nawet na remonty doraźne- to widać gołym okiem, ale możesz się dołożyć.Tam gdzie gminy się dołożyły do dróg , tam są zrobione, a Kartuzy jak zwykle.
raczek, a nie widzisz problemu w tym, że Województwo szantażuje Gminę, aby ta sfinansowała część ich działań? Droga wojewódzka to nie autostrada, więc powinna ona umożliwiać poruszanie się nie tylko pojazdów. Jeśli przy tak ruchliwej drodze jak ta z Kartuz do Sierakowic nie robi się chodników, to takie coś podchodzi pod narażenie na utratę życia lub zdrowia. Jak zginęło dziecko na trasie z Kartuz do Somonina, to co zrobiono? Postawiono ograniczenie prędkości na feralnym odcinku, zamiast pomyśleć o chodniku... Wychodzi na to, że równolegle do dróg wyższej klasy powinno się budować drogi klasy niższej, aby umożliwić bezpieczne poruszanie się pieszych i rowerzystów, bo "władze" od dróg klasy wyższej nie są zainteresowane tak błahymi problemami jak dbanie o życie ludzkie... Logika po polsku... Celowo się robi burdel. Gdyby tak nie było, drogi leżałyby w kompetencji maksymalnie dwóch urzędów. GDDKiA od autostrad i ważniejszych dróg (sieć między miastami gminnymi), a reszta powinna należeć do Gmin... Tak się składa, że w Polsce urzędy nawet nie mają pojęcia na temat tego, które przystanki autobusowe, komu podlegają. A to jest tylko wierzchołek góry lodowej tego całego bałaganu... Pozdrawiam Japco