Pięć operacji serca, lata leczenia i kolejna dramatyczna walka o życie. 14-letnia Marysia z Sulęczyna od urodzenia zmaga się z ciężką wadą serca i szeregiem poważnych chorób. Dziś jej rodzice ponownie proszą o pomoc, bo przed dziewczynką następny zabieg, kosztowne leczenie i kolejne tygodnie spędzone w szpitalu.
Czternaście lat życia spędzonego między domem a szpitalnymi salami, pięć operacji serca, dziesiątki badań i nieustanny strach o przyszłość. Marysia z Sulęczyna od urodzenia toczy nierówną walkę z ciężką wrodzoną wadą serca i szeregiem innych chorób. Dziś rodzice ponownie proszą o pomoc, bo przed ich córką kolejny zabieg i dalsze kosztowne leczenie.
– Marysia, nasza ukochana córeczka, od urodzenia walczy o życie. Za nią już pięć operacji serca — pięć walk, których żadne dziecko nie powinno przechodzić. A teraz przed nami kolejna. Kolejny zabieg, kolejny strach, kolejne godziny, kiedy świat się zatrzymuje, a my możemy tylko czekać i mieć nadzieję, że znów się uda – piszą rodzice dziewczynki.
Reklama
Ich codzienność od lat wyznaczają kolejne hospitalizacje, konsultacje lekarskie i walka o każdy spokojniejszy dzień dla córki. O chorobie dowiedzieli się jeszcze przed narodzinami Marysi. Już wtedy wiedzieli, że życie ich dziecka będzie nieustanną walką o zdrowie i przetrwanie.
– Nie wiem, czy mogę mówić mojemu dziecku, że będzie dobrze. Nie wiem, jak zapewniać, że nie musi się bać. Trudno zliczyć, ile razy słyszałam już, że sytuacja jest bardzo zła – wspomina pani Magda, mama Marysi.
Przez lata Marysia przeszła pięć bardzo poważnych operacji kardiochirurgicznych. Rodzina szczególnie pamięta rok 2018, kiedy lekarze przeprowadzili czwartą operację serca.
– Dostaliśmy wtedy informację, że bezpieczeństwo będzie trwało dłużej, że na salę zabiegową wrócimy dopiero za kilkanaście lat. Po wielu pobytach w szpitalu mieliśmy nadzieję na rozpoczęcie życia na nowo – opowiada mama dziewczynki.
Nadzieja nie trwała jednak długo. Już rok później pojawiły się kolejne dramatyczne problemy zdrowotne. Nawracająca gorączka okazała się objawem infekcyjnego zapalenia wsierdzia — jednej z najgroźniejszych chorób dla dzieci z wadami serca.
– Jeszcze przez chwilę myśleliśmy, że to zwykła infekcja. Niestety kolejne badania odebrały nam złudzenia. Choroba była bardzo agresywna i zniszczyła zastawkę chroniącą serce – relacjonują rodzice.
Reklama
Konieczna była kolejna operacja i wymiana zastawki, którą przeprowadzono w kwietniu 2023 roku. Mimo ogromnego ryzyka Marysia ponownie pokazała niezwykłą siłę.
Po zabiegu przyszły miesiące, które rodzina wspomina dziś ze wzruszeniem. Dziewczynka mogła po raz pierwszy cieszyć się zwyczajnym dzieciństwem.
– Wakacje to był piękny czas. Marysia była szczęśliwa, mogła pierwszy raz jeździć na hulajnodze, biegać i nie męczyć się, bez sinicy robić to, co inne dzieci. Przez chwilę mogła zapomnieć o szpitalu, bólu i strachu – mówi pani Magda.
Reklama
Niestety poprawa okazała się krótkotrwała. Od września do grudnia 2025 roku Marysia ponownie przebywała w szpitalu. Był to jeden z najtrudniejszych okresów dla całej rodziny.
W ciągu kilku miesięcy dziewczynka przeszła dwie kolejne poważne operacje, biopsję szpiku oraz wstrząs anafilaktyczny. Lekarze zdiagnozowali u niej nieinfekcyjne zapalenie wsierdzia, ciężkie nieprawidłowości hematologiczne oraz zaburzenia autoimmunologiczne.
– Za nią są dziesiątki badań, bolesnych zabiegów i niezliczona liczba wkłuć. Obecnie co dwa tygodnie jesteśmy w szpitalu, gdzie Marysia przechodzi kolejne badania i kontrole – podkreślają rodzice.
Reklama
Dziewczynka znajduje się pod opieką wielu specjalistów: kardiologa, pulmonologa, immunologa, hematologa, endokrynologa, gastroenterologa oraz psychologa. Wymaga stałej rehabilitacji i codziennego przyjmowania leków.
Kilka tygodni temu Marysia ponownie trafiła do szpitala. Dla niej i jej rodziców każdy taki pobyt to ogromny stres i strach.
– Misia jest teraz w szpitalu. Dla niej i dla nas to ogromny stres. Tak bardzo bała się iść na oddział – przyznają rodzice Marysi.
Jak przyznają, coraz trudniej jest także finansowo udźwignąć koszty leczenia i codziennego funkcjonowania.
– Jej zbiórka praktycznie stanęła w miejscu, od kilku tygodni nie było żadnej wpłaty. Jest niewidoczna. Dlatego jeśli możesz, prosimy — wpłać symboliczną kwotę i udostępnij dalej. Dla Marysi to nieocenione wsparcie i szansa – apelują.
Rodzina zdecydowała się zwiększyć cel zbiórki, ponieważ wydatki związane z leczeniem stale rosną. Środki są potrzebne na leki, rehabilitację, dojazdy do szpitali, konsultacje specjalistyczne i dalszą diagnostykę.
– Każda wpłata to kolejny wykupiony lek, kolejna rehabilitacja, kolejny dojazd do lekarza i kolejna szansa na lepsze jutro dla naszej córeczki – podkreślają rodzice.
Reklama
Pomóc Marysi można poprzez internetową zbiórkę na platformie Pomagam.pl oraz udział w licytacjach charytatywnych organizowanych na Facebooku pod hasłem „Licytacje dla Marysi z Sulęczyna”.
Wesprzeć Marysię w walce o zdrowie można wpłacając środki za pośrednictwem platformy Pomagam.pl klikając w poniższy link:
lub biorąc udział w licytacjach na Facebooku:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze