Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale to chyba mowa o studiach?? Cały pic polega na tym, że zdać mature jest bardzo łatwo, ale żeby uzyskać naprawdę dobry wynik trzeba się troszke napracować. A co mi po maturze skoro nie dostanę sie na studia ;) Na szczęście mam juz to za sobą [/quote] To nie o studia chodzi. Zdaje mi się, że tak było m.in. na angielskim, historii, matmie,... Nie dam głowy, ale wydaje mi się, że tak było wszędzie, gdzie tylko procentowo wynik się obliczało :rolleyes:
szanowna karolciu....nawet w hitlerowskich niemczech byli ludzie ktorzy sprzeciwiali sie nazizmowi....z tymi magistrami to jest tak ze nie mozna wszystkich wrzucic do jednego worka bo tam sie zmiesci tylko jeden kot...hihihi...ale 70 procent dzisiejszych magistrow to naprawde pomylka.....
Japco, teraz aby zdac mature wystarczy uzyskac 30% punktow z danego przedmiotu, zdawac trzeba obowiazkowo 3 przedmioty (polski pisemny i ustny, obcy pisemny i ustny i jeden wybrany) na poziomie podstawowym lub rozrzerzonym.
Ale to chyba mowa o studiach?? Cały pic polega na tym, że zdać mature jest bardzo łatwo, ale żeby uzyskać naprawdę dobry wynik trzeba się troszke napracować. A co mi po maturze skoro nie dostanę sie na studia ;) Na szczęście mam juz to za sobą
Japco masz racje, tylko ten próg poniżej 60% to był 50%+1, czyli większość, a tak możesz sie pochwalić że zaliczyłeś mature z Polaka na 30% ale do pełnego sukcesu zabrakło ci tylko ciut ciut 70 procentów:P
Za moich czasów w LO w Kartuzach była p. Maria Dąbrowska, moja wychowawczyni (kto ją jeszcze pamięta?). To właśnie ona uczyła nas tańca. Od towarzyskiego do folkloru kaszubskiego. Niestety na lekcjach, a właściwie zajęciach poza lekcyjnych mnie przypadała częściej rola grającego niż tańczącego. Coś tam jednak pozostało.
Wytłumaczcie mi, jak to jest z tymi procentami. Logiczne by było, gdyby 100% oznaczało, że się odpowiedziało poprawnie na wszystkie pytania. Za moich czasów przeważnie obowiązywał próg zaliczeniowy 60%. Jak się okazywało, że jesteśmy "totalne matoły z czegoś", to ten próg zostawał obniżony do 50%, aby ktokolwiek zaliczył :P. A jak jest z tymi procentami na maturze obecnej? :rolleyes:
dzięki ci wielkie ;)
Karolcia ja tam wieże w twoje umiejętności ;)
to żeś mnie zdenerwował :evil: :evil: :evil: dla twojej wiadomości powiem że nie wsszyscy "kupują" swoje "tytuły" ja np. i podejrzewam że jeszcze wielu innych "obecnych magistrów" ciężko sobie na ten tutył zapracowali i nie pozwolę tak samo siebie jak i innych obrażać :!: :!: :!: :evil: i na przyszłość nie wrzucaj wszystkich do jednego worka :!:
najwazniejsze sa procenty....nawet te w butelkach..a tak powaznie to kiedys matura to bylo cos...dzisiaj to produkcja matolkow ze swiadectwami...o poziomie dzisiajszych magistrow z "kupionymi" tytulami to szkoda gadac......
no no jo tyż :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
jak najbrdziej :mrgreen: no tylko z tym kursem że bym chętnie poszła to nie żartowałam ;) :mrgreen:
hehe, nie... :razz: ,no ale my też nie przecież ;) :lol: ,to wyżej to były takie żarciki nie winne przecież co nie :?: :mrgreen:
:mrgreen: ale jak widać nasi maturzyści nie są tak "głupi" :mrgreen:
jo poprowdze jak małi cele :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
cos młezie je ale jó łe tim nick nie wjym :???: jaci to ćłowiek je gupi :???:
tyle że w kartezach tacigłe tańca chyba nima :rolleyes: :?:
jo tyż :mrgreen:
kiedyś to bym pewnie też podziękowała :razz: ,ale teraz chętnie bym se poszła na taki kursik ;)
przyznam że gdyby ktoś wpadł na pomysł za moich czasów szkolnych prowadzić na "wuefie" naukę tańca to bym mu podziekowała :grin: szkoda że nikt na taki pomysł nie wpadł :???: a co niektórym takie nauki by się przydały ;) :razz:
a właśnie młoże przez to...hehe :mrgreen: w sumie czemu nie :?: ;)
za młeich tys niy ;) :mrgreen: ale przecież wiedza z każdej dizedziny się przydaje :grin: a ostatnio "taniec z gwiazdami" modny był to może tak ich naszło :grin:
Nie wiedziałam ,że na maturze jest coś takiego jakwiedza o tańcu :shock: za młeich czasów tegłe nie beło ;) [ Dodano: Czw 05 Lip, 2007 15:37 ] a jeszcze jedno w sumie dobra frekfencja co nie?! ;)
Ale to chyba mowa o studiach?? Cały pic polega na tym, że zdać mature jest bardzo łatwo, ale żeby uzyskać naprawdę dobry wynik trzeba się troszke napracować. A co mi po maturze skoro nie dostanę sie na studia ;) Na szczęście mam juz to za sobą [/quote] To nie o studia chodzi. Zdaje mi się, że tak było m.in. na angielskim, historii, matmie,... Nie dam głowy, ale wydaje mi się, że tak było wszędzie, gdzie tylko procentowo wynik się obliczało :rolleyes:
szanowna karolciu....nawet w hitlerowskich niemczech byli ludzie ktorzy sprzeciwiali sie nazizmowi....z tymi magistrami to jest tak ze nie mozna wszystkich wrzucic do jednego worka bo tam sie zmiesci tylko jeden kot...hihihi...ale 70 procent dzisiejszych magistrow to naprawde pomylka.....
Japco, teraz aby zdac mature wystarczy uzyskac 30% punktow z danego przedmiotu, zdawac trzeba obowiazkowo 3 przedmioty (polski pisemny i ustny, obcy pisemny i ustny i jeden wybrany) na poziomie podstawowym lub rozrzerzonym.