Maria Pontus swoje 95. urodziny postanowiła obchodzić w kartuskiej czytelni. Dodatkowo połączono je z jubileuszem Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, ponieważ solenizantka przez kilkadziesiąt lat była jego prezesem. Wielką niespodzianką dla jubilatki było otrzymanie Medalu Edukacji Narodowej.
Podczas urodzin znajomi oraz rodzina Marii Pontus nie szczędzili jej ciepłych słów, obdarowując solenizantkę prezentami i kwiatami. Życzyli jej uśmiechu i wiele radości.
- Jesteś naszą drugą mamą - stwierdził Leon Brylowski, prezes Towarzystwa Miłośników Kartuz. - Przez całe swoje życie zrobiłaś tyle dobrego dla dzieci, że brakuje słów, by to opisać.
Tego wieczoru Marek Krześnicki, prezes pomorskiego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci wręczył Marii Pontus Medal Edukacji Narodowej za wieloletnią społeczną pracę dla dobra dzieci.
Towarzystwo Przyjaciół Dzieci współpracuje z wieloma organizacjami i urzędami. Wśród nich jest PCK, sąd rejonowy oraz szkoły.
- W 1950 rozpoczęłam pracę w zawodzie bibliotekarza w Bibliotece Miejskiej w Kartuzach - wspominała Maria Pontus. - Praca zawodowa zawsze dostarczała mi sporo satysfakcji, wkrótce mogłam swoją wiedzę i zamiłowanie wykorzystać także w pracy społecznej.
W 1953 roku przy Bibliotece Dziecięcej w Kartuzach powstało Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Na pierwszym zebraniu koło wybrało zarząd, zaś przewodnictwo koła powierzono Marii Pontus. W 1990 roku rezygnując z pełnionej funkcji, otrzymała tytuł honorowego prezesa towarzystwa.
- Długo można byłoby opowiadać, ile imprez, wycieczek, akcji charytatywnych organizowaliśmy dla dzieci i młodzieży głównie z rodzin najbiedniejszych - powiedziała jubilatka. - Wspólnie z rodzicami organizowaliśmy półkolonie, nieobozowe lata, obozy harcerskie, przeróżne podwórkowe czy osiedlowe imprezy plenerowe. Na wsiach rodzice pracowali przy żniwach, a dzieci znajdowały się pod opieką naszego TPD.
Maria Pontus wyraziła nadzieję, że zarówno dzisiejsi członkowie TPD oraz obecne władze będą wspierać dalsze działania na rzecz wszystkich dzieci, które potrzebują pomocy.
- Jest jeszcze wiele spraw, którymi musimy się zająć - stwierdziła Maria Pontus. - Niestety, członkowie naszego stowarzyszenia się wykruszają i obawiam się, że za kilka lat Towarzystwo Przyjaciół Dzieci pozostanie tylko w naszej pamięci. Oby tylko do tego nie doszło.
Piotr Borycki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze