Reklama

M. Gołuński: Władza robi to, co jest na pokaz

10/12/2008 09:51
Z radnym Mieczysławem Grzegorzem Gołuńskim, byłym burmistrzem Kartuz o grzechach koalicji, braku środków unijnych, o „małpim gaju” na kartuskim Rynku i wyciszonej radzie, rozmawiała Longina Templin.

Jakie, Pana zdaniem, ma na swoim koncie grzechy główne aktualnie rządząca koalicja?

Ustalony został kiedyś wieloletni plan inwestycyjny. Koncepcja realizacji pewnych zadań ustalona została przez poprzednie rady. Dobrym zwyczajem jest to, że zachowuje się ciągłość, bo wtedy jest jakiś porządek, wiadomo co i kiedy ma nastąpić. Plan czasami powinien być modyfikowany, ale teraz praktycznie modyfikuje się go pod to, na co można aktualnie wydać pieniądze. W tej chwili oprócz rzeczy przygotowanych jeszcze za poprzedniej kadencji odnośnie kanalizacji sanitarnej, nic się nie dzieje. Wykonano tylko kolektor tłoczny. To są duże inwestycje i duże pieniądze. Kanalizacja dotyczy dużego terenu – Dzierżążno, Borowo, Mezowo i Sitno, ale to wszystko stoi w miejscu. Wiem, że jest to niewygodne. Dla burmistrza, który chce, by mówiono, ile to on robi, lepiej budować to, co widać gołym okiem, na przykład chodniki, czy kilka metrów asfaltu w każdej wsi, bo to każdy zauważy. Reasumując, aktualna koalicja nie ma koncepcji całościowej swojego działania.

Panu też, gdy był burmistrzem, to zarzucano?

Nam zarzucano, że zbyt mało inwestujemy w drogi. W poprzednich kadencjach większy nacisk kładliśmy na wodociągi i kanalizację, czyli to co niezbędne do funkcjonowania. Wydano potężne pieniądze na ochronę środowiska, a aktualna władza robi to, co jest na pokaz. I to mnie martwi.

Chodniki jednak są też potrzebne mieszkańcom.

Teraz zrobiono ileś set metrów chodników w Kartuzach i to położonych w sposób zły, a na dodatek jeszcze je zwężono. Ponadto aż się prosi, żeby przy okazji prac przy ul. Majkowskiego od razu zrobić ścieżkę rowerową, bo jest taka możliwość, po prostu należało to wykonać równolegle.

Ale koalicja akceptuje takie działania.

Nie wiem, czy jest to akceptacja. Koalicja milczy. Myślę, że jest pewien układ, działający na zasadzie – coś za coś, bo ci radni, którzy przytakują dostają trochę więcej, może parę metrów asfaltu, parę metrów płytek.

Nigdy wcześniej się to nie zdarzało?

Gdy byłem burmistrzem, starałem się o to, żeby tak nie było.

Które ze zrealizowanych zadań w poprzedniej kadencji, uważa pan za istotne?

Niemal w stu procentach wykonano oświetlenie w sołectwach kartuskiej gminy. Powstał basen w Kartuzach. Zostały zrobione wodociągi, a także kanalizacja w Kiełpinie, Grzybnie i Prokowie oraz w ościennych sołectwach. A teraz w miejscu stanęła sprawa gazyfikacji Dzierżążna i Borowa, pomimo tego, że były już uzgodnienia i projekty. Bardzo się temu dziwię. Były również projekty kanalizacji Borowa. Tylko pieniędzy na to trzeba szukać, bo to duże inwestycje.

Przecież samorząd może starać się o środki unijne?

Nie ma w gminie Kartuzy pieniędzy z Unii. Opozycja startując do wyborów, mówiła, że te pieniądze są, tylko trzeba po nie sięgnąć. Minęły dwa lata, a tych pieniędzy nie widać. Warto przypomnieć, że w ciągu czterech lat mojej kadencji 2002 - 2006 pozyskaliśmy z różnych źródeł środków zewnętrznych w wysokości 15 mln złotych.

Jak ocenia pan zmiany, które zaszły kartuskim urzędzie?

