Maciej Hirsz był bezkonkurencyjny w zawodach Pucharu Polski Strongman, które w niedzielę odbyły się na Rynku w Kartuzach. O tytuł najlepszego rywalizowało w sześciu konkurencjach siedmiu siłaczy o niesamowitej sile. Reprezentant Kartuz nie dał swoim rywalom szans. Zawodom sędziowali Mariusz Pudzianowski i Mateusz Ostaszewski.
Piotr Czapiewski, Tomasz Lademann, Przemysław Ciechanowski, Dariusz Wejer, Marcin Wlizło, Sławomir Rychłowski i Maciej Hirsz dali w niedzielne popołudnie na Rynku w Kartuzach popis nadludzkiej niemal siły. Siedmiu strongmanów zmierzyło się w sześciu konkurencjach, a reprezentant Kartuz postawił zawodnikom poprzeczkę naprawdę wysoko.
Zmagania oficjalnie otworzył Wojciech Jaworowski, zastępca burmistrza Kartuz.
- Dzisiejszego popołudnia podziwiać możemy wspaniałych ludzi, współczesnych herkulesów, którzy odznaczają się ponadprzeciętną siłą. Jest mi szczególnie miło, że wśród zawodników jest mieszkaniec naszego miasta - Maciej Hirsz, który stratuje nie tylko w zawodach w naszym kraju, ale i poza jego granicami - mówił Wojciech Jaworowski.
Przypomnijmy, że Maciej w ostatnim czasie został zwycięzcą Amateur Strongman Arnold Classic Africa 2017. Z tej okazji otrzymał z rąk wiceburmistrza specjalny list gratulacyjny.
Zawody sędziowali Mariusz Pudzianowski, najbardziej znany i utytułowany strongman w Polsce i Mateusz Ostaszewski, Mistrz Świata Strongman Amatorów 2017.
- Jestem na Kaszubach już po raz enty. Zawsze miło i fajnie jestem tutaj przyjęty, dlatego z chęcią wracam - mówił Mariusz Pudzianowski.
Strongmani rywalizowali w sześciu konkurencjach. Najpierw dźwigali nosidło o wadze 330 kg, z którym przemierzyć musieli odcinek 20 metrów, a potem tzw. kaczora ważącego 220kg. Następnie dźwigali na barkach platformę o wadze ok. 170 kg. Po niej pokonali 20 m z yokiem ważącym ponad 400 kg, a następnie dźwigali belkę, której ciężar w każdej rundzie zwiększano o 10 kg. Tylko Maciej Hirsz uniósł ciężar wynoszący 170 kg. W kolejnej konkurencji zawodnicy musieli przeciągnąć w siadzie busa na odcinku 20 m, a następnie załadować na platformy 5 kul, najlżejsza ważyła 110 kg, najcięższa 190.
Reprezentant Kartuz był w zmaganiach bezkonkurencyjny. Zwyciężył cztery konkurencje, w jednej zremisował, w szóstej wypadł nieco gorzej, ale tylko dlatego, że wrzucił jedną z kul na platformę z takim impetem, że przeleciała na drugą stronę i musiał ją załadować raz jeszcze. Podczas zawodów "Hirszu" podzielił się też wrażeniami z RPA.
- Temperatura na zawodach w RPA była podobna do tej, która dziś panuje na Rynku, było tylko trochę cieplej. Jak widać szczęście mi dopisało i ogromnie cieszę się z wygranej. Było nas razem 13, o pierwsze miejsce walczyłem z zawodnikiem z Iranu, który był trzeci na Mistrzostwach Świata w Ameryce. Udało mi się go pokonać. Zakwalifikowałem się dzięki temu do Mistrzostw Świata Amatorów Arnold Classic 2018, dostałem też bonus od organizatora zawodów - start w w zawodach pro w przyszłym roku w RPA - opowiadał Maciej.
Maciej już po czwartej rundzie zyskał taką przewagę punktową, że mógł spokojnie zrezygnować z udziału w dwóch ostatnich konkurencji. Stwierdził jednak, że wystartuje ze względu na licznie przybyłą publiczność, która dopingowała swojego reprezentanta.
Wyniki:
1. miejsce- Maciej Hirsz - 38,5 punkta
2. miejsce - Tomasz Lademann 33,5 punkta
3. miejsce - Marcin Wlizło - 27 punktów
4. miejsce - Dariusz Wejer - 25 punktów
5. miejsce -Sławomir Rychłowski - 19 punktów
6. miejsce - Piotr Czapiewski - 12 punktów
7. miejsce - Przemysław Ciechanowski - 6 punktów
MD-Z
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Brawo Maciej