W dalszym ciągu nie wiadomo co stało się z zaginioną 2 stycznia 53-letnią mieszkanką Czapli. W tej chwili policja stara się ustalić czy kobieta nie wsiadła do jakiegoś autobusu bądź samochodu.
Poszukiwania Marii Petke trwają już drugi dzień. Wiadomo jedynie, że kobieta wyszła z domu 2 stycznia i poszła do znajomych w Leźnie. Nigdy do nich jednak nie dotarła. W środę rodzina zgłosiła jej zaginiecie. Przez całe czwartkowe popołudnie aż do zmroku kilkadziesiąt osób prowadziło bezskuteczną jak się okazało penetrację terenu. Przeczesywano trasę z Czapli do Leźna i okolice, ale nie natrafiono na żaden ślad.
W piątek akcję poszukiwawczą wznowiono, choć jak wyjaśnia Komenda Powiatowa Policji w Kartuzach, miała ona już nieco inny charakter.
- W tej chwili sprawdzamy wszystkie możliwe tropy, znajomych, przyjaciół do których mogła trafić. Staramy się też ustalić czy kobieta nie wsiadła do autobusu lub samochodu, gdyż była widziana na drodze krajowej nr 7 w kierunku Gdańska - potwierdza oficer prasowy, Jarosława Krefta.
Stróże prawa apelują do wszystkich osób przejeżdżających tą trasą w niedzielę 2 stycznia około godz. 12, które mogły widzieć idącą poboczem lub wsiadającą do zatrzymanego pojazdu Marię Petke. W dniu zaginięcia kobieta miała na sobie białą czapkę, czerwoną kurtkę ortalionową, czarne dżinsy, czarne trapery i okulary.
Wszystkie osoby, które są w stanie pomóc w ustaleniu miejsca pobytu kobiety proszone są o kontakt telefoniczny z policją pod nr 997.
Wiadomo coś nowego?sprawa ucichła a chyba jest to na tyle ważne,że wypadałoby poinformować ..
do wczoraj nie znalazła się
Czy już tą panią odnaleźli.