Boli mnie, że w ciągu minionych dwóch lat zatrudniono w urzędzie dodatkowo 18 nowych osób. Pomijam już fachowość co poniektórych, ale są to czasami chyba przypadkowe osoby. Kiedy byłem burmistrzem starałem się w tej kwestii oszczędzać.

Zarzuca pan aktualnym władzom brak działań kompleksowych. Zechce pan podać jakiś przykład?

Jeżeli budujemy ulicę, to należy zrobić kanalizację, wodę i odwodnienie. Co z tego, że w tej chwili kładzie się kawałek asfaltu i to bez jakichkolwiek projektów, a jest to przecież inwestycja drogowa. Robi się to niby w ramach remontów, no i w taki sposób się oszukuje. Takie kawałki asfaltu położono m. in. w Mezowie, Dzierżążnie i w wielu innych miejscowościach.

Co panu jeszcze się nie podoba?

Na przykład sprawa samochodu służbowego odkupionego z drugiej ręki. Dla mnie to jest nieczysta sprawa.

Czy jako przedstawiciel opozycji w kartuskiej radzie, pochwaliłby pan za coś radę miejską i panią burmistrz? Widzi pan jakieś plusy?

Powiem tak. Radni, którzy w przedniej kadencji głośno krzyczeli, stanęli jakby z drugiej strony i teraz siedzą cicho. Stojąc po drugiej stronie, nagle zmienili swój wizerunek. Tylko, że w gminie z tego powodu wcale nie dzieje się lepiej, jeżeli nie gorzej. Rada wyciszyła się, ale nie jest to konstruktywne wyciszenie. Przyjdzie czas, kiedy radni dowiedzą się sami, że muszą pamiętać o tym, że służą społeczeństwu a nie pewnej grupie ludzi. Zawsze uważałem, że burmistrz służy wszystkim, a nie wybranym mieszkańcom.

Nie wiem, czy plusem można nazwać to, że władza chce coś zrobić. Nie rozumiem też, dlaczego robi się jeden przetarg na trzy ulice. Taka polityka mi się nie podoba. Dlaczego konkurencja nie może być większa? Przecież to z pożytkiem dla gminy. Poza tym zmienia się specyfikację po przetargach. Dziwię się, że jeszcze nikt tego nie zauważył.

Muszę też wrócić do sprawy Rynku w Kartuzach, za który mnie tak ganiono. A co zrobiła burmistrz Lehman? W jednym roku przez środek placu przebiegała jakaś dziwna ulica. Prawdziwa paranoja. W drugim – powstał „małpi gaj”. A w tej chwili co? Jest pusto i nic się dzieje.

I jeszcze sprawa parkometrów. Rozumiem, że pani burmistrz za wszelka cenę szuka pieniędzy, ale to nie tędy droga, żeby wszędzie robić miejsca parkingowe płatne. Jeżeli robi się coś takiego, to trzeba w granicach 200 metrów dać kierowcom w zamian miejsca bezpłatne.

Nie mam więc żadnych powodów, dla których powinienem chwalić aktualne władze Kartuz.

Rozmowę przeprowadzono 17 października 2008 r.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    trequ - niezalogowany 2008-12-11 20:10:45

    @WK: Nie odbieraj cytowania dosłownie, bo obywatela Mieczysława Grzegorza G. znam osobiście i niestety, nie mam zbyt dobrego zdania o poziomie, zwłaszcza intelektualnym, tegoż obywatela

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2008-12-11 20:04:03

    Mnie w takim kontekscie nie cycuj.Jesli zauwazysz to ja sie wyrazam per Pan Burmistrz,Pani Burmistrz itp.Wymysl cos od siebie a nie podpinaj sie z malpami pod moje posty bo to wyglada licho.Moge sie z tej Wladzy nabijac ale nie robie tego tak jak Ty.Poziom trzymaj.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    trequ - niezalogowany 2008-12-11 19:55:14

    @ona598: A ja proponuje Gołuńskiego na Tarzana - on sie sprawdzi wśród małp :cool::cool::D:D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości