Minister edukacji Przemysław Czarnek w czwartkowe przedpołudnie odwiedził Brodnicę Górną i zapoznał się z budową hali sportowej przy tamtejszej szkole. Podczas konferencji prasowej zarówno on, jak i wiceminister Marcin Horała i wojewoda pomorski Dariusz Drelich podkreślali to, jak dużo środków rząd Prawa i Sprawiedliwości przeznacza na inwestycje, w tym te oświatowe. Chwalenie rządów PiS, przerwały pytania dziennikarzy.
W czwartkowe przedpołudnie na trasie ministra edukacji Przemysława Czarna znalazła się Brodnica Górnej. Zobaczył on tam postępujące pracy przy budowie hali sportowej przy miejscowej szkole podstawowej.
- Jest mi niezmiernie miło, że tu w Kartuzach w stulecie praw miejskich, jakie miasto uzyskało, mamy możliwość gościć tak znamienitych gości, jak pana ministra edukacji. Jesteśmy na terenie szkoły w Brodnicy Górnej, która jest realizowana dzięki środkom funduszu rządowego. Inwestycja jest warta 12,5 mln zł, z tego 5 mln zł pochodzi z Polskiego Ładu. Te pieniądze dają nam możliwość, że w miejscowości, gdzie dzieci chodziły na dwie zmiany, będziemy mieli możliwość realizacji zadań edukacyjnych w normalnych warunkach. Inwestycja zakłada budowę łącznika o osiem sal lekcyjnych, jak również sali sportowej. Ta miejscowości nigdy nie miała takiej sali. Dzięki tym środkom, które pozyskaliśmy, możemy realizować takie zadanie - mówił burmistrz Mieczysław Gołuński.Reklama
Głos zabrał także wiceminister infrastruktury Marcin Horała.
- Kaszuby to szczególny region, który pokazuje, że przywiązanie do tradycyjnych wartości i tożsamości, można łączyć z dynamicznym rozwojem. To tutaj rejestrowanych jest mnóstwo firm, to tu praktycznie nie ma bezrobocia i mamy dodatni wskaźnik przyrostu naturalnego. To powoduje problemy, dobrego gatunku, bo potrzeba więcej szkół, sal gimnastycznych, przedszkoli. Wszystkiego tego, co rozumie się pod szerokim pojęcie edukacji. I z pomocą wkroczył tutaj polski rząd. Ta inwestycja, która znajduje się za naszymi plecami, powstaje dzięki dofinansowaniu z funduszu Polski Ład. A to tylko jedna z wielu inwestycji, jakie są realizowane w tym regionie - podkreślał wiceminister Marcin Horała..Reklama
O miliardach przeznaczonych na inwestycje oświatowe mówił też minister edukacji Przemysław Czarnek.
- Powtarzamy to już któryś raz i zawsze spotykamy się z pytaniami ze strony opozycji, czy to parlamentarnej czy medialnej, tylko w tej kadencji przeznaczyliśmy na inwestycje oświatowe dla samorządów ponad 8 mld złotych, z czego w przeciągu kilku ostatnich miesięcy ponad 5 mld zł z funduszu Polski Ład. I wtedy są pytania od posłów i mediów opozycyjnych, gdzie te 5 mld zł się podziało. Otóż tutaj - jest to jeden z przykładów wkładów finansowych w inwestycje oświatowe. Takich inwestycji w całej Polsce jest mnóstwo. Jeździmy potem po całej Polsce, aby pokazać państwu, że Prawo i Sprawiedliwość dotrzymuje słowa - zaznaczał minister Czarnek.Reklama
Po serii chwalenia się sukcesami rządów Prawa i Sprawiedliwości, nadszedł czas na pytania dziennikarzy. Reporterka TVN zapytała o nepotyzm wśród członków rządów, co spotkało się z oburzeniem ze strony ministra Czarnka.
- Współczuję pani, że musi pani pracować w TVN i czytać przesłane z Warszawy smsem pytania. Była prośba, aby zainteresować się tym, co jest istotne dla mieszkańców tej miejscowości i gminy. Nie sądzę, że to, co pani odczytała z smsa było istotne dla mieszkańców Kartuz - odpowiedział minister Czarnek.Reklama
Z kolei dziennikarz Expresu Kaszubskiego zapytał o nieprawidłowości w ministerstwie, które wykazała kontrola Najwyższej Izby Kontroli.
- NIK stwierdził pewne nieprawidłowości, tak jak stwierdza w każdym swoim raporcie. Jest to kwestia środków finansowych, które natychmiast zostały zwrócone [...] Skupcie się państwo na tym, co jest niezwykle istotne, ważne dla mieszkańców, jak te 5 mld zł wydatkowanych w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Wie Pan ile to jest 12 mln zł, jest to cztery razy więcej niż wydatkował rząd Platformy Obywatelskiej, który setki miliardów złotych nie wpuszczał do budżetu, tylko przekazywał dla kolesiów. I nie było na takie budynki i szkoła musiała działać na dwie zmiany. Są więc ważne tematy, a nie tropienie tego, co nie ma najmniejszego znaczenia - mówił szef resortu edukacji.Reklama
Dziennikarz TVN zauważył jednak, że nie jesteśmy w Rosji ani na Białorusi, i jeszcze politycy nie mają prawa dyktować pytań, jakie dziennikarze mają zadawać politykom.
Minister Czarnek zarzucił jednak reporterce TVNu, że jest rzecznikiem PO i stwierdził, że nie będzie odpowiadał już na żadne pytania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze