Leo Lniska pokonało Maniarę Gdańsk w meczu na szczycie Przodkowskiej Halowej Ligi Piłki Nożnej „Zina” i na dwie kolejki przed końcem sezonu zrobiło milowy krok w kierunku wywalczenie mistrzowskiego tytułu. O wiele bardziej zacięta jest rywalizacja w II lidze.
Tym meczem żyli w miniony weekend wszyscy kibice przodkowskiej halówki. W spotkaniu 12 kolejki doszło do bezpośredniej potyczki dwóch czołowych ekip I Ligi. Przewodzące stawce Leo zmierzyło się z depczącą mu po piętach i tracącą zaledwie punkt Maniarą Gdańsk. Zespół z Trójmiasta nie stanął jednak na wysokości zadania i wyraźnie ustępował rywalom z Lnisk. Lider nie miał większych problemów z odniesieniem niezwykle ważnego zwycięstwa. Wygrana 5:1 sprawia, że na dwie kolejki przed końcem rozgrywek teamy te dzielą cztery punkty, a co za tym idzie, tylko kataklizm może odebrać mistrzostwo piłkarzom Leo.
Ciekawie było za to w spotkaniach Enterechu z Drago oraz Pogórza z Norwoodem. Oba były niezwykle wyrównane i co dla kibiców najcenniejsze - pełne bramek. O ile Pogórze sprostało roli faworyta i ostatecznie zwyciężyło 8:6, walczący wciąż o najbliższy stopień podium Enterech musiał uznać wyższość gdańszczan i przegrał 5:7, spadając tym samym na pozycję numer pięć. W trójce umocnił się za to Wodomex.
W II lidze rywalizacja o ligowe punkty potrwa nieco dłużej. Miniony weekend przyniósł jednak już pewne zaskakujące rezultaty, które mogą mieć wpływ na końcową kolejność w tabeli. Przede wszystkim chodzi o niespodziewaną porażkę Borkowa z Oldboys Małkowo. Porażka ta słono kosztowała niedawnego lidera, bo ustępuje już nie tylko ekipie Jase, ale i Lamirsowi. Tym bardziej, że oba te zespoły sięgnęły w weekend po komplet punktów. Przewodzący rywalizacji zawodnicy z Kartuz bez walki zgarnęli pełną pulę w meczu z Murkamem (rywale nie stawili się na zawody), zaś piłkarze Małkowa nie bez wysiłku ograli przedostatnie Czeczewo 5:3.
Komentarze