Reklama

M. Lehman: Jeżeli zrealizuję WPI, będę ubiegać się o reelekcję

12/12/2008 12:52
Z burmistrz gminy Kartuzy Mirosławą Lehman o przedwyborczych emocjach, wprowadzonych zmianach w pracy urzędu, o „dyskryminowaniu” Kartuz i ewentualnej reelekcji, rozmawiała Longina Templin.

Czy pamięta Pani emocje sprzed dwóch lat, kiedy startowała pani w wyborach na burmistrza?

To nie był mój pierwszy raz, bo startowałam już w wyborach w 2002 roku, zajmując wówczas trzecią pozycję wśród osób, które ubiegały się o fotel burmistrza.

Natomiast ostatnie wybory samorządowe to były przede wszystkim emocje związane z przygotowaniem kampanii wyborczej. To także zapanowanie nad sferą organizacyjną. Tamten czas zapamiętałam jako ciężką pracę, ale bardzo spokojną. Spokojną dlatego, gdyż członkowie IRKi okazali się młodymi, odpowiedzialnymi ludźmi, dla których rozwój naszej gminy był i jest najważniejszy.

A po ogłoszeniu wyników?

Nie ukrywam, że była to ogromna radość. Przecież zawsze trzeba wkalkulować, że wynik może być niekorzystny. Radość tym większa, że podnoszono głosy typu – „a tam, kobieta na taki urząd, tym tylko mężczyzna powinien się zajmować” i temu podobne opinie. Muszę wyznać, że już po zaprzysiężeniu nie do końca jeszcze czułam, że to naprawdę się stało. Dopiero, gdy trzeba było podejmować pierwsze decyzje, zwłaszcza te trudne, tak naprawdę poczułam, że jestem burmistrzem.

Po objęciu stanowiska burmistrza, w jakim stanie zastała Pani gminne gospodarstwo? Jak je Pani wówczas oceniła? Co Panią zaskoczyło?

Dużo rzeczy mnie nie zaskakiwało, ponieważ będąc członkiem zarządu powiatu, zdawałam sobie sprawę z problemów, które trzeba w naszej gminie rozwiązać. Zdawałam sobie też sprawę z trudności jakie mogą mnie spotkać.

Czy było coś, co wymagało natychmiastowej zmiany?

Zdecydowanie tak. Dotyczyło to zmiany organizacji pracy urzędu, aby mógł on funkcjonować w sposób nowoczesny, na miarę wymogów naszych czasów. Utworzenie zespołów specjalistycznych, wąsko tematycznych, które będą sprawnie działały. Podam przykład. W wydziale inwestycji były zadania inwestycyjne, komunalne, rolnictwa i ochrony środowiska, leśnictwa. Przy czteroosobowym składzie wydział ten był po prostu niewydolny. Wydział został rozdzielony. Duży nacisk położyłam na pracę w zespołach, którymi zarządzają koordynatorzy. Efekty są już dzisiaj widoczne.

Poza tym niemal natychmiast zaczęliśmy przygotowywać projekty techniczne pod wnioski unijne. Ponadto duży nacisk kładę na uzupełnianie wiedzy i dokształcanie pracowników. Trzeba było zmienić dotychczasową mentalność urzędników. Uważam bowiem, że każdy z nich musi czuć odpowiedzialność za wykonywana pracę.

Wracając do projektów, to na przykład złożony wniosek dotyczący kanalizacji sanitarnej Dzierżążno – Borowo - Sitno, wymagał ogromnego zaangażowania kilku zespołów. Ocena tego wniosku w skali ogólnopolskiej jest najlepszą nagrodą dla mnie i dla moich pracowników.

Jak nazwałaby Pani bardzo krótką współpracę z byłą zastępczynią Elżbietą Gończ?

Teraz cieszę się, że trwała tak krótko.

Jakby się Pani ustosunkowała do opinii, że władze mniej dbają o miasto, a bardziej łaskawym okiem patrzą na tereny wiejskie kartuskiej gminy?

To opinia bardzo krzywdząca, bo niezgodna z faktami. Związana jest ona z kreowaniem pewnej polityki, z którą się absolutnie nie zgadzam. Rozpoczęło się w roku ubiegłym, kiedy przewodniczący Towarzystwa Miłośników Kartuz wystąpił z wnioskiem o rozdział miasta i gminy. Nie usłyszałam od wnioskodawcy argumentów, co na tym zyska gmina, a co miasto - oprócz rozbudowania administracji. Uważam, że silna struktura miejsko – gminna ma dużo większe możliwości.

Co do nierównego traktowania miasta i wsi, to są slogany rzucane przez opozycję. Wystarczy spojrzeć na realizowane zadania. Wymienić należy wybudowane w ubiegłym roku boisko przy ul. Chmieleńskiej w Kartuzach za 600 tys. złotych. W tym roku „Orlik”, który oddaliśmy w mieście do użytku za 1 mln 400 tys. złotych. Środki na remonty w szkołach w bieżącym roku. Miliony, które idą na remonty dróg w mieście. Do tego jeszcze trzeba dodać 7 tys. metrów kwadratowych ułożonych chodników niemal w całym centrum miasta. Zakończenie pierwszego etapu rewitalizacji parku Solidarności, czy też wsparcie finansowe dla kartuskiej Kolegiaty w wysokości 80 tys. złotych.

Pod koniec stycznia tego roku głośno było o rozpadzie koalicji. Później sprawa ucichła. Jak w tej chwili wygląda współpraca z poszczególnymi ugrupowaniami, które wchodzą w skład Rady Miejskiej w Kartuzach?

Formalnie koalicja komitetów wyborczych została rozwiązana. Natomiast została podpisana koalicja radnych, składająca się z członków Porozumienia Samorządowego, Platformy Obywatelskiej, Checzy oraz IRKI.

Jakiego określenia użyłaby Pani w stosunku do opozycji w kartuskiej radzie?

Rolą opozycji jest to, by stać z drugiej strony. Na przykładzie pracy w naszej radzie, mogę powiedzieć, że w wielu wypadkach tzw. opozycja jest nieobiektywna. Nie odnoszę tej opinii do wszystkich jej członków, ponieważ zdarza się, że potrafią przyjąć nasze argumenty i głosować „za” słusznymi moim zdaniem propozycjami.

Co chciałaby pani zdążyć zrobić do końca tej kadencji?

Przede wszystkim zrealizować ambitny Wieloletni Program Inwestycyjny, który wspólnie z radnymi przyjęliśmy, czyli m. in. gminna sieć wodociągową i kanalizacja, zmodernizować ul. 3 Maja w Kartuzach, przebudować skrzyżowanie na placu św. Brunona, dokończyć budowę sali w Staniszewie, zmodernizować stadion miejski, wybudować salę widowiskowo – sportową w Kiełpinie, na bieżąco remontować drogi wiejskie. Natomiast w oświacie chcielibyśmy zmotywować nauczycieli do pracy na rzecz dzieci w ramach zajęć pozalekcyjnych oraz w dalszym ciągu kontynuować pilne prace remontowe.

Czy podczas minionych dwóch lat był taki moment, że mogła Pani powiedzieć: „jestem szczęśliwa”?

Tak, a było to wówczas, gdy oddana została do użytku sala sportowa w Dzierżążnie. Byłam szczęśliwa, ponieważ zdawałam sobie sprawę z tego, jak ważny dla dzieci jest ten obiekt. Dla tej inwestycji uzyskałam wsparcie marszałka Jana Kozłowskiego w postaci dofinansowania w wysokości 400 tys. zł. Cieszę się również z każdego metra wykonanej drogi, która służy naszym mieszkańcom. Nie do przecenienia było także przyjęcie WPI, bo wiem, że ten dokument usystematyzował naszą pracę.

Czy będzie się pani starać o reelekcję?

Nie podjęłam jeszcze decyzji. Jeżeli razem z koalicjantami, uda się zrealizować Wieloletni Plan Inwestycyjny, wówczas mogę zgłosić swój akces do ubiegania się o ponowny wybór.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    trequ - niezalogowany 2008-12-13 09:30:05

    @awokado: Drogi awokado, w jakiej bajce ty żyjesz, próbowałeś co cokolwiek załatwiać w naszych kartuskich urzędach?? nie sadze, mi sie wiele razy zdarzyło pofatygować i zawsze staje na niczym, jesli juz Obywatelka "L" znajdzie 5 minut dla mieszkańca to i tak poświęci mu 1 w tym czasie zawsze spróbuje zamydlić oczy. Nie którzy nadal w nią ślepo wieżą a ja niestety nie dałem sie oczarować i nie łyknąłem bajeczek. niestety w naszym powiecie liczy sie ze strony Urzedów tylko pokazówka a nie konkrety. Jeśli L bedzie sie ubiegać o reelekcje to będę pierwszy do urny wyborczej by nie oddać jej głosu.:/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bogusław Nedoszytko - niezalogowany 2008-12-12 23:18:03

    Zabieram głos w dyskusji, po to abym nie był postrzegany wyłącznie jako człowiek walki o czyste Jeziora. Ta terminologia walki, jakoś do mnie nie pasuje, ale ktoś to napisał, wie lepiej. Ponieważ nie mieszkam na stałe w Kartuzach mogę być obieltywny. Oceniam to co dzieje sie za czasów Pani Burmistrz Lehman bardzo pozytywnie. Uyskanie tsrumienia funduszy na kanalizacje, boiska i drogi to dobry kierunek. Patrząc z zewnatrz, widzę, że dzieją się w Kartuzach czasami takie rzeczy, że żałuję nie mogąc przyjechać. Brawo Pani Burmistrz Bogusław Nedoszytko

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2008-12-12 16:29:17

    Widze ,ze bedziemy "dyskutowac" no ok .Mowisz ,ze nie musze wierzyc ale jakos nie chcesz sie uwiarygodnic.Pierwsza wtopka.Piszesz ,ze intersuje Cie glownie polityka to czemu zabierasz tylko glos jak chodzi o Gmine ?Troche ten widnokrag maly nie?A juz sie calkiem bulwersujesz jak ktos chocby zapyta tak jak ja. Ja uwazam ,ze sobie ,skoro jest art z wypowiedziami Pani Burmistrz to moge pytac .Wlasnie sobie studiuje ten Wpi i na razie kicha.Myslisz ,ze Pani Burmistzr znajdzie dla mnie czas?W poniedzialek miedzy 15 a 16 majac na glowie ze 15 innych ,i co mi powie?Tak tak rozumiemy ,wiemy ,poklepie mnie po plerach i moze nawet jakis usmiech?Spoko looozik.Tutaj bede pytal i tyle.Ajak nie tutaj to gdzies indziej ,sobie miejsce znajde.Strasznie uparty i meczacy jestem :D No i uroczy ale to juz inna sprawa ;) Doceniam fakt ,ze w sposob wybitnie kulturalny sie do mnei zwracasz,to ujmuje .Tez sie bede do Ciebie tak zwracal ale niestety nie ma to wpywu na to co bede pisal. Z powazniem Drogi Kolego Awokado

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości