Reklama

Mieszkańcy Staniszewa protestują przeciwko schronisku

27/08/2008 16:48
Pomimo sprzeciwu mieszkańców Staniszewa, kartuscy radni podjęli uchwałę dotyczącą utworzenia w tej wsi schroniska dla zwierząt. "Ubolewamy, że nikt wcześniej nie pytał nas o zdanie" - mówili mieszkańcy. Zapowiedzieli, że na tym nie poprzestaną.

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach rozpatrywana była uchwała dotycząca 10-letniej dzierżawy działki o pow. 3500 metrów kwadratowych położonej w Staniszewie. Prywatny inwestor zamierza wybudować tam schronisko dla zwierząt. Mieszkańcy Staniszewa są tym faktem oburzeni, ponieważ nie były prowadzone wcześniej żadne rozmowy, a o planowanym schronisku dowiedzieli się w ostatniej chwili.

- Jesteśmy przeciwni jego budowie oraz hałasowi i nieprzyjemnemu zapachowi, jakie schroniskom towarzyszą - stwierdził Paweł Bladowski, mieszkaniec Staniszewa. - W krótkim czasie zebraliśmy ponad 350 podpisów mieszkańców, którzy również sprzeciwiają się tej inwestycji.

Mieszkańcy Staniszewa twierdzą też, że nieopodal planowego schroniska znajdują się domy rodzinne, które nie są zaznaczone na mapie dołączonej do uchwały.

Argumenty mieszkańców, którzy wypowiadali się podczas sesji, nie przekonały burmistrz Mirosławy Lehman. Twierdzi ona bowiem, że z roku na rok jest co raz więcej zgłoszeń w związku z bezdomnymi psami.

Radny Zygmunt Konkol zaproponował, aby znaleźć kawałek dalej ziemię, na której można by wybudować schronisko.

- Rozpatrywaliśmy wiele różnych możliwości, jednak nie mamy komfortowych warunków, a ta lokalizacja okazała się najlepsza - stwierdziła burmistrz Kartuz.

- Działka ta obejmuje spory obszar, a prawo wymaga, aby schronisko znajdowało się co najmniej 150 metrów od najbliższych zabudowań - powiedziała Anna Bajerska z kartuskiego urzędu gminy. - Każdy projektant musi zbadać, czy dany teren będzie spełniał wymogi pod budowę schroniska. Ta działka daje takie możliwości, ponieważ najbliższe zabudowania znajdują się ponad 200 metrów od schroniska.

- Pozostają nam tylko dwie możliwości - dodała Mirosława Lehman. - Albo gmina wybuduje schronisko, albo ma szansę pozyskać prywatnego inwestora, który sam postawi obiekt. Dla gminy zdecydowanie korzystniejszy jest drugi wariant. Ponadto jest to też propozycja pracy dla państwa. Natomiast wy przedstawiacie mi czarną wizję, tylko nie wiem czego. Staram się wywiązać z obowiązków nałożonych przez prawo, które dotyczą bezpieczeństwa mieszkańców. Dlatego też uchwałę podtrzymuję, bo nie chcę się spotkać z zarzutem w związku z tę sprawą.

"Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nakłada na gminy obowiązek organizowania ochrony nad bezdomnymi zwierzętami i zapewnienia im opieki oraz ich wyłapywania" - czytamy w uzasadnieniu uchwały.

- Niestety, pomimo wszelkich starań, nie mamy podpisanej umowy z żadnym schroniskiem, gdyż firmy te nie chcą takiej umowy podpisać ze względu na to, iż obowiązuje ich określony obszar i władze samorządowe nie wyrażają zgody na rozszerzenie zapisu umowy - dodała Mirosława Lehman.

W końcu doszło do głosowania. Siedmiu radnych było za podjęciem uchwały, dwóch było przeciw, a sześciu wstrzymało się od głosu. Mieszkańcy zapowiedzieli, że będą pisać odwołanie w tej sprawie.

pio
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    antekbosy - niezalogowany 2008-08-27 19:41:41

    a tak kochamy te nasze zwierzatka....jak swiety franciszek....skoro nikt nikt chce schroniska to pozabijac wszystkie bezpanskie pieski....wszystkim bedzie lzej....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości