Reklama

Lider De Mono ukarany grzywną ws. incydentu w Stężycy

Wokalista grupy De Mono podczas sierpniowego koncertu w Stężycy obraził pracowników firmy ochroniarskiej. Widząc ochroniarzy obezwładniających agresywnego widza, zwyzywał ich ze sceny. Kartuski sąd rejonowy uznał Andrzeja K., winnym używania wulgarnych słów w miejscu publicznym. Został on ukarany grzywną w wysokości 100 zł, musi też pokryć 50 zł kosztów sądowych oraz 30 zł opłaty.

Sprawa dotyczy incydentu, do którego doszło podczas sierpniowego koncertu grupy w Stężycy. Wówczas to jeden z widzów postanowił wtargnąć na scenę, natomiast ochroniarze obstawiający imprezę postanowili go obezwładnić. Wokalista De Mono widząc to, używając wulgarnych i obraźliwych słów zwyzywał ich ze sceny.

Andrzej K. został przesłuchany w tej sprawie na posterunku policji w Stężycy, gdzie przyznał się zarzucanego mu czynu. Jak informuje sędzia Beata Rapior, dwaj ochroniarze, którzy w sierpniu obstawiali koncert grupy De Mono w Stężycy, w składanych zeznaniach potwierdzili, że lider grupy zwracał się do nich w sposób wulgarny. Policja złożyła do sądu wniosek o ukaranie Andrzeja K.

Lider zespołu De Mono złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze i ukaranie go karą grzywny w wysokości 100 zł.

- Stwierdził, że gdyby mógł cofnąć czas, to by się tak nie zachował. Wyjaśnił, że podczas koncertu, gdy odwrócił się na scenę zauważył, że grupa ochroniarzy znęca się nad jedną osobą. Według Andrzeja K. w tym momencie ochrona zachowywała się nieprofesjonalnie. Później przyznał, że ochrona zachowywała się prawidłowo i przeprosił ochroniarzy za swoje zachowanie - tłumaczy sędzia Beata Rapior.

- Wiem, że popełniłem wykroczenie i bardzo tego żałuję. Chcę dodać, że często biorę udział w różnych kampaniach na rzecz społeczeństwa, gdyż tak, jak powiedziałem jestem osobą wrażliwą na krzywdę innych ludzi, dlatego też moja reakcja była taka - pisał we wniosku lider De Mono.

Kartuski sąd uznał Andrzeja K. winnym zarzucanego mu czynu.

- Obwiniony przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia. Przeprosił ochroniarzy zarówno na miejscu zdarzenia, jak i dodatkowo podczas przesłuchania na policji. Sąd zważywszy na to, że przeprosił za swoje zachowanie, nie był do tej pory karany i wyraził skruchę, przychylił się do wniosku proponowanego przez oskarżyciela publicznego i ukarał obwinionego bardzo łagodną karą grzywny w wysokości 100 zł. Dodatkowo obciążył go kosztami postępowania oraz opłatą, uznając, że jest to wystarczające do osiągnięcia celów kary, zarówno co do obwinionego, jak i w zakresie prewencji ogólnej - informuje sędzia Beata Rapior.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kaszub7 - niezalogowany 2015-12-17 10:31:06

    Andrzejek K. powinien zliściować tych ochroniarzy nie wyzywać ;0

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-12-16 20:02:07

    A może jakiś ochroniarz krzywo się spojrzał na Andrzejka k. ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2015-12-16 19:28:36

    Czyżby skutki nieświeżych dopalaczy?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości