Po Sierakowicach nadszedł czas na Stężycę. To tam we wtorkowe popołudnie debatowano o bezpieczeństwie w gminie. Głównie poruszane problemy dotyczyły katastrofalnego stanu dróg wojewódzkich i bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Wtorkowa debata była już czwartą z cyklu spotkań o stanie bezpieczeństwa w gminach zorganizowanych wspólnie przez Starostwo Powiatowe w Kartuzach i Komendę Powiatową Policji w Kartuzach. W ubiegłym roku debatowano w Żukowie i Kartuzach. W tym roku nadszedł czas na Sierakowice i Stężycę.
W tej ostatniej głównie podnoszono temat stanu dróg. Jak zauważył wójt Tomasz Brzoskowski, o ile drogi gminne i powiatowe są w dobrym stanie, o tyle trakty wojewódzkie w wielu miejscach są wręcz nie przejezdne.
- Drogi wojewódzkie są w katastrofalnym stanie. Chociażby odcinek Kościerzyna - Stężyca, gdyby tegoroczna zima była ostrzejsza, to już byśmy tą drogą nie przejechali, a za trzy lata będziemy musieli lecieć helikopterem - mówił włodarz Stężycy.
Co gorsza, jak dodał, w planie na najbliższe lata, nie ma nawet wzmianki o remoncie tego odcinka.
Z kolei społeczność Gołubia zwróciła uwagę na przejazd kolejowy, a ściślej ujmując niebezpiecznego w tym rejonie przejścia dla pieszych.
- W naszej ocenie przejazd jest zbyt wąski. Gdy mijają się dwa samochody ciężarowe, dla osoby chcącej przejść przez przejazd kolejowy pozostaje zaledwie pół metra. Chcielibyśmy, aby powstało bezpieczne przejście dla pieszych obok przejazdu kolejowego - apelował radny Turzyński.
Ponadto mieszkańcy narzekali na notoryczne łamanie zakazów tonażowych przez samochody ciężarowe, przydrożne drzewa, złe oznakowanie, czy problem drobnych złodziejaszków, którzy pozostają bezkarni.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Dobrze by było gdyby jeszcze powstały chodniki, by dzieci nie musiały chodzić "rowami" do szkoły...