Ostatni przedświąteczny weekend w lokalnych rozgrywkach halowych był wyjątkowo udany i emocjonujący. Kibice mieli okazję obejrzeć kilka prawdziwych hitów. Nie zabrakło też niespodzianek i potknięć faworytów, a co za tym idzie, zmienił się nieco kształt czubów ligowych tabel.
W najciekawszym spotkaniu Żukowskiej elity Absolvent pokonał Vigo Tuchom 3:2. Wynik spotkania ustalony został już w pierwszej połowie. Od początku inicjatywę przejęli ci pierwsi i to oni prowadzili grę. Vigo nastawiło się natomiast na kontrę, co okazało się właściwą taktyką. Mimo wyraźnej przewagi Absolventa, rezultat pozostawał niemal cały czas otwarty. W drugiej części gry i jedni i drudzy razili jednak nieskutecznością, w efekcie czego wynik nie uległ już zmianie i Absolvent zwyciężył 3:2.
Zwycięstwa odniosły też dwie najlepsze ekipy w stawce. Meritum-Bedeker gładko uporał się KS Sulmin 7:1, zaś goniący go Drink Team rozniósł wręcz UKS Skrzeszewo aż 12:0. W meczu dwóch zamykających tabelę zespołów lepszy okazał się natomiast Z.B.Z. Formela, który w dużej mierze dzięki świetnej grze Radosława Plichty ograł 8:3 Dżambę Żukowo.
W Lidze Gminnej kibice mieli natomiast okazję obejrzeć niezwykle emocjonujące widowiska z niespodziewanymi zwrotami akcji. W aż trzech spotkaniach zwyciężyły bowiem zespoły przegrywające do przerwy swoje mecze. Tak było w potyczkach Tuchomia z Przyjaźniom (2:0 do przerwy i 2:4 po ostatnim gwizdku sędziego), Tuchomia II z Leźnem II (3:1 po pierwszej połowie, ale ostatecznie 4:6) oraz Żukowa III z Glinczem (2:1 i 2:5).
Wszyscy czekali jednak na pojedynek dwóch przewodzących stawce z kompletem zwycięstw drużyn: Leźna i Banina. Zdecydowani lepsi okazali się ci drudzy, wygrywając 11:5. Warto dodać, że był to trzeci ligowy mecz Banina i zarazem trzeci, w którym zanotowali dwucyfrową zdobycz bramkową! W sumie mają na koncie już 40 trafień i wydaje się, że w tym sezonie ciężko będzie urwać im chociaż punkt.
W Przodkowie trzecia kolejka spotkań I ligi upłynęła pod znakiem bardzo wyrównanych meczy. Jest to o tyle zaskakujące, że naprzeciw siebie stawały ekipy z czuba tabeli oraz te, które w dwóch pierwszych meczach nie zdobyły nawet punktu. Przewodzące stawce Leo Lniska męczyło się niesłychanie z Drago Gdańsk, wygrywając minimalnie, bo tylko 3:2. Podobnie było w przypadku Maniary, która strzeliła co prawda zamykającemu stawkę Wodomexowi sześć goli, ale straciła aż cztery. Mimo to gdańszczanie zostali nowym liderem. Jeszcze większą niespodziankę sprawił tymczasem przedostatni przed tą kolejką Norwood. Drużyna z Rusocina pokonała bowiem 3:1 trzecią w tabeli Sagę Gdynia. W jedynym meczu środka tabeli Enterech zwyciężył natomiast Pogórze.
W II lidze dla odmiany niespodzianek nie było już wcale, a faworyci nie mieli problemów z sięgnięciem po trzy punkty. Najbardziej przekonywujące było przy tym Jase, które odprawiło Campus Gdańsk aż 14:1! Zwyciężyli także juniorzy Murkamu i po raz pierwszy w sezonie – Czeszewo. Pauzujące Borkowo spadło na trzecie miejsce w tabeli.
Mistrzowskie aspiracje potwierdzili w miniony weekend Stolem Garcz i Tornado Szakbruk Kartuzy. Obie ekipy wygrały wysoko swoje mecze drugiej serii spotkań i jako jedyne zachowały status niepokonanych. Lepszym bilansem bramkowym stawce przewodzi póki co Stolem. Niewykluczone jednak, że losy końcowego triumfu rozstrzygną się w bezpośrednim meczu tych dwóch teamów. Niespodziankę in minus sprawił tymczasem Krzewi Róg, inny z przedsezonowych pretendentów do walki o podium, który w swoim inauguracyjnym meczu przegrał z Klejną Dachy Sierakowice aż 6:2.
W II lidze bezkonkurencyjni są jak na razie piłkarze Kwiaciarni Zaremba, którzy odnieśli drugie wysokie zwycięstwo. Tym razem nie dali szans ekipie For Car Prokowo, triumfując aż 12:0! Przegrał za to Frankpol, lider po pierwszej kolejce, podobnie jak trzeci Team Tuchlino. Wygrał za to Gladiator Potuły i tylko ten zespół obok Zaremby może pochwalić się kompletem punktów. Na swoim koncie zapisał jednak aż o 14 goli mniej, co sprawia, że musi się zadowolić pozycją wicelidera. Bez punktów pozostają już tylko Zieloni Kożyczkowo i Pianpur Kartuzy.
Zmagania ligi sierakowickiej zdominowała w ostatni weekend rywalizacja dwóch przewodzących stawce zespołów – Tomasz BS Sierakowice i Elwoz Szklana. Lepsi, po dwóch bramkach Ryszarda Dawidowskiego, okazali się ci drudzy i to oni zostali samodzielnym liderem rozgrywek. Na potknięciu Tomasza BS skorzystał Imperoll, który po zwycięstwie 4:1 nad wyżej notowanym Biurem Rachunkowym Perfect przesunął się z czwartej pozycji na drugą. W potyczkach ekip okupujących dolną część tabeli po trzy punkty zainkasowały DDD Klukowa Huta oraz Klejna Puzdrowo.
Komentarze